załamana

Normalnmie nigdy jeszcze nie miałam takiego doła. Szukam pracy od sierpnia. Z musu musiałam zaczepić sie w jednym z marketow ale to nie jest moja wymarzona praca :( wysylam cv po kilka dziennie. i nic, nikt sie nie odzywa widze jaka jest konkurencja i nie mam juz nawet nadziei jak widze ze dodano 2 godziny temu ogloszenie bylo juz 200 razy ogladane :( nie wiem juz co robic. tym bardziej ze prace mam tylko do konca miesiaca bo konczy mi sie okres probny a nie przedluzaja umow z tego co zdazylam zauwazyc tylko zatrudniaja nowych.
popieram tę opinię 19 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: załamana

Niestety taka rzeczywistość.

Albo jesteś bystry i potrafisz np programować, jesteś inżynierem budownictwa, znasz się na mechanice albo pozostaje market lub sprzątanie.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 14

Re: załamana

Niestety, jestem inż. budownictwa z doświadczeniem dwuletnim w projektowaniu. Szukam roboty od roku. Owszem chodzę na rozmowy, ale i tak nic z tego :/
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: załamana

a skąd jesteś?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: załamana

niestety wiem co czujesz, także byłem załamany, skończyłem studia i także nie mogłem znaleść pracy, obecnie jakąś tam mam... oczywiście śmieciówka... trzeba brać wszystko jak leci, a w tym czasie szukać dalej, nie ma innej rady, albo uciec z kraju, lub do lasu ;)
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: załamana

Zgłoś się do Delphi(Kokoszki) przez Adecco, tam wszystkich biorą, szczególnie kobiety
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 7

Re: załamana

odradzam delphi-mobbing na maxa
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: załamana

Też miałem podobnie od marca do września nie mogłem znaleźć pracy w Trójmieście no chyba że za 1200zł , we wrześniu poszedłem po rozum do głowy i wyjechałem z kraju do Anglii, pracę tutaj znalazłem po 3 dniach od przyjazdu jak ...?? przez agencje pracy może nie jest to robota wymarzona bo na magazynie za 37h tyg mam 203f więc można powiedzieć że min 812f miesięcznie ale i tak stać mnie na opłacenie pokoju + jedzenie i dojazdy i jeszcze zostaje 250 - 300f miesięcznie a w polsce ...???
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: załamana

ja niestety z 6 letnim dzieckiem nigdzie nie wyjade :(
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: załamana

masz racje ciężko jest z dzieckiem od tak spakować się i wyjechać , ale poznałem już tu trochę osób które są same z jedną czy 2 dzieci i dostają benefity i dotacji z funduszu angielskiego i to wcale nie małe :) ... tyle tylko że też podobno UK od nowego roku chce zawiesić te benefity nowo przyjezdnym ... pozdrawiam
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: załamana

Nic dziwnego że niektórzy nie mogą znaleźć pracy jak im 1200 zł śmierdzi. Pewnie, lepiej siedzieć w domu przed tv. Zamiast marnować czas na studiach było trzeba zaraz po wojsku iść do pracy . I co, ja ze średnim jestem gorszy od studenta? Nie, bo ja mam pracę, za 1400 ale mam i na życie starcza a taki studencik musi nadal brać kasę od matki.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 33

Re: załamana

a kto powiedział że jestem studentem ...?? też mam tylko średnie wykształcenie w Gdańsku pracowałem 4 lata na umowie o pracę , ale niestety czasy się pozmieniały i trzeba było podjąć jakąś decyzje prawda jest taka że jak w PL masz pracę +2000zł to nie opłaca się wyjeżdżać cała reszta która ma mniej niech się dobrze zastanowi ... niby pisze się że wyjazd do Anglii już się nie opłaca itp itd ale to zależy gdzie i do jakiego miejsca uwierz mi chłopie z ręką na sercu tu za najniższą krajową możesz śmiało odłożyć 250-300f miesięcznie czyli jakieś 1500zł nie mając żadnego wykształcenia i nie umiejąc praktycznie nic (oczywiście wynajmując pokój a nie cały dom)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: załamana

mnie nie przeszkadzaja niskie zarobki bo to wazne zeby tylko byly. tylk niech ktos da mi ta prace... p.s. nie mam telewizora
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: załamana

Załamana daleko nie musisz szukać trojmiasto.pl/praca. I dla młodych dziewczyn jest pełno pracy. Hostessy, kasjerki, układanie towaru. I mówię ci spróbuj w Delphi (przez Adecco) dostajesz od pierwszego dnia umowę o pracę a najwyżej po miesiącu się zwolnisz ale kasę na rachunki czy na dziecko będziesz miała
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 15

