Re: motywacja
Śmieszy mnie takie gadanie (tzn. że nauczyciel mało pracuje). Nauczyciel - jeśli dobrze wywiązuje się ze swoich obowiązków - pracuje po 40 godzin tygodniowo albo i więcej. Miałam praktyki nauczycielskie w szkole - owszem 3-4 godziny dziennie zajęć, a potem szoruj do domu z zeszytami/sprawdzianami do sprawdzenia i przygotuj lekcje na kolejny dzień. Żeby wymyślić, jak ta lekcja ma przebiegać, żeby zaplanować ją tak, żeby była ciekawa i kształcąca, trzeba naprawdę poświęcić bardzo dużo czasu. A czasem zaplanuje się dobrze i wszystko i tak weźmie w łeb. Pół życia myślałam, że zostanę nauczycielem, bo zawsze lubiłam przekazywanie wiedzy innym, a teraz staram się znaleźć możliwość pracy w swojej dziedzinie, ale nie jako nauczyciel - i nie dlatego, że dzieciaki "są złe" (bo nie są), ale dlatego, że wiem, jaki to ciężki kawałek chleba i ile trzeba się namordować, żeby na te pieniądze zapracować. I nie dziwię się, że wielu jest złych nauczycieli, bo komu by się chciało... Trzeba wprowadzić system wolnorynkowy: łatwiej zwalniać złych nauczycieli, ale też bardzo poważnie podnieść wynagrodzenie, żeby zmotywować najlepszych do pracy w zawodzie.
Wiem, że pielęgniarki mało zarabiają i uważam, że to jest kpina, że można tak odpowiedzialną pracę tak słabo opłacać, ale to nie jest powód, żeby uważać, że inni też powinni mieć gorzej...
0
5