nie wiem co robic
Pomózcie prszę.
Kocham mojecgo nazyczonego ale jed\go eodzina mnie nie akceptuje.
Mieszkam z jego rodzicami ale oni tez mnie nie lubia.
Brat mojego kochanego który miał byc świadkiem nie chce nim byc a mój kochany bardzo stoi za rodzina swoją.
Co ja ma robic ja nie chcę być kościa niezgody a z drugiej strony nie chcę byc kimś kto śie podję pogloądom .
Nie stać nas na własne mieszkanie anie n\chcemy sie kłucić.
Zaraz sie popłacvzę,
nie chce należeć do tej rodziny ,nawet ich naw\zwiska nie chcialam mieć a musze wam powiezieć że wlasnej nie mam.
I nie wiem co ja mam ronbić teraz?
pomóżcie proszę
Chyba ślub odwołam i się wyprowadzę.
Nawet nie wiem czy będę miala dzieci a tak barzdo pragnę
Kocham mojecgo nazyczonego ale jed\go eodzina mnie nie akceptuje.
Mieszkam z jego rodzicami ale oni tez mnie nie lubia.
Brat mojego kochanego który miał byc świadkiem nie chce nim byc a mój kochany bardzo stoi za rodzina swoją.
Co ja ma robic ja nie chcę być kościa niezgody a z drugiej strony nie chcę byc kimś kto śie podję pogloądom .
Nie stać nas na własne mieszkanie anie n\chcemy sie kłucić.
Zaraz sie popłacvzę,
nie chce należeć do tej rodziny ,nawet ich naw\zwiska nie chcialam mieć a musze wam powiezieć że wlasnej nie mam.
I nie wiem co ja mam ronbić teraz?
pomóżcie proszę
Chyba ślub odwołam i się wyprowadzę.
Nawet nie wiem czy będę miala dzieci a tak barzdo pragnę


