Ręce opadają
Właśnie wróciłam ze spaceru z dziećmi. Szliśmy ul Lipowa,co jakiś czas zatrzymując się . Obok nas przechodzi pewien pan ( celowo napisałam z małej) , kończy pić sok i ciska butelkę w las(dosłownie przy nas) . Oczywiście,nie byłabym sobą ,gdybym nie zwróciła mu uwagi:) Pan stwierdził,że rzucił ,bo tak mu się podoba.Czy tylko ja widzę,jak ten las przy chodniku wygląda? Nikomu to nie przeszkadza?Czemu nie ma żadnego kosza? Nie tak dawno temu jechałam na Warmię,w małych miejscowościach, pięknie ułożone chodniczki,zero śmieci,a tu taki syf ,że aż się człowiekowi przykro robi.

