mojej "przyszywanej" Cioci (przyjaciółki mojej Mamy) zięć wyjechał do pracy z Addeco - czuł się pewnie, miał zapewnioną pracę i mieszkanie, nawet dojazd, opiekę (a mieli przygodę taką, że odłączyli ich część pociągu i pojechali w całkiem inne miejsce danego kraju). A jak się umowa skończyła, to podpisał bezpośrednio z tamtejszym pracodawcą. Wiadomo, że Agencja nie pracuje charytatywnie i pobiera opłaty. Ale na początek jest to bezpieczniejsze. (pod warunkiem sprawdzonej Agencji)
http://www.adecco.pl/dlakandydatow/pracazagranica/pracazagranica.aspx
z tego co wiem przed wyjazdem musiał przejść kurs językowy. (ale to było kilka lat temu)