uważacie, że wciąganie osób trzecich w jakieś swoje własne przepychanki (po części bełkotliwe a po części tak głębokie, że aż dna nie widać) jest naprawdę dobrym pomysłem? cóż, ja myślę że nie jest.
Jeśli ktoś decyduje się na kupno biletu na seans do magicznego teatru,
musi się liczyć z tym, że będzie jego częścią w każdej sytuacji.
Zresztą nieistotne co Ty myślisz w tym temacie, ważne co myśli osoba trzecia.
rzadko w teatrze bywam. jeśli już to na plaży w orłowie. zresztą zamiast całkiem niezrozumiałych metafor wolę proste ludowe przysłowia. na przykład takie o stole i nożycach.
No dobra teraz zupełnie poważnie.
Nie znam Was, Wy nie znacie mnie.
Sam siebie nie znam, więc Wy tym bardziej.
Jeśli kogoś obraziłem/wykorzystałem swą tfurczością to przepraszam, bo przecież po drugiej stronie monitora może się trafić człowiek z sercem bardziej żywym niż moje, które pokryte pancerzem i skorupą jest.
Myślę, że przez moje pisane słowo świat się dziś nie skończy. Może jutro ;)