Do fizycznego

Jaka pogarda dla ludzi wykształconych... tylko, że ty ( celowo małą literą) już na zawsze pozostaniesz z tym 1400 i głupawym zadowoleniem i wieczną miniratką na wszystko... a człowiek po studiach prędzej czy później i tak się odbije...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 8

Re: załamana

Ja pracowałem i sobie chwalę. I co najważniejsze i rzadkie w agencjach pracy tymczasowej, umowa o prace od pierwszego dnia
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 6

Re: załamana

Chwalisz sobie pracę za 1400 zł ? Rozumiem, że to praca przez 8 godzin dziennie (bo tego nie zaznaczyłeś). Powiem tak, gdyby to były 3 godziny dziennie, bez sobót i niedziel to nawet bym się po to schylił. Łącznie 15 godzin tygodniowo, akurat w sam raz dla mnie :)

Domyślam się jednak, że mówiłeś o 8-godzinnym dniu pracy za 1400 zł. To absolutnie odpada. Szkoda mojego cennego czasu.

Pozdrawiam myślących,

Kamil
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 6

Re: załamana

Skoro wolisz siedzieć na bezrobociu niz pojsc za 1400 zł do pracy i miec kasę na swoje przyjemności to twój problem. Tylko nie licz że ktoś ci da pracę za 2000 zł szczególnie jak w cv zobaczy że masz długą przerwę
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 7

Re: załamana

Wojtek, twoja wypowiedź ukazuje pewną tendencję. Rzekłbym nawet frajerską tendencję dużej liczby moich rodaków. O ile nie jesteś trollem, a wierzę że nie jesteś i kierują tobą uczciwe przesłanki, to chcę tylko wyjaśnić tobie że 1400 zł kosztuje teraz opłata za mieszkanie + czynsz, energia i gaz (ew. jego wynajęcie). Ale nawet przyjmując pewne uśrednienie, niech to będzie 1200. Żeby co nieco zostało nam na (jak to zayebiście ująłeś) "Przyjemności". A zatem w tych przyjemnościach za 200 zł powinny mieścić się : jedzenie, internet, tv i np. doładowywanie konta komórkowego. Co poniektórzy mają nawet autka, więc sprawa komplikuje się w trójnasób :] I w zasadzie wątek mógłbym tu zakończyć, bo dalszy komentarz jest zbędny...
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 3

Do Kamila.

Gdzie ty człowieku płacisz 1400 za mieszkanie? Chyba w Centrum Sopotu. Mój czynsz na Przymorzu wynosi 300 zł plus gaz, energa,kablówka, powiedzmy że razem 600zł +bilet miesięczny co daje 700 zł. Zostaje mi drugie 700 zł na życie. A ty jak nie pójdziesz wcale do pracy (bo nikt ci 2000zł w Polsce nie da) to z czego opłacisz te rachunki??
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 14

Re: Do Kamila.

z zdajesz sobie sprawę ile osob nie ma swojego mieszkania ?? i wynajmuje, to do tych 700 dolicz przynajmniej 800 to masz 1500, po komunie odziedziczyles czy po babci cwaniaku ? ;/
popieram tę opinię 18 nie zgadzam się z tą opinią 4

Moniko

Dlatego nikt nie wynajmuje mieszkania (a raczej nie powinien) samemu tylko chłopak z dziewczyną albo ze znajomymi i koszt rozkłada się na 4 osoby. Dla singli zostaje wynajęcie pokoju u kogoś.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 8

Re: Moniko

a ty myslisz ze o czym mowa? debil ktory zawsze ma gotową odpowiedź ;/ super, takie mamy czasy ze wynajmowac z obcymi ludźmi ;/
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: Do Kamila.

