kłopotliwa sytuacja

Temat dostępny też na forum: Wesele bez ogłoszeń
hmmm. może Wy będziecie miały jakieś pomysły na moją sytuację bo ani ja ani mój narzeczony nie wiemy jak temu zadziałać. A mianowicie: wybrałam na świadkową (chyba zbyt spontanicznie) moją przyjaciółkę ze studiów, tyle że troszkę kontakt nam się urwał i właściwie nie wiem czy się na mnie obraziła czy co? próbowałam nawiązać kontakt ale niespecjalnie z jej strony...ponadto w ogóle nie interesuje ją nasz ślub-o nic nie pyta, nic ją nie obchodzi....podczas gdy świadek pełną parą.... Zastanawiam się zatem jak odkręcić to żeby odmówić jej świadkowanie. Nie chce żeby było jej przykro, ale z drugiej strony bardzo bym chciała i żałuję że nie wzięłam od razu na świadkową mojej przyjaciółki od ogólniaka :/ gamoń ze mnie. ta przyjaciółka z ogólniaka wie o wszystkim ale powiedziała mi żebym nie zmieniała decyzji bo tej pierwszej bedzie przykro a poza tym to nie wypada.........
chcę poznać Wasze zdanie na ten temat
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: kłopotliwa sytuacja

Na pewno musisz z nią porozmawiać. Może ona myśli, że świadkowanie to tylko podpisanie papierka i nic poza tym. Ja niczego innego od swojej nie wymagam, ale ona sama interesuje się naszym ślubem. Ale każda z nas ma inne potrzeby i oczekiwania. Może nigdy nie była świadkiem i nie wie co ma robić. Powiedz jej, czego oczekujesz i zapytaj, czy jest w stanie Ci pomóc. Może sytuacja sama się rozwiąże
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: kłopotliwa sytuacja

ja na Twoim miejscu chyba bym sie zapytala tej kolezanki ze studiow, czy na pewno chce byc swiadkowa, jesli powie, ze jest to jej obojetne, to powiedz jej, ze chcialabys zangazowania ze strony swiadkowej, i jesli nie ma nic przeciwko, to zrezygnujesz z niej. Wydaje mi sie, ze szybko powinnas to zalatwic, zeby pozniej nie pluc sobie w brode. Ale Kiki ma racje najpierw tamtej sie zapytaj, jak ona widzi swoja role, czy w ogole ja widzi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: kłopotliwa sytuacja

podziękuj koleżance za pomoc w przygotowaniach do ślubu, jak jest bystra to skuma aluzje i może się weźmie do roboty;) a jak nie to baj baj maszkaroo:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: kłopotliwa sytuacja

ja od swojej swiadkowej niczego nie wymagam-mieszka zbyt daleko.
Swiadkami jest nasze rodzenstwo, to nasz wybor i cieszymy sie, ze chca nam swiadkowac w tym dniu.
A przyjaciolka z ogolniaka moze przeciez pomoc sama z siebie, nie bedac swiadkowa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: kłopotliwa sytuacja

też bym pogadała z aktualną świadkową :) powiedziałabym czego po niej oczekuję :P i zapytała, że zgadza się na to... czy jej to odpowiada...
wiesz - w rodzaju:
~ wybieranie sukni
~ organizacja wieczoru panieńskiego
~ ogólne zainteresowanie ślubem i pomoc :)

jeśli nie ma czasu, albo brak jej chęci - podziękuj jej i powiedz, że w takim razie wybierzesz dziewczynę, która będzie dla Ciebie pomocna w tych przygotowaniach :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: kłopotliwa sytuacja

dziewczyny maja racje - porozmawiaj z nia, powiedz o swoich odczuciach, spytaj czy jest pewna ze chce pelnic ta funkcje i ze jesli tak to czy ma swiadomosc, ze powinna sie bardziej przykladac ;))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: kłopotliwa sytuacja

Ja musiałam zmienić świadkową na dwa tygodnie przed ślubem, bo aktualna mi odmówiła, właściwie żadna w niczym mi nie pomagała i nic się nie stało... :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: kłopotliwa sytuacja

