charakterne dzieci
Dzisiaj udało mi się wyskoczyć na zakupy świąteczne do Galerii Bałtyckiej i w ferworze zkupów spoglądałam na mamy z dzieciaczkami w wieku mojego synka lub starsze, które spokojnie przechadzały się po sklepach, przymierzały, oglądały, a dzieci... No właśnie siedziały spokojnie w wózkach, oglądały lampki, bawiły się grzecznie. Pomyślałm o moim łobuzie, który ostatnio w dwie sekundy zdemolował prawie cały sklep i tak się zastanawiam, czy mój synek po prostu tak ma, czy może ja popełniam jakiś błąd w jego wychowaniu. Mikołaj to mały dzikus, wszędzie musi zajrzeć, wszystkiego dotknąć (najlepiej buzią), nie nauczył się chodzić tylko od razu biegać. Staram się byc konskwentna i jeżeli coś jest zabronione, to ani płacz, ani krzyk nie pomoże, ale on i tak daleko odbiega swoim zachowaniem od tych widzianych dzisiaj przeze mnie dzieci. Czy Wasze pociechy też takie są?