Re: czekam...
U mnie już grzmi delikatnie. Od zachodu idzie. Jak zawsze zresztą.
Powietrze jakieś takie popielate jest.
Nie no komary na łące przegięły. Pożarły mnie. Mam nadzieję, że jutro będą miały kaca od zawartości wina w mojej krwi. ;) (chory jestem to gorączkuję i bredzę)
W lewej mej dłoni była skrzynka czarnoziemu, w prawej łopata.
Pod pachą specjal łukoilowski, więc bronić się specjalnie nie mogłem.
Na marginesie, kanapki to tam na stacji mają kiepskie :).
0
0