no i mam problem...
zarezerwowałam sobie salę w lipcu, był to jedyny termin (20 maj) w tym miejscu, ponieważ pozniejsze nie wchodziły w gre (poździernik). no i po 3 miesiącach okazało się, ze tego dnia mna moja kuzynka I komunię świętą. zaczeliśmy szukać innego miejsca, ale niestety nic nie znalazłam, poniewaz: nie było terminów, sala bez noclegów, niedobre jedzenie, za drogo i tak dalej. poddałam się. a najgorsze jest to, ze moja ciocia nie bierze pod uwage innego rozwiązania. zaproponowałam więc taki kompromis: komunia jest zawsze na godz. 11, 12 potem obiad, ciasto no i o 16 impreza się kończy. moj slub byłby więc na pozniejszą godzinę, np. 19 (nie jest to dla mnie problem). ludzie zdazyliby pojechac do domu i się przebrac, a fryzury mozna zrobić przed mszą świętą (komunijną). ja sama uważam, ze jak się człowiek postara, to mozna wszystko zrobic, ale niektórzy nie pokazują nawet dobrych checi...

