Re: in vitro
a mnie ciekawi dlaczego tak wkurzacie sie na kosciol ... sama mialam problem z zajsciem w ciaze, przezylam jedno poronienie i jestem w ciazy zagrozonej wiec raczej wiem, co to znaczy walczyc o dziecko ... i moze dopiero takie przezycia i takie doswiadczenia sa w stanie otworzyc oczy na bardziej metafizyczna nizli medyczna/biologiczna strone ciazy ...
1. mowiac o tym, ze w kobiecie tez gina zarodki czesto o tym nie wiedzac nie mozna porownywac tego do zabijania niewykorzystanych zarodkow, poniewaz w pierwszej sytuacj idecyduje Bog, a w drugiej czlowiek. Jesli zycie odbiera Bog - ma do tego prawo, czlowiek nie. Mysle, ze gdyby zrezygnowac z przygotowywania tylu zarodkow i wyeliminowac fakt "pozbywania sie ich", kosciol sposcil by z tonu.
2. wierzcie mi, dla osoby, ktora pragnie dziecka, ma niesporzyta milosc matczyna czy ojcowska, nie ma roznicy czy jest to dziecko wlasne biologicznie czy adopotowane - prawdziwa niespozyta milosc matczyna na takie rzeczy nie zwraca uwagi ... chyba ze mylimy ja z miloscia egoistyczna, samolubna. wiem co mowie, bo tez zastanawialismy sie nad adopcja i co wiecej, nie zrezygnujemy z niej, bo i tak nie bede mogla miec kolejnego dziecka.
3. jesli piszecie, ze in vitro powinno byc kwestia sumienia, to dlaczego panstwo ma za to placic? jest tyle dzieci, ktore szukaja milosci i domu! piszecie, ze proces adopcyjny jest dlugi i zmudny...owszem...wiec egositycznie nalezy podejsc do sprawy i wybrac najkrotsza droge?
4. wy wkurzacie sie na kosciol ... kosciol nie jest idealny i czesto mnie tez wkurza, nie uznaje go za wyrocznie ... ale skoro wy mozecie miec TAKIE zdanie, to dlaczego tak ostentacyjnie krytykujecie INNY poglad?
5. aha, i jeszcze jedno. Bog dal czlowiekowi rozum, zdolnosci i wolna wole...nie wszystko co czlowiek stworzyl i czlowiek robi jesr sluszne. ot chocby bomba atomowa, kalasznikow czy inne ... czlowiek ma wolna wole i to on ponosi odpowiedzialnosc za swoje czyny, co nie oznacza, ze Bog sie pod tym podpisuje.
6. nie jestem przeciwniczka in vitro. tak jak napisalam - warto znalezc KOMPROMIS czyli zrezygnowanie z przygotowywania kilku/kilkunastu zarodkow i ograniczenie ich do 1-3, bo w razie czego, nawet jak te 3 sie przyjma, kobieta bez problemu moze urodzic trojaczki. Poniewaz przygotowanie zarodkow jest bardzo drogie, zwykle przygotowuje sie ich powyzej 3 a reszte zabija, wiec ograniczmy to i juz. Moze to nie jest finansowo oplacalne, ale obie strony musza z czegos zrezygnowac zeby byl KOMPROMIS.
7. Asiula ... lezalam 2 tyg w klinice rozrodczosci i endokrynologii ginekologicznej w bialymstoku - tam, gdzie pod okiem prof Szamotowicza dokonano pierwszego udanego zabiegu in vitro w Polsce. Na sasiednich lozkach lezaly dziewczyny po zabiegu - nie jest to SPA ale cierpienia tez nie bylo. Stymulacja hormonalna nie jest bolesna a pobranie komorek jednorazowym nakluciem, ktore - jak same twierdzily - nie bolalo a bylo po prostu nieprzyjemne. Sama inseminacja tez nie boli. Jest to obciazenie psychiczne - ale takie samo jak dla kobiety, ktora po poronieniu znow stara sie o dziecko. Po kilku godzinach od inseminacji pacjentki wypisywane sa do domu! a to, czy zarodek sie przyjmie i bedzie sie rozwijal nie zalezy juz od nikogo (dla wierzacych - tylko od Boga). Taki stres przezywa KAZDA kobieta po poronieniu - strach czy kolejna beta wzrosnie, strach czy nie zobaczy plamek krwi na bieliznie, czy na usg bedzie widoczne serduszko. Wybacz mi, ale duzo bardziej cierpia kobiety, ktore przechodza zagrozona ciaze niz te, ktore przezyly invitro - tutaj nie liczy sie w jaki sposob dziecko zostalo poczete, ale jak przebiega ciaza ...
Przykre, ze kobiety, ktore urodzily dziecko albo sa w ciazy, ktore doswiadczyly lub doswiadczaja cudu narodzin ... sa tak ... zaslepione, ze nie potrafia tego cudu dostrzec ... ale jak widac, zeby zdobyc taka wrazliwosc trzeba najpierw doswiadczyc nieco mniej przyjemnych rzeczy ...
0
1