Re: zoo karina
Odpornych?
No fakt, trzeba czasem dźwignąć 15 kg karmy albo kocie żwirki. Ach, no i 12 godzin na nogach...
Faktem jest też, że do obowiązków należy utrzymanie sklepu w porządku- zamiatanie i mycie podłogi. Ale skoro ktoś idzie do pracy, to znaczy, że zależy mu na niej ;)
W Zoo Karina pracuję pół roku. Nie zawsze jest kolorowo. Kadra ciągle się zmienia, "przerabiałam" już 3 kasjerki i 3 akwarystów w czasie swojej pracy tam. Uważam, że to sporo. Każdy ma swoje nawyki, swoje fochy i ciężko jest za tym nadążyć... Ale wszystko się da. Jeśli się chce.
Co do umowy zlecenia - jak się dobrze pracuje i wykazuje chęć rozwoju, to szybciej podpisują "normalne" umowy. Nie ma wcale nalotów, ciągłego krytykowania. Na naszym sklepie atmosfera była świetna, wszyscy się wzajemnie uzupełniali. Niestety są dla mnie rzeczy ważne i ważniejsze i musiałam podjąć decyzję o zakończeniu współpracy z firmą.
Także jeśli ktoś CHCE pracować i się rozwijać (firma zapewnia szkolenia - czasem są rewelacyjne!), to polecam.
Ale ludziom, którzy chcą dużo zarobić i się nie napracować, to szczerze odradzam. Pracy jest sporo, ale z perspektywy czasu będzie mi brakowało "moich" klientów :)
0
12