Kurcze, ja za swój pokoik na zabiance wielkości klatki chomikowej płacę 500 zł i wierzcie mi to i tak jest okazyjna cena. Do tego 60 zeta na neta, te 20 zeta na tel i 90 za bilet miesięczny. Prosta kalkulacja, 670 złociszy na podstawowe opłaty. Za resztę czyli przy dobrych wiatrach za 700 zł mogę się najeść, ba nawet ściubiąc całą wiosnę i lato uda się kupić kurtkę i buty na sezon jesienno/zimowy. Do tego gruby sweter albo i 2 (bo nie można z ogrzewaniem szaleć, wiadomo koszty). Dziurę w zębie też się załata, ale to do cholery są dalej podstawowe potrzeby człowieka! Gdzie tu posiadanie samochodu, możliwość odłożenia kasy na czarną godzinę, która może nadejść szybciej niż się wydaje pracując na umowę o dzieło!Gdzie możliwość utrzymania dziecka! Już pomijam fakt, że po pewnym czasie mieszkanie na stancji brzydnie i chce się mieć własny kącik.
Jeżeli nie ma się mieszkania w spadku, lub nie mieszka się u mamusi, która ugotuje i opierze nic nie zaoszczędzisz i będziesz wegetował, bo inaczej tego nazwać nie można, to jest wegetacja! A nie daj panie jak wpadniesz pod samochód czy upadniesz, nogę złamiesz to za szpitalny gips się nie wypłacisz, nie mówiąc o innych zabiegach (i o pochówku w razie czego, ale to wiadomo już nie byłaby twoja brocha, swoją drogą w sumie legnąć w konopnym worku pod sosenką lepiej chyba niż na cmentarzychu:). Jednak, żeby nie było tak negatywnie, to po paru mc szukania pracy w Gdańsku i po 2 tygodniach szukania pracy za granicą znalazłam ją... w Austrii:) Także forumowicze do dzieła, szlifować języki i smarować kółka walizek:)
popieram tę opinię 20 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Do Kamila.

Austria jest na pewno ciekawą i zacną opcją, ale przy takim rozwiązaniu musiałbym zrezygnować z mojego hobby (muzyka) oraz znajomych. A bez tych dwóch czynników byłoby mi bardziej depresyjnie niżbym miał umierać z głodu (co poniekąd aktualnie czynię) czy nie mieć pracy lub nowych butów. Mówiąc wprost i bez ogródek - jeśli przyjdzie mi zdechnąć to tylko na tej ziemi. I to z pierdzieloną gitarą w ręku...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 8

Re: Do Kamila.

Z tego co wiem to w żadnym z państw nikt nie zakazuje nikomu gry na gitarze:)a strach przed brakiem kontaktu ze znajomymi z piaskownicy i przed nowym miejscem, każdego tyka, ale nie każdego paraliżuje. Dziwi mnie, że można traktować wyjazd za granicę jako życiowy armagedon. W tych czasach przyspawanie siebie strachem do jednego miejsca nie jest dobrym rozwiązaniem. Tak czy siak powodzenia:)
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Do Kamila.

A kto Ci kazał się wyprowadzać od rodziców? Skoro nie stać, to po co porywać się na głęboką wodę? Mnie nie stać i mieszkam "u mamusi" :)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3

Re: Do Kamila.

mądralinska, życie na własny rachunek to nie głęboka woda, to naturalna kolej rzeczy, jeżeli dla ciebie to coś paranormalnego, to współczuję
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: Do Kamila.

Asiu - piszesz tak jak ja teraz dokładnie myślę, też już mi zbrzydło mieszkanie na stancji itp. 4 lata się tak tułać...aa dlugo by opowiadać :) w wakacje planuje wyruszyć do Niemiec, a lada moment rusza moja mama do Niemiec bo tez już ma dość kantowania na pensji....jeSSu co za chore czasy ;/ pozdrówka :):)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Kamil

Jak nie pójdziesz do pracy (bo za 1400 nie pójdziesz) to z czego opłacisz rachunki?
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: załamana

nie siedze na bezrobociu bo mam zawieszona dzialalnosc. pracuje do konca miesiaca w markecie na kasie a moje dziecko przechorowalo cale pieniadze do 10 grudnia mam w portfelu 10 zl... nie wiem juz co mam robic
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: załamana

Dokładnie tak, życie jest zbyt piekne żeby tracić czas na takie guano. Sam aktualnie siedzę teraz w Mango na Hutniczej. Narzekać nie mogę no ale cóż...... Sami wiecie ;]
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: załamana

Pracuje tam od sierpnia i uwierz że jakby był mobbing to bym do tej pory tam nie siedziała. Też mi odradzali i może bajecznie nie jest, ale nie jest najgorzej, praca jak każda inna.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6

Re: załamana

Fakt że w Delphi na montażu praca może się wydawać monotonna ale przynajmniej pracujesz pn-pt. Na wtryskarkach trochę gorzej bo praca na 3 zmiany i pn-nd ale mi takie zmiany pasowały i im więcej godzin tym więcej kasy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 5

Re: załamana

na czym polega ta praca w delphi czy trzeba mieć b duże zdolności manualne do tego montażu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: załamana

jak liżesz d*pe liniowym i kierowniczkom to jest ok
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1

nie trzeba nic nikomu lizać

wystarczy uczciwie wykonywać swoją pracę w Delphi
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

