Re: nocki w tesco
No tak ale postaw się w sytuacji,gdzie mam np.dziecko,do zapłaty wynajem mieszkania (na kupno brak zdolności kredytowej),telefon mój i męża,internet,utrzymanie samochodu,kredyt (za dużo pisać na co ale trzeba uczciwie spłacać ),prywatne przedszkole (do państwowego nie dostaliśmy się bo nie jesteśmy zameldowani w ty woj.),rachunki za prąd,wodę,leki (przyjmuję na stałe i nie mogę z nich zrezygnować),dziecko często choruje-przewlekle więc apteka nas kosztuje sporo.Nie ma nam kto pomóc a nawet pożyczyć (to też nie rozwiązanie bo trzeba oddawać ).Zwyczajnie męża wypłata nie wystarcza na nasze wydatki.Więc,co?Jak znajdę jaką kolwiek pracę to idę za każdą kasę bo jedzenie kupujemy za pieniądze z debetu.Gdzie np.na obiady robię naleśniki,szczawiową z zawekowanego szczawiu nazbieranego w lesie,botwinki zawekowanej podarowanej od znajomej,kluski ziemniaczane,wszystko,co najtaniej,byle jak najmniej kupić,no ale coś jeść trzeba.Narobiłam dżemorów,ogóry,buraczki,soki itd.Dziecko musi dostawać owoce,witaminy.Ja mogę nosić kurtkę,buty,ciuchy kilka sezonów,ale dziecko rośnie i non stop trzeba wymieniać garderobę,a to kosztuje.Dziecko chce jakąś zabawkę,nowy plecaczek bo dzieci się śmieją,że ma zniszczony po kuzynie.Nie chodzimy do kina,na pizzę,czy gdzie kolwiek.Na szczęście nie palimy oboje .To tak w skrócie nasze życie więc co?mam czekać aż za rok,dwa znajdę super płatną pracę?Będę rypać za małą kasę żeby choćby mieć na zakupy,czy buty dla dziecka.
Myślę,że wiele rodzin żyje podobnie próbując sobie jakoś radzić.
10
1