Zaręczyny
Jak wyglądało to u was. Ja jestem 7 miesięcy po ślubie więc to już dość odległe wspomnienia, ale wciąż bardzo miłe. Łukasz mój mąż oświadczył mi sie najpierw przez telefon (był w wojsku i właściwie rzucił tylko taki temat), później pojechałam do niego do jednostki wojskowej. Zaprosił mnie na spacer do lasu w pewnym momencie zerwał kwiaty jakie były pod ręką i zapytał czy wyjdę za niego? Oczywiście się zgodziłam jak wróciliśmy wszyscy jego koledzy z wojska wiwatowali (jak sie okazało byli wtajemniczeni). Rok później gdy już zaczeliśmy rozmawiać o ślubie z rodzicami zaprosiłam przyszłych teściów i Łukasza rodzeństwo do nas na święta Wielkanocy. Łukasz mówił że nie będzie takich zaręczyn przy rodzicach więc bardzo sie zdziwiłam gdy nagle po kolacji wszedł z bukietem kwiatów dla mojej mamy prosząc o oddanie jedynej córki (mama od razu się zgodziła) i butelką wódki dla mojego taty (tata oświadczył że jestem więcej warta i tak łatwo Łukasz mnie nie dostanie, gdy dostał drugą wódkę, oddał mu moją rękę i całą resztę). Wtedy Łukasz ukląkł przede mną podał mi kwiaty otworzył pudełko z pięknym złotym pierścionkiem i spytał "Czy zostaniesz moją żoną?" Po gorącym "TAK" był namiętny pocałunek i nałożenia pierścionka a potem sesja foto.