Re: nie trzeba nic nikomu lizać

http://forum.trojmiasto.pl/DELPHI-KOKOSZKI-t281458,1,33.html

Jak tak uczciwie wykonywałes swoją pracę to czemu cie wywalili po 3 tygodniach?
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: nie trzeba nic nikomu lizać

Kurcze, większość postów na tym forum dotyczy trudnej, często dramatycznej sytuacji ludzi, którzy nie mają pracy, pieniędzy na życie, na jedzenie dla dzieci, lekarstwa, opłaty a ja właśnie toczę potyczkę słowną w innym topicu z dwoma pseudointelektualistkami, które wygodnie siedzą sobie na garnuszku męża i wrzucają mi, że fakt, iż pracowałam za 2000zł ma związek z moją życiową nieudolnością, bo gdybym w ich opinii nie bumelowała i wzięła się do nauki (akurat tak jak większość z Was skończyłam studia i mam kilkuletni staż pracy) to bym nie pracowała za ''nędzne" 2000zł. K****, przecież ludzie niekiedy pracują za 900zł i muszą przeżyć! Albo za darmo w nadziei, że za chęci ktoś da im umowę i wynagrodzenie. Jak mnie to wpieniło!!!

Nigdy nie ruszały mnie wpisy anonimowych ludzi, ale aż mnie korci by nazwać to po imieniu... Szlag mnie trafia, po co takie pindy tu w ogóle zaglądają?
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: nie trzeba nic nikomu lizać

Tu nie zawsze chodzi o nieudolność.
poznałam sie z mężem w średniej szkole. startowaliśmy z tego samego pułapu. każdy z nas poszedł studiować kierunki bliższe sercu.
mąż już mega dawno zakończył studia. ma fach w ręku. cenne umiejętności i dużo zarabia w stabilnej firmie.
Ja natomiast robie któryś z rzędu fakultet/zawód i lipa. pracy nadal nie mam. niedługo zaczne błagać że jestem świetna i i zdolna ale nikt nie chce dać mi szansy się pokazać... maż taką szansę dostał i świetnie ja wykorzystał. mi jedynie pozostaje starać się o moją szansę. mam nadzieję, że nadejdzie ona wkrótce. ja napewno pomogę jej się pojawić.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: załamana

Napisz do mnie: rekrutacja.kasia@gmail.com jakiej pracy szukasz, ile masz lat, jakie sa twoje hobby i zainteresowania
znajde cos dla Ciebie
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 5

Re: załamana

ja tez szukam pracy na lepsza .w tej co jestem zajestrowaniy na um, stala niema pracy i szukalem na wlasna reke znalazlem ,lecz niejestem z niej zadowolony Chcialbym na swojej dzialalnosci pracowac. leczjest duza konkurencja , trzeba wyjechac, jak sie zna jezyk to sie prace dostanie, po 2-3 dniach,
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: załamana

marudzicie. mam 23 lata, prace w trojmiescie znajduje z ogloszen w 15 minut a mam tylko podstawowe wyksztalcenie. za granice jezdze kiedy mi sie podoba, obecnie we francji jestem, spawam, papier mam za 700 zl a pierwsza wyplata byla prawie 9 tys po 8 h dziennie 5 dni w tyg. zakwaterowanie i wyzywienie daje kazda firma. no i auto do dojazdow. duzo jest firm dobrze placacych ale trzeba pytac, szukac a nie czekac w fotelu.
mam juz zone, mamy wlasne mieszkanie kupione za odlozone pieniadze
spawam juz 5 lat (od 18 roku zycia) kupilem motocykl, zonie auto, teraz pracuje na wycieczke do afryki.
zle nie jest, wystarczy zainwestowac w siebie!
dodam że nie znam żadnego języka a byłem w niemczech, francji, norwegii oraz ponad rok na platformach w kanadzie. wszystko z trojmiasta
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 10

Re: załamana

SAMOCHWAŁA W KĄCIE STAŁA....
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 3

Re: załamana

Ciekawe kiedy od tego spawania padną Ci oczy i płuca :D
Mam nadzieję, że tak Ci się powodzi, że również zainwestowałeś w dobre ubezpieczenie, które sam opłacasz :)
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: załamana

