Polecam "Cristiadę"
Warto obejrzeć. Ze względu na realnosć i brutalnosć scen - TYLKO - dla widzów dorosłych (moja opinia). Bardzo rzeczywisty, niecukierkowy, obraz Swiętych Meksykańskich - zginęli za wiarę w Jezusa Chrystusa. Ludzie, pokazania w tym obrazie to ani białe, ani czarne charaktery. Takie złożone, jakw rzeczywistosci złożona jest ludzka osobowosć. I Swięci mieli swoje wady. Wojna jest ZAWSZE złem. Trzeba podjąć wszelkie działania, by jej zapobiec (to moja opinia, po obejrzeniu filmu). Ksiądz jest księdzem i powinien być po prostu kapłanem. Jesli ksiądz zaczyna wykonywać inna pracę = imać się innych zajęć niż zadania kapłańskie, to zawsze rezultaty są opłakane. Ksiądz to kapłan. Wybierając drogę kapłaństwa pisał się na służenie Panu Bogu i duszpasterstwo. Jesli ksiądz podejmuje inną pracę (inny zawód) to siłą rzeczy zaczyna zaniedbywać swoje obowiązki kapłańskie, okreslę to tak - przestaje być profesjonalistą. Dlatego ksiądz to kapłan (a nie ksiądz i żołnierz, ksiądz i dyrektor instytucji swieckiej, ksiądz i psychoterapeuta, ksiądz i biznesmen, ksiądz i naukowiec uczelni swieckiej itd.) - mój wniosek po obejrzeniu filmu. Piękni ludzie - aktorzy. Bardzo lubię Andy Garcia - gra tu bardzo szlachetnego, mądrego i odpowiedzialnego generała (taki wódz z ikrą, a przy tym przewodnik stada). Przepiękne widoki Meksyku. Po pierwszych scenach przecisnął mi się na usta komentarz "to już przed Sowietami, Meksykanie stosowali tak okrutne metody...". Nadal w Meksyku oficjalnie obowiązuje zakaz noszenia stroju kapłańskiego (sutanny) w miejscach publicznych... Każdy polski katolik powinien obejrzeć ten film i zweryfikować swoje rozumienie okreslenia "żyć wiarą".
15
1