Re: czy...
Czy w ogóle uważacie, że ten jedyny dzień w życiu musi być taki "napuszony"? Wydaje mi się, że wiele zwłaszcza dziewcząt wręcz się nakręca tymi wszystki przygotowaniami, robi z tego niemal cel życiowy - mieć super ślub i wesele. Czy to jest aż takie istotne? Ważniejsze jest, co potem. Niestety rodzina i znajomi podsycaja jeszcze tą atmosferę - wciąz się dopytują: a jaka sukienka? a jaka fryzura? jesteście pewni, że DJ będzie lepszy od orkiestry?... Może jesteśmy dziwni, ale to wszystko, to są dla nas drugorzędne sprawy. Planując wesele dla 60 osób (żeby się rodzina poznała), nie sądziliśmy, że to taki komercyjny cyrk.
Zapraszam do dyskusji.
0
0