Przychodnia Nova Banino, poniedziałek. Mamusia z dwójką dzieci, 4 - 5 lat. Maluchy biegają po całej przychodni krzycząc non stop, rejestratorka patrzy tylko zmęczonym wzrokiem, bo nie wolno jej zwrócić uwagi wyjącym dzieciakom. W końcu jedna z pań czekających w kolejce zwraca mamusi uwagę, żeby uspokoiła potomstwo, bo tu chorzy ludzie siedzą itd. Mamusia patrzy na nią kompletnie nirozumiejacym wzrokiem, no o co chodzi, dzieci się przecież tak słodko bawią... Zero szacunku dla innych, zero kindersztuby, zero myślenia, zero empatii dla bliźnich, którzy do lekarza raczej dla rozrywki nie przyszli.
12
1