No masakra ja rok szukam i nic bo.........mam dziecko :(
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

praca

Lepiej pachnieć nic nie robić i siedzieć przed biureczkiem w wysoko postawionej firmie za 4tysiące,bo przeciez spawacze,sprzątaczki,kasjerzy,budowlancy itp. to tylko głupi robole,ktorzy nie maja szkoły i tylko do takich prac się nadają nie? Czasami jak czytam takie komentarze na Trojmiescie,obrażające innych ludzi pracująch z mniejsze pienieadze (lub zawiększe tyle,że w bardzo szkodliwych warunkach) nie rzekających,mimo to mając rodzine na wyżywieniu to robi mi się przykro. Bo nie rozumiem takiej OSOBY,ktora niema pracy narzeka,iż nie może od kilku miesiecy znaleźć pracy ubiega sie np. o stanowisko kierownika,dyrektora lub pracownika biura w dziale kadr,która wchodzi na forum i poniża innych ludzi mówiąc,że muszą być głupie,nie wykształcone,być rozpieszczone i żyć na garnuszku rodziców itp. żeby zarabiać 1500zł albo pracować w firmie gdzie nie potrzebne jest wykształcenie.Wychodzi na to,że taka OSOBA nie ma za grosz kultury i jest gburem,lub ma za wysokie mniemanie o sobie a za małe doświadczenie związane z jakąkolwiek pracą. Najgorszy jest fakt,że jak już taka OSOBA dostanie się na stanowisko w którym ma trochę władzy będzie pomiatać i jeszcze bardziej pomiatać innymi pracownikami i właśnie tak się dzieje w większości wypadków,bo ludzie tak zostali wychowani w Polsce,zeby pilnować swoj tyłek a na innych n****ć..i wtedy tylko współczuć ludziom naprawdę pracowitym,szanującym pieniądz ale także i siebie,chcącym być szczęśliwyim w pracy i OCZYWISCIE w ogole pracowac. Mam 21 lat jestem aktualnie bezrobotny i czym częsciej tu wchodzę tym coraz bardziej widzę dlaczego ludzie stad wyjeżdżają,nie jest to wina pracy lecz własnie ludzi którzy tworzą w Polsce 'Prace'.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: praca

Nie rozumiem takiego narzekania. Praca jest, wystarczy po nią sięgnąć.
W swoim życiu pracowałem w kilku miejscach zarówno fizycznie jak i umysłowo i wystarczy chcieć. Niestety studia już nie starczają.

Ja akurat skończyłem studia techniczne, ale jakoś na 3 roku jak poszedłem do wakacyjnej pracy to zorientowałem się, że mogę liczyć na 1800 brutto jako elektryk. Przekwalifikowałem się, poszedłem do pierwszej pracy za 2000 brutto już w nowym zawodzie, teraz po kilku latach i po dwóch zmianach pracy zarabiam dużo więcej. Wystarczy chcieć, a nie oper***** się na studiach i liczyć, że praca sama przyjdzie. Ja po skończeniu studiów miałem już rok doświadczenia i tym samym wykosiłem na wejściu 75% osób, które nigdzie nie pracowały. Od czegoś trzeba w końcu zacząć, lepiej iść do mniej płatnej pracy aby zdobyć doświadczenie i ważne umiejętności.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

Re: praca

jako elektryk nie zarobisz dużo, chyba że zdobędziesz uprawienia projektowe. Sam pracowałem w jednej firmie kilka lat za niskie pieniądze i zbierałem wpisy, potem egzamin i od roku mam już uprawienia projektowe i zarabiam całkiem nieźle.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: załamana

Mnie tez irytują wpisy osób, które naśmiewają się z osób pracujących za 1500 zł (lub mniej).
Pewnie, każdy chciałby zacząć pracę i od razu zarabiać 3000zł.
Ja zaczynałam w Mc'Donaldzie, potem kilka razy zmieniałam prace aż wreszcie miałam 3 lata przerwy po urodzeniu dzieci.
Nie było łatwo wrócić, wiec znowu musiałam podjąć pracę za 1500zł.
Czy żałuje? Nie!
Bo po roku awansowałam i bedę zarabiac minimum 2500zł +premia :)
Po prostu czasem trzeba wziąć pracę za "marne grosze", zeby do czegoś dojść.
DOŚWIADCZENIE - to jest teraz podstawa możliwości awansu i lepszych zarobków.
Śmiać to mi się chce z ludzi, którzy mają 30 lat, siedzą na garnuszku rodziców, bo do pracy za 1500zł im nie po drodze, a jak zajrzec w ich CV to widac wielkie NIC!
Mnie godności nie ubyło gdy zaczęłam pracę w wieku 18 lat.
Dzięki temu mam teraz ponad 12 lat doświadczenia.