dzięki dziewczęta.
ja tez bym wolala zeby aktualna mi odmówila wtedy mialabym problem z glowy :) ale tak łatwo to nie bedzie pewno....
to chyba z nią bede musiala pogadac, choc troszku boje sie tej rozmowy.
jesli chodzi o to co powyzej napisalycie-to ta którą wybralam byla juz raz swiadkiem u swojej kuzynki, ponadto jak poprosilam ja (dwa razy)by pojechala ze mna obejrzeć suknie to krótko mówiąc mnie olała (mimo iz miala czas, bo starałam sie do niej dopasowac ale sie wymigiwała to dalam sobie spokój), a co do kumpeli z ogólniaka to jest naprawde kochana bo sama dzwoni i pomaga mi w pilnowaniu interesów (suknie oglądała ze mną, próbowala zalatwic kurs tanca, ale ostatecznie wybralismy gdzie indziej, cały czas pyta czy to juz mamy albo czy tamto zalatwione-to jest naprawde bardzo mile. nie chodzi mi o to aby zalatwiala te rzeczy za mnie, bo i tak zawsze z narzeczonym wszystko razem sami zalatwiamy ale chodzi o wsparcie i zainteresowanie).
jeszcze raz wielkie dzieki dziewczęta!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: kłopotliwa sytuacja

to swiadkowa jest od latania za panna młada?
lazenia po sklepach, doradzaniu i umawianiu na kursy itd.
w zyciu bym tego nie robila! co to slub swiatkowej?
a panna mloda to na czas przygotowan i slubu staje sie angielska krolowa?
zenada
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: kłopotliwa sytuacja

nie, chodzi o zaangazowanie, nie o zalatwianie spraw pary mlodej (czytaj powyzej, bo chyba tego nie zrobilas). w koncu nie kazdy moze byc swiadkiem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: kłopotliwa sytuacja

jakie wsparcie??? czy slub to jakas targedia???
o rany przesadzasz z tym
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: kłopotliwa sytuacja

jakie wsparcie??? czy slub to jakas targedia???
o rany przesadzasz z tym
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: kłopotliwa sytuacja

Stety albo niestety uwazam tak,jak surin.
Nie uwazam,zeby swiadkowa byla mi niezbedna podczas przygptowan.
Do wybou sukienki mialam moja kochana mamuske, w innych kwestiach mam narzeczonego.
Albo moze ja jakas dziwna jestem...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: kłopotliwa sytuacja

może...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: kłopotliwa sytuacja

ja tez zgadzam sie z dziewczynami powyżej...
nigdy nawet nie pomyślałam zeby moi świadkowie musieli sie interesować sprawami związanymi z moim ślubem,
jesli potrzebuje czyjejś pomocy to poprostu zapytam o nią ale nie nastawiam sie ze to świadków obowiązek
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: kłopotliwa sytuacja

widzę ze macie co niektórzy problemy czytania ze zrozumieniem, ale nie szkodzi... tacy tez sie tu znajdą. w kazdym bądź razie życze zeby ktos tak was olał jak moja obecna świadkowa to może wtedy zrozumiecie o co mi chodzi. pozdro
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: kłopotliwa sytuacja

Bo świadkowie nie muszą latać i załatwiać i być na każde zawołanie. Ale jeśli proszą koleżankę o "świadkowanie", to spodziewam się odrobiny zainteresowania, oraz pomocy w dniu ślubu. Nie jest to nic strasznego, ale oczekuję, że zajmie się kwiatami i prezentami, bo do tego nie będę miała głowy. Moja świadkowa ma małe dziecko, nie ma czasu na bieganie ze mną po sklepach, ale słucha cierpliwie gęgania i mam nadzieję, że będzie mogła zostać do końca wesela
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: kłopotliwa sytuacja

zorro masz racje, ja mam bardzo bardzo podobna sytuacje, taz zaluje pochopnej decyzji i nie wiem co teraz robic

najrozsadniej-zmienic siwadkowa, ale u mnie to bedzie wiazalo sie z mega fochem czego nie chce
najlatwiej-odpuscic i radzic sie tej, ktora jest "blizej"

a pisze niezalogowana bo moja "swiadkowa" tu bywa
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: kłopotliwa sytuacja

Zorro, sporo zalezy od tego kiedy masz slub- jezeli za m-c to faktycznie mogłaby się troche zainteresowac,ale jezeli za pół roku ,to się nie dziw- każdy ma mnostwo własnych spraw.
Natomiast w związku ze "Świadkowaniem" mam takie samo zdanie jak Dziewczyny powyżej- wcale bym nie chciała,zeby ktoś za mną łaził wspierał, doradzał i męczył- sama wychodze za mąż i sama sobie poradze.

