jak znaleźć kompromis ;(

Temat dostępny też na forum: Wesele bez ogłoszeń
Mam kłopot z pogodzeniem mojego narzeczonego z moją mamą ;(
On zapiera się, że nie chce wesela za nic w świecie (między innymi dlatego,że nie damy rady finansowo). Moja mama natomiast bardzo chce, zadeklarowała nawet, że zapłaci za całe przyjęcie. Nam pozostało by kupienie obrączek, kościół, fotograf i dj. Mój przyszły nie chce się zgodzić na taki układ, powiedział że będzie się czuł źle wiedząc,że moja mama zapłaciła za wszystko. Pozostawili decyzję mi, oboje mówiąc, że bardzo mnie kochają i że zrobią tak jak ja zechcę. A ja myślę od dwóch dni i już wariuję, wiem że jakiejkolwiek decyzji nie podejmę to i tak "skrzywdzę" któreś ;( proponawałam obiad w domu dla najbliższych jako kompromis..ale jakoś nie przypadł im do gustu.. CO ROBIĆ??!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: jak znaleźć kompromis ;(

KOmpromis to też jest sam obiad z deserem w restauracji dla najbliższych, żeby się po prostu nie rozejść do domów. Musisz wiedzieć, czego Ty chcesz, a narzeczony powinien znaleźć kompromis z Twoimi pragnieniami, a nie Mamy. Mama jest ważna, ale może jest to dobra okazja, aby zaczęła się uczyć, że nie będzie już mogła podejmować decyzji w Twoim życiu, że decyzje zapadają między Wami i będziecie sięgać po rady Mamy, jak będziecie mieli taką potrzebę. Nie chodzi o to, aby ulec narzeczonemu, bo on też musi brać pod uwagę Twoje pragnienia. Ale jeśli jest taka rozbieżność to najważniejsze, jak Wy między sobą będziecie potrafili to rozegrać. To trochę taki test na umiejętność rozmawiania o trudnych tematach i wychodzenia naprzeciw czyimś potrzebom. To może boleć, ale Mamy zdanie nie powinno być tu kluczowe. Takie jest moje zdanie, tak jest lepiej na przyszłość.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: jak znaleźć kompromis ;(

Tez tak uwazam.Ustal to tylko z narzeczonym i z nim znajdzcie kompromis,a mama sie bedzie musiala z tym npogodzic.To przeciez wasz slub i wasza decyzja.Wyjasnij mamie zeby sie nie obrazila ze rozumiesz jej dobre intencje ale bedziecie sie zle czuli jak zaplaci wam za calosc i postanowiliscie inaczej.Powinna w koncu zrozumiec.A zamoast wesela mozecie sobie zrobic kameralny obiad juz po wszystkim,niekoniecznie dla calej rodziny a najblizszych osob... wy,rodzice,tesciowie,rodzenstwo... Najwaznieszy jets kompromis z mezem a nie mama bo to z nim bedziesz zyc do ostatnich zycia chwil... Mama nawet jesli teraz bedzie jej przykro szybko to zrozumie i przywyknie.Nie chodzi o to zeby sie z nia sklocic ale delikatnie jej podziekowac i wyjasnic jak syt wyglada:-) zycze powodzenia

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: jak znaleźć kompromis ;(

a co ty bys chciala moja droga? zastanow sie,osuwajac mysli o mamie i narzeczonym na bok, co tobie sie marzy...czy chcialabys slub i wesele czy zycie na kocia lape...pozniej sprobuj powiedziec o pragnieniach swojemu lubemu (bo to jego wybierasz na cale zycie). jesli marzysz o weselu to narzeczony rowniez powinien wziazc pod uwage twoje zdanie a nie zapierac sie ze w ten sposob nie chce -chociaz rozumiem ze to dumny mezszczyzna i pochwalam to! a mama....ona przeciez cie kocha i uszanuje twoje zdanie...twoje a nie narzyczonego ...a narzyczony twoja wole-bo pzreciez tez cie kocha
p.s- oczywiscie nie buntuje pzreciwko tym dwom kochajacym cie osoba, wrecz przeciwnie-nawoluje do kompromisu.ale dopiero kiedy bedziesz pewna jakie jest twoje stanowisko w tej sprawie.
pozdrawiam:)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: jak znaleźć kompromis ;(

aha, piszac "na kocia lape" sie zapedzilam-mailam na mysli slub i skromny poczestunek. nie ma jak byc myslami jzu gdzies indziej:) powodzenia:D

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: jak znaleźć kompromis ;(

Mi przyszed do glowy taki pomysl, ze moze po weselu (z czepkowego)oddacie mamiejakos czesc pieniedzy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: jak znaleźć kompromis ;(

dziękuję wszystkim.. faktycznie jest chyba trochę tak że słuchałam tego co chcą oni ale ani chwilę nie zastanowiłam sie czego pragnę ja..Mój narzeczony powiedział,że zrobimy tak jak ja będę chciała, więc pozostawił decyzję w moich rękach..trochę się obawiam, że jak coś pójdzie nie tak to będzie "a nie mówiłem" chociaż raczej tego by nie zrobił.. ehh..mam długi weekend na przemyślenie sprawy na spokojnie..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0