~Ryszard 3 waza
(8 lat temu)
Też tam utknąłem, szlag mnie trafił . Kilkanaście aut nie mogło przejechać. Niedługo na peron wjadą żeby z auta prosto do kolejki wsiadać.
następnym razem rozgniotę na miazgę. Nie tylko ta Pani stała, było tam jeszcze kilka aut po prawej przy parkingu dla rowerów, wszystkie stały do ostatniego momentu , i włączyły awaryjne. Celowo wbiłem się w to wszystko dostawczakiem, żeby zrozumieli , że to nie miejsce na poczekanki i postoje.
8
1