niestety też mam złe doświadczenia z Panią J i Panem K.... jakby byli z innej bajki... jak dla mnie mało wiedzą na temat kierowania restauracją i klubem... sam nabrałem gastronomicznego doświadczenia w Anglii, więc wiem co mówię. wcale się nie dziwię, że cała obsługa kelnerska chodzi jak święte krowy - choć i tak się poprawiło od poprzedniego sezonu... poza tym wystrój przyjemny dla oka, a muzyka przyjemna dla ucha...