Pozdrawiam wszystkich szukajacych pracy!
Aha - każde zatrudnienie znajdowałam przy pomocy portali internetowych :)
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: załamana

wybacz, ja jestem spawaczem w polsce, pracuje na umowe o prace, zarobki jakie mam na koncie takie na kwicie i stawka ponad 44 zł na chwile obecna (zalezy od kursu euro)
mam 23 lata, nie przemeczam sie i pracuje 9 h dziennie.
nie wyobrazam sobie innej pracy
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4

Re: załamana

Gdzie można pozyskać informacje nt kursów jakie są wymagane? Odpisz na mail kamil.bednarski@gmail.com
Pozdrawiam :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: załamana

naucz się czegoś wartościowego to pracę znajdziesz. Jak nic nie potrafisz to twoja praca jest warta najmniej a przy tym takich ludzi jest najwięcej na rynku pracy. Po za tym może warto popracować nad swoim CV? Niewiem co potrafisz i jaki jest twój zawód, ale powinno ci dać to do myślenia jak pracodawcy nie odpowiadają.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: załamana

napisz chociażby jaki masz zawód, co potrafisz i jakiej pracy szukasz to może się popytam i dam ci namiary na jakąś firmę. Dam ci jeszcze taką radę wysyłaj CV do firm, które się nie ogłaszają na portalach. Bo firmy, które szukają pracownika na popularnych portalach mają bardzo dużo odpowiedzi więc w ten sposób masz dużą konkurencję.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: załamana

Ja np. poszukuje pracy na 5h/10zl w kazdy piatek miesiaca, i chociaz nie wiadomo jak dlugo i zmudnie bym przeszukiwala ogloszenia to takiej pracy nie moge znalezc. Jesli ma ktos namiar na np. Opiekowanie sie starsza osoba(zakupy,sprzatanie), lub stricto samo sprzatanie u kogos domu, przepisywanie tekstow na komputerze to dajcie tu znac :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: załamana

Ja mam ratę kredytu 1600 + opłat 1000 zł a reszta? To na co mi miałoby starczyć magiczne 1400?Szukam pracy od ponad 6 miechów. Niestety konkurencja jest duża
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: załamana

dałem radę jak szukać żeby była mniejsza konkurencja, czytałeś? Dużo firm szuka pracowników nieefektywnie - nie przez popularne portale. Dlatego warto brać w rękę panoramę firm i wysyłać swoje CV do wszstkich firm, które nas interesują. Oczywiście CV musi być dobrze napisane to w końcu nasza wizytówka. Dobrą metodą może być też wysyłanie CV pocztą ale to może dla niektórych generować zbyt duże koszta.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: załamana

Wysyłałam tak i co? nikt się nie odezwał. Moje CV wygląda bardzo dobrze. Także takie rady są słabe.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: załamana

a w jakim zawodzie szukasz pracy? Po za tym musisz odpowiedzieć sobie na pytanie w czym twoja konkurencja jest lepsza od ciebie? No bo jednak inni znajdują pracę a ty masz z tym problem. Ciężko coś powiedzieć nie znając więcej szczegółów. Spróbuj przeprowadzić sama dla siebie taką analizę:
1. Ile % pracodawców zaprasza mnie na rozmowę?
(jak mało to oznacza że CV jest słabe)
2. Czy na rozmowie kwalifikacyjnej mówię coś po czym pracodawca sybko kończy rozmowę?
3. Co mówią pracodawcy? Dlaczego odmawiają pracy?

To tak na szybko mi przyszło do głowy, że może warto zrobić jakieś zestawienie z rozmów i może coś z tego wyniknie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: załamana

daj spokój - mnie dziś zaproponowano pełen etat umowę zlecenie i 950zł netto czyli 5,60/h !!! odmówiłam bo nie jestem niewolnikiem, przez to że ludzie biorą pracę typu shit takich cwaniaków jest coraz więcej, ale ogłoszenie wznowione więc na szczęście nikt nie poszedł na te warunki i niech szukają murzyna dalej! nie poddawaj się ;)
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: załamana

gratuluję szacunku do siebie, przez takie osoby jak ty na rynku pracy mogą wzrosnąć pensje. Taka praca to dla jakiegośstudenta żeby sobie dorobił może być i dobra ale nikt się nie utrzyma za takie pieniądze.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: załamana

Mam do Was pytanie- czy warto korzystac z ofert agencji pracy tymczasowej typu. Go group, progress, toopil? Chodzi mi konkretnie o oferty pracy na przymorzu- odbieranie polaczen przychodzacych. Moze ktos z Was tam pracowal/pracuje i moze cos powiedziec w tym temacie np. Jaka jest godzinna stawka netto?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: załamana

