Re: makijaż u mmegi ;)
Lamia! bardzo się cieszę, że jesteś zadowolona po swoim próbnym, czego niestety nie można powiedzieć o mnie :( delikatnie mówiąc - WIELKIE ROZCZAROWANIE...
nie wiem dlaczego tak wyszło, mimo tego, że Mmegi naprawdę sprawia wrażenie osoby znającej się na rzeczy, makijaż nie nadawał się do użytku (tego samego dnia miałam panieński, ale wszystko zdążyło mi już do tej pory po prostu "spłynąć" i nie dotrwało nawet do wieczora, więc i tak musiałam umalować się sama), nie wspominając o źle dobranym kolorze podkładu, który odznaczał się ciemną plamą przy linii włosów i żuchwie, posklejanych rzęsach i ogólnie złym wyglądzie wszystkiego...
może to kwestia gustu, ale ja przy mojej bardzo delikatnej cerze wogóle się nie maluję (dodam, że nie mam ani wyprysków, ani przebarwień, które trzebaby tuszować w jakikolwiek sposób), a po makijażu miałam tonę zbędnych moim zdaniem warstw czegoś, w czym czułam się jak w masce, a jedyna rzecz, którą trzebabyło zatuszować, czyli moje cienie pod oczami (wiadomo, przeważnie przed ślubem i tak się je ma, jak się za krótko pośpi) pozostały zupełnie widoczne, jak przed makijażem
dlatego wszystkim przyszłym Pannom Młodym radzę patrzeć na takie sprawy szeroko otwartymi oczami i nie dać sobie wmówić, że coś jest piękne, jeśli w rzeczywistości czujesz się w tym jak nie z tej bajki (oczywiście biorąc pod uwagę to, że piękno samo w sobie jest rzeczą względną)
bardzo żałuję, że tak wyszło - doszedł mi dodatkowy stres tydzień przed ślubem, ale wiem, że będzie dobrze
a Ty Lamia faktycznie bardzo ładnie wyglądasz na tym zdjątku :)))rzeczywiście delikatnie i subtelnie... może to tylko ja jestem taka przewrażliwiona? mimo wszystko obiecałam, że skomentuję i opiszę swoje wrażenia, więc nie mogłam inaczej - mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam :) a Mmegi to naprawdę miła i bardzo sympatyczna osóbka...
pozdrawiam :)
0
0