Re: podróż poślubna
A mi się marzą Szeszele...Oto w skrócie o tym miejscu (reklama he he):
Szeszele - raj dla zakochanych
Seszele to biały piasek, otoczone skałami plaże, turkusowe wody oceanu, lazurowe niebo, palmowe gaje, wodospady, zagubione skarby piratów oraz podwodne ogrody na rafie koralowej. Słońce świeci tu przez cały rok. Czego mogą chcieć więcej zakochani?
Położone na Oceanie Indyjskim, u południowo-wschodnich wybrzeży Afryki, Seszele po raz pierwszy pojawiły się na mapie Alberta Cantino w 1544 roku pod nazwą "Siedem sióstr". Jednak najprawdopodobniej wcześniej odwiedził je Vasco da Gama, płynąc w 1502 roku do Indii. Każda młoda para ma szanse znaleźć na wyspach zakopany skarb, ponieważ przez kolejne 130 lat Seszele były schronieniem i źródłem słodkiej wody dla piratów. Dla tych, którzy skarbu nie znajdą pocieszeniem niech będzie myśl, że są w miejscu, które było tłem do filmu Romana Polańskiego pt. ,,Piraci''.
Jeśli chcecie zaszaleć z nowo poślubioną żoną lub mężem, zatańczcie z mieszkańcami wysp popularny taniec "mouita", wykonywany zwykle wokół ogniska. Zaś panna młoda może spróbować zatańczyć kreolski taniec - segi, podczas którego biodra i ręce tancerki kołyszą się, podczas gdy reszta ciała wydaje się nieruchoma...
Specjalności kulinarne Seszeli, takie jak ośmiornica w kokosowym curry czy przygotowywana z wnętrza palmy "sałatka milionera", dodadzą szyku i oryginalności romantycznym kolacjom przy świecach.
Pomiędzy 115 wyspami Seszeli kursują łodzie, stylizowane na stare żaglowce lub zupełnie już nowoczesne samoloty linii Air Seyschelles - lot z Mahe na Praslin trwa tylko piętnaście minut. Ciekawą ofertę przybyszom proponują liczne szkoły nurkowe, organizujące m.in. kilkudniowe wyprawy po archipelagu łodzią lub katamaranem.
To właśnie mi się marzy, a jak nie, to przynajmniej Tajlandia ;)
0
0