Zmarnowane 30 lat
Wybraliśmy się wczoraj na zorganizowany przez stowarzyszenie "Odpowiedzialny Gdańsk" wykład prof. Nalaskowskiego w budynku NOT w Gdańsku i nie załowaliśmy. Uśmieliśmy się po pachy, bo pan prof. ma ogromne poczucie humoru, mimo poważnego tematu. Pan Profesor wziął na tapetę wstęp do zaleceń WHO w temacie edukacji seksualnej.i przeanalizwał ich zawartość od strony merytorycznej , naukowej, nie pozostawiając na nich suchej nitki. Zalecenia te to czysty bełkot, formułowany przy pomocy ideologicznych tez pozbawionych jakiegokolwiek uzasadnienia, w którym ulubionym terminem autorów jest słowo "masturbacja".
Mnie jednak interesowały w tej kwestii wątki poboczne, bo aspekti naukowy znam dość dokladnie i nie mam doń zastrzeżen, jako że sam zajmuję się tą kwestią na blogu od wielu lat. Prof. Nalaskowski stwierdził mianowicie z pewną konsternacją, iż stał się, po wydarzeniach, które go dotknęły, swojego rodzaju celebrytą, i został uznany za człowieka, co go szczególnie zaskoczyło, niepokornego. Profesor skromnie i z pełną dozą realzmu stwierdził, że gdzie mu tam do prawdziwych Niepokornych, którym poświęcony jest festiwal filmowy w Gdyni.
I ten aspekt interesuje mnie najbardziej, bo świadczy on o braku odwagi cywilnej, nie tylko w środowisku naukowym. Zawieszać faceta za felieton w gazecie, to już jest szczyt i**otyzmu i katastrofalny objaw braku odwagi cywilnej. I to jest katastrofa. 30 lat po upadku komunizmu, znaleźliśmy się znowu w punkcie wyjścia. Czyżby zmarnowane 30 lat ? Czego ci ludzie się boją ?
Mnie jednak interesowały w tej kwestii wątki poboczne, bo aspekti naukowy znam dość dokladnie i nie mam doń zastrzeżen, jako że sam zajmuję się tą kwestią na blogu od wielu lat. Prof. Nalaskowski stwierdził mianowicie z pewną konsternacją, iż stał się, po wydarzeniach, które go dotknęły, swojego rodzaju celebrytą, i został uznany za człowieka, co go szczególnie zaskoczyło, niepokornego. Profesor skromnie i z pełną dozą realzmu stwierdził, że gdzie mu tam do prawdziwych Niepokornych, którym poświęcony jest festiwal filmowy w Gdyni.
I ten aspekt interesuje mnie najbardziej, bo świadczy on o braku odwagi cywilnej, nie tylko w środowisku naukowym. Zawieszać faceta za felieton w gazecie, to już jest szczyt i**otyzmu i katastrofalny objaw braku odwagi cywilnej. I to jest katastrofa. 30 lat po upadku komunizmu, znaleźliśmy się znowu w punkcie wyjścia. Czyżby zmarnowane 30 lat ? Czego ci ludzie się boją ?

