nie wiem co robic

Temat dostępny też na forum: Wesele bez ogłoszeń
Pomózcie prszę.
Kocham mojecgo nazyczonego ale jed\go eodzina mnie nie akceptuje.
Mieszkam z jego rodzicami ale oni tez mnie nie lubia.
Brat mojego kochanego który miał byc świadkiem nie chce nim byc a mój kochany bardzo stoi za rodzina swoją.
Co ja ma robic ja nie chcę być kościa niezgody a z drugiej strony nie chcę byc kimś kto śie podję pogloądom .
Nie stać nas na własne mieszkanie anie n\chcemy sie kłucić.
Zaraz sie popłacvzę,
nie chce należeć do tej rodziny ,nawet ich naw\zwiska nie chcialam mieć a musze wam powiezieć że wlasnej nie mam.
I nie wiem co ja mam ronbić teraz?
pomóżcie proszę
Chyba ślub odwołam i się wyprowadzę.
Nawet nie wiem czy będę miala dzieci a tak barzdo pragnę
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: nie wiem co robic

biedactwo nie wesolo masz ale wkoncu skoro twoj chce sie z toba ozenic to musi miec ku temu powody???moze on moglby porozmawiac ze swoja rodzina i powiedziec im ze to wszystko cie powaznie rani i ze skoro ty jestes jego wybranka powinni sie do ciebie odnosic przyjaznie. Porozmawiaj z nim . w najgorszym wypadku ja bym nie rezygnowala z niego i z malzenstwa tylko poszukala sobie jakiegos kata gdzie indziej.jesli nie stac was na wynajecie calego mieszkania to moze chociaz pokoj mozecie wynajac . glowa do gory napewno bedzie dobrze najpozniej po slubie jak "klamka zapadnie" pogodza siez tym a jak urodzisz wnuka beda w 7 niebie. Ludzie na szczescie potrafia sie zmienic.trzymaj sie cieplo.Trzymam kciuki .

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: nie wiem co robic

Magdusia,
wiem że w takiech sytuacji o doła nie trudno ale nie załamuj sie.
Porozmawiaj ze swoim lubym o tym wszystkim - przeciez on ma jakiś wpływ na swoich rodziców i powinien im wyjasnic jak ty sie czujesz.
Piszesz ze mieszkacie razem z jego rodzicami - juz to swiadczy ze pewne lody zostaly złamane. Na pewno sie jakoś ułozy. Najważniejsze zebyscie sie szczerze kochali i chcieli byc razem - a wtedy nikt i nic wam nie zaszkodzi i tego nie zmieni!!!

Mój Luby musiał powiedziec swoim rodzicom że ja jestem rozwiedziona i mam dziecko które nie mieszka ze mna tylko z ojcem, potem powiedziec im że nie jestem katoliczką - a to bardzo pobozna i praktykująca rodzina - , a mój ojciec jest pastorem ( czyli cos jak ksiądz) - a na koniec że bedziemy mieli dziecko...

A to wszystko o czym pisze wydazyło sie na przełomie 5 lat bo znamy sie od 2001. Teraz jego rodzina juz mnie zaakceptowała i moge powiedziec nawet ze bardziej sie licza ze mna niz ze swoim synem!

Także sie nie załamuj!!
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: nie wiem co robic

Dziewczyny kochane jesteście.
Ale my z moim znamy sie już 6 lat i jakoś jest gorzej zamiast lepiej.
Mój kochany dzisiaj rano powiedział mi że to nie moja wina ale że chce abym ja była mądrzejsza i nie reagował na głupie zaczepki jego brata.
Jak mi przykro że rodzina nie potrafi zaakceptowac jego decyzji,Ja też za nimi nie przepadam ale nie okazuje im tego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: nie wiem co robic

a wiesz jaki jest powod tej niecheci z ich strony??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: nie wiem co robic

tak ogólenie.Mój jest oststnim synem i my mieszkamy z jego rodzicami i wszystko kumukuje sie na nas.
A po za tym oni zawsze mieli mojego lubego dla siebie i na "posyłki"
On zawsze jak cos chccieli to on leciał i to robił, pożyczał swoje rzeczy(np samochód)na które musiał ciężko pracowac i jak coś się zepsuło to on naparwiał za swoje .
Jak poznał mnie to po jakimś czasie skonczyło sie "wykozystywanie" go i to ich denerwuje,że teraz on ma swoje zdanie i nie zawsze jest ono takie samo jaki jego rodziny.
I oczywiście kto jest temu winien?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: nie wiem co robic

jejku,kochana...starsznie glupia sytuacja ale wlanie dlaczego nikt cie nie akceptuje?porozmawiaj z nazeczonym i powiedz jak sie zle czujesz.przeciez powinien tymbardziej stanac po twojej stronie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: nie wiem co robic

on stoi za mna ale nie chce się kłucić
A to nie jest tak ze cała rodzina mnie nie lubi tylko jej połowa a druga połowa jest za mna-nie rozumieme tego
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: nie wiem co robic

mysle ze jak tylko bedziecie mogli sobie pozwolic na wynajecie jakiegos kacika to wszystko bedzie dobrze.tak chyba zazwyczaj jest,kiedy sie mieszka z rodzina...zycze wam zebyscie jaknajszybciej wyprowadzili sie i odcieli od jego rodzinki.a co do nazwiska...moze on wezmie twoje?tak bylo u mojej siostry
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: nie wiem co robic

Własnie nie chce ale on bedzie miał swoje a ja swoje chyba, gorzej że musismy myslec o śwaidku bo ja sie nie zgadzam na jego brata i on tez go juz nie chce chyba
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: nie wiem co robic

Kurcze współczuję Ci. Ale moja koleżanka miała podobnie. Grunt to odciąć się od nich w sensie wspólnego mieszkania. Zresztą moja siostra też nie miała fajnej sytuacji gdy na tydzień przed ślubem jej teściowa jej wygarnęła, że zmusiła jej syna do małżeństwa, że wrobiła go w dziecko, że nigdy ich nie lubiła itp. itd. oni cały czas buntowali mego szwagra bo też jest najmłodszy i do tej pory mieszkał z nimi. Moja siostra całą ciąże chodziła nerwowa przez co mój siotrzeniec jest bardzo nerwowym i histerycznym dzieckiem. Teraz jest tak, że rzadko się odwiedzają, a właściwie tesciowie jej wcale, ale daja sporo kasy na malego i dla nich. Ale tego co powiedzieli nie da sie zpomnieć. Także domyślam się, co teraz czujesz. Musi ci być bardzo ciężko, ale trzymam kciuki że jakoś sie ułoży. Ważne żeby między wami była zgoda. Powodzenia.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: nie wiem co robic

Dobrze ze najstarszy brat jest w pozadku.
Ja sie chce od nich odcic bo ciagle słysze ze zgapiam cos od jego starszego brata (ślub,zareczyny) strasznie milo mi jest to slyszec.
A oststnio od tesciów usłyszałam ze oni tylko przyjada do koscioła i do knajpki na szampana i do domku.
miło co?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: nie wiem co robic

..ooo boszszeee....to najgorsze co może być,jeszcze nie jestescie małżeństwem,a juz są takie problemy...aż przykro czytać.... nie załamuj sie,tylko walcz o swoje... po ślubie się wyprowadzcie i będzie spokój...i życzę Ci tego z całego serducha....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0