Polu poczytaj o firmie transcom, ona na Kołobrzeskiej ma infolinię playa. Zatrudniają masę ludzi, sporo studentów, wiecznie mają nabór. Mnie bodajże z progresu chcieli tam wysłać, zrezygnowałam z powodu charakteru pracy i lojalki.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: załamana

Na moje CV odpowiada jakieś 20 %. Z tego co zauważyłam to pracodawcy to idioci. Kilka razy po informacji że nie przeszłam do kolejnego etapu (taka moda ostatnio na 10 etapów) zapytałam dlaczego. Odpowiedzi był szokujące :)
1. Bo nie ma pani doświadczenia w TYM (mimo że wyraźnie widać w moim CV). Więc pytam, skoro mam doświadczenie w czymś innym to dlaczego mnie zaprosili na rozmowę? A bo wyśmieliśmy że jednak pani ma doświadczenie w TYM
2. Bo nie możemy zapewnić pani rozwoju i podnoszenia kwalifikacji (mimo że w ogłoszeniu jak wół napisane że to oferują.
3. Nie była to wprost odp na nie przyjęcie mnie do pracy alee. Pani na rozmowie ciągle powtarzała, że my jesteśmy małą firmą, a nie taką dużą korporacją w jakiej pani pracowała itp :)

Zaproponowano mi kilka ofert, np. 1100 netto+12h + weekendy, 600 netto, pół etatu :)
Moje wnioski są proste:
Większość ofert to ściema bo:
1. Robią rekrutację wewnętrzną, ale wypada dać ofertę na zewnątrz (bo np taki obowiązek)
2. No cóż, znajomości i znajomości. Większość moich znajomych zdobyła pracę przez znajomości. A ci co sami szukali to przyjęli jakieś ochłapy (bo taka sytuacja) albo szukali 1-2 lata.

Rekruterzy czasem z rozmowy robią spotkanie towarzyskie. Gadka o pierdołach niezwiązanych z ofertą pracy :)
Ja też mam pewne oczekiwania od pracodawcy, więc ilość ogłoszeń na które odpowiem w ciągu dnia waha się od 0-5 :)
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: załamana

Mam dokładnie takie same przemyślenia jak Ty, Kola.

Może opiszę tu swoją historię.

Pół roku temu skończyłam studia, znam 2 języki biegle i 2 w stopniu średnim. Już parę miesięcy przed zakończeniem uniwerku brałam udział w cyklu szkoleń coachingowych, zapewniono mi też miesięczny płatny staż w jednej z wielkich korporacji. Cały miesiąc w owej firmie polegał na 'kopiuj wklej'. Niecały tydzień po obronie pracy dyplomowej dostałam zaproszenie na rozmowę w dużej korporacji w branży IT, praca miała być zdalna. Rozmowa przebiegła pomyślnie, szybko dostałam odpowiedź, że bardzo chcą bym dla nich pracowała. Byłam w 7 niebie! Dopiero co skończyłam studia i już mam pracę! Parę dni później dostałam umowę- o dzieło, za 500 zł miesięcznie. Szczena mi opadła, nie mogłam sobie na to pozwolić, gdzie ubezpieczenie zdrowotne? Próbowałam wynegocjować chociaż umowę o zlecenie- ostatecznie jednak się nie zgodzili, bo mogą znaleźć inną osobę która zgodzi się na ich warunki...
Od lat utrzymywałam się z korepetycji, na studiach miałam też stypendium, ale teraz praktycznie nie miałam za co żyć. Dalej pilnie szukałam pracy. Miałam kilka rozmów przez telefon, ale ostatecznie brak było zaproszeń na rozmowę. Byłam załamana, pytałam się siebie 'co ze mną nie tak?' Zdesperowana, odpowiedziałam na ogłoszenie do klubu gogo, Coccomo, na stanowisko 'selekcjonerka'. Uspakajałam się mówiąc, że tylko będę stać na bramce. O rozmowie i o samej firmie już pisałam na forum, oczywiście ostatecznie tam nie poszłam.
W międzyczasie brałam udział w kilku szkoleniach, m.in w urzędzie pracy.
W końcu PUP zaproponował mi pracę w dużej korporacji na stanowisku 'pracownik biurowy'. Miałam zajmować się kopiowaniem dokumentów. Pół etatu, na minimalnej krajowej, ale i tak się cieszyłam bo umowa o pracę. Proces rekrutacyjny trwał 2,5 miesiąca. Przeszłam 3 (!) etapy- prawie 30 minutowa rozmowa telefoniczna, potem zaproszenie na ponad godzinną rozmowę z rekruterem, następnie dostałam się do 3 etapu- również ponad godzinna rozmowa z rekruterami i menadżerem. Byłam tym już wykończona, cholera mnie brała jak sobie myślałam, że to wszystko za 600 marnych złotych! I już totalnie w dołku zaczęłam szukać pracy jako au-pair za granicą. I znalazłam pracę w 2 h! Niedługo wyjeżdżam. Nie jest to praca marzeń, zarobki też nie będą super, ale jest to jakiś pierwszy krok w kraju, gdzie pracę się szanuje. Dzień po znalezieniu pracy za granicą odezwała się do mnie Pani Rekruterka z informacją że niestety nie dostałam się do wyselekcjonowanej grupy kandydatów, na CZWARTY etap!
Decyzja o wyjeździe nie należy do łatwych.. Ale jaki mam inny wybór?