Czesto Panny Młode traktują świadka w stylu"przynieść, podaj, pozamiataj" i to fatalny zwyczaj- nie pisze o Tobie, bo nie wiem czy tak jest.
Po moich dwóch stronach na slubie bedą stali świadkowie bardzo mi bliscy- do jedynych ich zadan bedzie nalezalo podpisanie się, zabranie kwiatów do auta i dobra zabawa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: kłopotliwa sytuacja

Mądrze napisałaś Panamo ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: kłopotliwa sytuacja

jak się miewasz Carrie, nadal dużo sexu w dużym mieście?;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: kłopotliwa sytuacja

Oczywiście, tylko gdzie te następne sezony??? ;P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: kłopotliwa sytuacja

no właśnie kiepsko z tym, pozostały dobre wspomnienia z tego co już było;) zawsze można sobie na pocieszenie kupić buty od Blahnika, chociaz w naszym 3mieście to predzej z CCC;) pozdrawiam słonecznie:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: kłopotliwa sytuacja

otóż to - buty z CCC - prawie jak Blahnik i torebkę z H&M'u - prawie jak Prada :)

Również pozdrawiam, miłego dnia :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: kłopotliwa sytuacja

wiecie co dziewczęta... mi chyba po prostu brakowało kontaktu z moją obecną świadkową, bo wczoraj się widziałyśmy (przez przypadek) i jakoś tak mi lepiej na sercu się zrobiło,bo kontakt sie odnowil :D
a ślub mam za 2m-ce. nie chodzilo mi o "przynies-wynies-pozamiataj" ale o odrobinke...wlasnie-kontKTU! bo jak mozna byc czyims swiadkiem i nie miec z tą osobą kontaktu-żadnego!!!!!!!!!???????
jest lepiej! dzięks kobitki :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: kłopotliwa sytuacja

a ja mysle ze prosba o bycie swiadkiem jest wyrazeniem pewnego szacunku i bliskosci oraz zaufania do tej osoby. jest to szczegolna osoba na slubie i uwazam ze zorro akurat ma racje ze jest jej smutno nie czujac zainteresowania swoim slubem. ciesze sie ze juz jest lepiej i oby tak dalej, ale nie ukrywajmy ze teraz niektore sluby i wesela to ogromne przedsiewziecie logistyczne:) i nie ochodzi o latanie i zalatwianie wszystkiego za pare mloda ale uwazam ze przyjaciel powinnien sie interesowac takimi rzeczami. moja przyjaciolka wychodzi za maz za pol roku i mimo ze nie jestem swiadkowa to dzwonie do niej i jak moge to chodze obejrzec sukienke to jest dla niej wazne i tym samym wazne dla mnie. ciesze sie jej szczesciem a sluchanie i zapytanie raz na jakis czas o to jak ida przygotowania to nie jest duzy wysilek.powodzenia zorro ze swiadkowa i przygotowaniami
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: kłopotliwa sytuacja

pytanie powinno raczej brzmieć"dlaczego biorę na świadka osobę z którą mam tak słaby kontakt,ze nie jestem w stanie swobodnie i szczerze z nią porozmawiać"?Zawsze mi sie wydawało,że świadkowie powinni być wyjątkowymi osobami dla przyszłego małżenstwa i mieć z Młodymi bliski kontakt cały czas, zanim jeszcze zaczyna się to ślubne szalenstwo.
Ciesze sie,ze juz ok,pozdrawiam!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: kłopotliwa sytuacja

dokladnie ja sie zgadzam, na skromnych slubach sa to jedyne osoby czasem ktore poza para mloda sa obecne na uroczystosci dlatego uwazam ze minimalne zainteresowanie tematem jest koniecznoscia juz nie mowiac o jakiejs pomocy jezeli jest to mozliwe. wiadomo ze jak swiadek mieszka daleko albo ma malo czasu, praca dziecko - jest roznie w zyciu ale na telefon zawsze znajdzie sie czas. to jest tez wyroznienie dla tej osoby bo sposrod wszystkich ludzi ich wlasnie wybieramy. jezeli ktos nie chce w tym uczestniczyc to niech sie po prostu nie zgadza
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: kłopotliwa sytuacja

tu nie chodzi o to, by świadkowa była twoją służącą, ale miło jest kiedy masz się kogo doradzić. Ja jestem wdzięczna mojej świadkowej, bo na prawdę mnie odciąża i to w wielu sprawach. Jak np. organizacja Panieńskiego, usadzanie gości przy stołach, przystrajanie sali weselnej, kościoła. Moim zdaniem świadkowa właśnie powinna pomagać w przygotowaniach.
To nie leży w jej kwestii ale bycie czyimś świadkiem zobowiązuje do pewnych rzeczy. Nawet w kwestii samego siebie gdybym to ja była świadkową chciałabym być zaangażowana w przygotowania. Świadek to nie to samo co gość weselny.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1