Dam Ci dobrą radę - rób jak uważasz.
Mój smoking szył Wiśniewski, ze Starowiejskiej z Gdyni.
Nie mam figury zabójczego modela - a uszył tak, że czułem się jak we własnej skórze.
Nie było tanio (zresztą, co jest tanie, gdy ma się na głowie wszystkie wydatki weselne...), ale na pewno było warto.
Zresztą, specjalnie kupujemy teraz pojemniejszą i wyższą szafę, żeby dobre ubrania porządnie przechowywać ;)
Pozdrawiam!
Mulder
