Wołyń jest na dzisiejszej Ukrainie a Wilno na Litwie jakieś 500km ròżnicy a po drodze jeszcze jedno państwo-prawie Bialoruś.
Z drugiej strony od odzyskania niepodległości mamy na pieńku,szczególnie litwini nie lubià nas za gen.Żeligowskiego i jego zdobycie Wilna wbrew ustaleniom ligi narodów i przy cichym przyzwoleniu marszałka-takie zielone ludziki-tu żyją nasi i oni chcą do macierzy.
Problem jest teraz nieco inny w państwie Pisland wszyscy jesteści uchodźcami choćby z rodowodem polskim i chwalebnymi zasługami musicie po prostu przetrwać w tym morzu idiotów,na pocieszenie dodam że nie tylko prześedleńcy mają problem ,patryjoci którzy nie popierają kaczyzmu,zamordyzmu,watykanizmu też!
4
0