Tak jak pisze Kola, CV często są w ogóle nie czytane. Często przez to, że jest ich tak dużo, że rekruterzy tylko rzucają na nie okiem. Inna sprawa, że niestety sporo firm robi rekrutacje bo takie są przepisy w firmie, ale ostatecznie zatrudnia się już kogoś wybranego. Myślę sobie o moich znajomych, rówieśnikach lub ludzi trochę starszych. Jedna dostała w końcu pracę (zlecenie) po rocznym 'wolontariacie'. A zdecydowana większość ma pracę po znajomości. I wiecie co? Przed wyjazdem dostałam w końcu pracę dorywczą. Sprzątam biuro. Za całe 580 zł. A pracę załatwiła mi dobra znajoma. Przynajmniej zapłacę zaległy czynsz przed wyjazdem.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: załamana

co ty się zastanawiasz dziewczyno, bierz się za korepetycje. Moja koleżanka daje korepetycje i tylko z tego żyje i zarabia całkiem spore pieniądze - przed maturami jak pracuje nawe w weekendy topotrafi zarobić i 8 tys. Tylko że ona założyła firmę i działa legalnie. Dużo osób potrzebuje korepetycji i to takich profesjonalnych szczególnie jak się przygotowują do matury. Na początku musisz zdobyć renomę a potem z polecenia będą przychodzić. Oczywiście dajesz korepetycje u siebie i nie musisz nigdzie jeździć. Sama jesteś szefem dla siebie i jeszcze godnie żyć z tego możesz.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: załamana

Moro, dziękuję za opinię. Korepetycji udzielam już 6 lat i sporo się nauczyłam. Bywało tak, że miałam pełne obłożenie, godzin tyle co na całym etacie. Ale niestety co w jednym miesiącu zarobiłam w miarę dużo, to już w kolejnym to się ktoś rozchorował, to ktoś wyjechał za granicę, to wakacje, to nie miał pieniędzy... Więc dawanie korepetycji czy nawet prowadzenie kursów to była dla mnie dobra praca dorywcza w trakcie nauki. W wakacje lekcji praktycznie nie było. Trafiały mi się świetne zlecenia, ale za to potem kolejne miesiące były cienkie.
Inna sprawa, że nie mogłam przyjmować u siebie, więc jeździłam po całym Trójmieście- dosyć męczące. Ogólnie zawodowo nastawiam się na języki bo po prostu mam do nich smykałkę, teraz wyjeżdżam do Norwegii i tam mam zapewnione kursy... Ale nie wyobrażam sobie całe życie udzielać korepetycji, nie daje to poczucia stabilności finansowej a jest na dłuższą metę bardzo wyczerpujące.
Pozdrawiam.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: załamana

Jak ktoś ma możliwość i chęć wyjazdu to powinien to zrobić. Ja już to mam za sobą, niedługo chciałabym myśleć o dziecku, ale umowa zlecenie to mi się do niczego nie przyda. Na rozmowach na które ja chodzę, padają pytania co najmniej dziwne, z kosmosu niezwiązane ze stanowiskiem czy firmą :) Życzę powodzenia wszystkim szukającym! W końcu nam się uda! I to bez znajomości :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum

Porta KMI Bolszewo (3 odpowiedzi)

Jak w tytule. Pracuje lub pracował ktoś w ich biurze? Jak tam jest naprawdę, bo trochę w necie...

Flextronics Tczew - Opinie (16 odpowiedzi)

Za tydzień mam rozmowę w tej firmie na stanowisko operatora (giętarka) produkcji przez agencję...