Re: kuriozum
tu jest całkiem ciekawy opis jego barwnego żywota:
http://wyborcza.pl/1,76842,6467736,Ja__Klaudiusz_Wesolek.html
kilka uzupełnień. z tego co słyszałem, on wpadł pewnego dnia na pomysł zrobienia doktoratu z prawa. wymyślił sobie, że zrobi to na słowackim uniwersytecie. powiedziano mu tam: wszystko pięknie, ale pan musi słowacki znać. i tak oto klaudi w ekspresowym tempie nauczył się słowackiego i napisał w tym języku pracę doktorską. ciekawy jest też motyw rzucenia puszką z farbą w ruski konsulat. sprawa sądowa, która się potem odbyła przeszła już do historii sądownictwa. wg relacji bezpośredniego świadka, wyglądała mniej więcej tak:
klaudi (ubrany w moro, które traktował jako swój anarchistyczny mundur): wysoki sądzie, ile mam czasu na złożenie wyjaśnień?
sędzia: nie ma żadnych ograniczeń, proszę mówić
klaudi: spytam inaczej, o której jest następna rozprawa?
sąd: spokojnie, za 4 godziny, o 12ej
klaudi: proszę ją odwołać, nie odbędzie się
sąd: ma pan zamiar składać wyjaśnienia przez 4 godziny?
klaudi: tak jest wysoki sądzie
składał wyjaśnienia nie 4, a 20 godzin. jeszcze 4 albo 5 sesji było potrzebnych. i co ciekawsze, mówił całkiem sensownie i bardzo pięknym językiem prawniczym.
mimo wszystko nie widzę żadnego sensownego powodu, dla którego miałby siedzieć do wiosny. mam nadzieję, ze napisał w ostatniej chwili wniosek o odroczenie. w końcu za komuny dostawał jakieś tam grzywny i kilka do kilkunastu dni aresztu. a teraz, w wolnej polsce 5 miesięcy? to już nastukanie asesorowi sądowemu pasem bardziej by mi taki wyrok usprawiedliwiało. no, chyba że mu faktycznie zależało na tym, żeby do puszki w końcu trafić. niestety jego koledzy teraz są poważnymi politykami albo biznesmenami. nikt już nie napisze na murach: "uwolnić kaludiusza wesołka". a kiedyś takie napisy rozweselały co krok pewne gdańskie blokowisko...
0
0