do poprawy
witam.
otóż 02.10.2010 wybraliśmy się z moim chłopakiem do nowej susharni w trójmieście. okazja była specjalna, a pieniążki odkładane już jakiś czas (jesteśmy studentami) na ta okazje.
pierwsze wrażenie - bardzo przyjemny wystrój. miękkie kanapy, bardzo domowo i przytulnie. dla mnie plus, bo nie ma silenia się na "japoński" klimat.
a teraz minusy. przy wybieraniu stolika podeszła do nas kelnerka, ogłaszając, ze wszystkie stoliki przy oknach są zarezerwowane, tylko na niektórych nie ma jeszcze karteczki. zaprosiła nas do brudnego dwuosobowego stolika przy schodach. rozumiem, ze 2 osoby zajmujące 4 osobowy stolik to pewnego rodzaju strata miejsca, ale były zajęte chyba 3 stoliki w całym lokalu. może nie byliśmy wytwornie ubrani, ale naprawdę chcieliśmy tam wydać pieniądze i smacznie zjeść. nie życzę sobie w żadnym miejscu być traktowana jak ktoś gorszy, zwłaszcza w restauracji, gdzie wydaje swoje pieniądze. dodam, ze kelnerka przyniosła menu i resztę przyborów i położyła je na brudnym mokrym stoliku.
damy jeszcze szanse Avocado, bo po prostu stamtąd wyszliśmy i niczego nie spróbowaliśmy i mamy nadzieje, ze w przyszłości zostaniemy ugoszczeni przynajmniej poprawnie.
otóż 02.10.2010 wybraliśmy się z moim chłopakiem do nowej susharni w trójmieście. okazja była specjalna, a pieniążki odkładane już jakiś czas (jesteśmy studentami) na ta okazje.
pierwsze wrażenie - bardzo przyjemny wystrój. miękkie kanapy, bardzo domowo i przytulnie. dla mnie plus, bo nie ma silenia się na "japoński" klimat.
a teraz minusy. przy wybieraniu stolika podeszła do nas kelnerka, ogłaszając, ze wszystkie stoliki przy oknach są zarezerwowane, tylko na niektórych nie ma jeszcze karteczki. zaprosiła nas do brudnego dwuosobowego stolika przy schodach. rozumiem, ze 2 osoby zajmujące 4 osobowy stolik to pewnego rodzaju strata miejsca, ale były zajęte chyba 3 stoliki w całym lokalu. może nie byliśmy wytwornie ubrani, ale naprawdę chcieliśmy tam wydać pieniądze i smacznie zjeść. nie życzę sobie w żadnym miejscu być traktowana jak ktoś gorszy, zwłaszcza w restauracji, gdzie wydaje swoje pieniądze. dodam, ze kelnerka przyniosła menu i resztę przyborów i położyła je na brudnym mokrym stoliku.
damy jeszcze szanse Avocado, bo po prostu stamtąd wyszliśmy i niczego nie spróbowaliśmy i mamy nadzieje, ze w przyszłości zostaniemy ugoszczeni przynajmniej poprawnie.

