Re: Znalazłem portfel
Znalazłem niedawno cudze dokumenty. Dowód osobisty, kartę do bankomatu, jakąś pracowniczą kartę rabatową i trochę różnego śmiecia.
Nazwisko rzadkie.. zatem szybko znalazłęm gościa przez Net i napisałem do niego. Był ranek.
Z półtora godziny później odwiedziłem bank z karty bankomatowej. Pierwsza skucha..
Gościu nie wejdzie do systemu i nie sprawdzi tel Klienta, bo mu nie wolno.
Nie chciałem, żeby mi go podał. Wystarczyło, żeby on zadzwonił i podał mu numer do mnie. Ale nie.. to nie :/
Z godzinkę później polazłem pod adres z dowodu. Nikto ne je doma a skrzynka pocztowa pęka w szwach. Druga skucha..:/ Ale na wszelki.. dopchnąłem w skrzynkę info.
Następne było miejsce pracy. Duża, ogólnokrajowa firma z N oddziałami w każdym mieście. Kierownik jednego z nich (najbliższy terytorialnie miejscu zamieszkania) nie znał gościa. Dowiedziałem się, że ew. przez dział kadr w Centrali mogę się próbować czegoś dowiedzieć.
Trzecia skucha.. i brak dalszych pomysłów.
Stwierdziłem, że czekam do jutra.. a jutro zaniosę te dokumenty na psiarnię.
ALe wieczorem tel się odezwał. O dziwo - zadziałała kartka dopchnięta w sterty reklam w skrzynkę pocztową :)
Następnym razem, jak znajdę dokumenty, wrzucę je do śmietnika.
Niech się segregacja w Szadółkach martwi, bo mi już będzie szkoda czasu :D
2
6