Re: do Robalka
Kochana! Jak to miło, że o mnie myślisz, mimo że masz własne problemy! U mnie jest huśtawka nastrojów - raz gorzej. W sobote było chyba najfatalniej, ale wreszcie zmusiłam go do wysłuchania swoich racji, powiedziałam, że na serio rozważam wyprowadzkę i rozstanie, że nie dba o moje uczucia, i że ja też nie mam już siły na umartwianie się dla dobra związku. Chyba go to trochę ruszyło, bo od tego czasu jest dla mnie życzliwszy i bardziej zwraca na mnie uwagę, ale mi się nie chce wierzyć (przynajmniej nie tak szybko), że się zmieni.
Gwoli ścisłości, ślub odwołałam ja, żeby mi tu zaraz jakieś złośliwce nie pisały, że mnie facet rzucił z powodu przywar charakteru!
ściskam cieplutko
Robalek
PS. A może jednak zareflektujesz na spotkanko?
0
0