Re: restauracja Estragon
Aniu, a co konkretnie byś chciała wiedzieć? Bo każda z nas zwraca uwagę na co innego.
Ja mogę od siebie dodać, że bardzo wiele zależy od managera. "Za naszych czasów" managerem była pani Marzena, ale większość spraw załatwialiśmy z właścicielem, panem Maciejem czy Marcinem (musiałabym sprawdzić na umowie), z panią Marzeną tylko kwestię pokojów dla gości. W sumie byliśmy zadowoleni z kontaktów z obojgiem.
Rok wcześniej managerem był pan Piotr, z którym mieliśmy okazję rozmawiać właśnie na weselu przyjaciół rok wcześniej i również robił wrażenie bardzo kompetentnej i pomocnej osoby. Miała miejsca taka sytuacja, że państwo młodzi zmienili melodię na pierwszy taniec (czy też ich DJ coś namieszał) i mój przyszły mąż poprosił o dostęp do internetu, żeby zdobyć piosenkę. Pan Piotr zaprowadził go do pokoju służbowego z internetem, zorganizował podanie obiadu (bo odbywało się to w trakcie obiadu) i skakał naokoło mojego lubego, żeby nic mu nie zabrakło. Często sprawdzał, czy wszystko w porządku, czy niczego nie brakuje. W przypadku naszego wesela w sumie nie widziałam za często pana Macieja/Marcina, ale obsługa dbała o wszystko. Pomogli nawet z wniesieniem i ustawieniem kwiatów w lokalu. WYkazali się wielką pomocą, kiedy świadek pomieszał kwiaty które miały być dla rodziców na podziękowania z resztą kwiatów, a przed podziękowaniem gdzieś zniknął. Wyobrażasz sobie moją panikę? Panie z obsługi znalazły te kwiaty, według naszych opisów (a ani my ani one tych kwiatów wcześniej nie widziały) ;-) Było trochę nerwów, a reakcja pań idealna!
Co jeszcze? Na naszą rocznicę w poniedziałek idziemy do nich na specjalną kolację, a zdarzało nam się wpaść tam na obiad czy deserek i zawsze było pysznie i sympatycznie.
0
0