poważny problem:-(

Temat dostępny też na forum: Wesele bez ogłoszeń
Dzis stoczylam z mama duskusje na temat wydatkow na oba sluby... Wczesniej bylo uzgodnione ze placi po polowie z tesciami za sale, fotografa,kamerzyste, ze placi za moje kwiaty oraz moja suknie slubna i fryzjera. Wszystko bylo juz uzgodnione, tesciowie tez maja swoje wydatki a jak wiadomo nikomu sie nie pzrelewa w dzisiejszych czasach wiec sie chcielismy jakos podzielic... Slub cywilny mam juz niedlugo-31 grudnia, a mama dzis nagle wyskoczyla ze nie bede sobie kupowac wiazanki slubnej jaka mi sie podoba bo ja sobie zazycze za ponad sto zlotych ( takie sa ceby wiazanek przeciez-nawet drozsze), a ona mi znajdzie taka zeby zaplacic duzo duzo mniej... Sama bedzie o tym decydowac.Ja sie pytam jakim prawem skoro slub jest moj i to ja sie powinnam czuc w tym dniu wyjatkowo-pieknie. Nie ona.Ona zgodnie z obietnica powinna zaplacic za to, bo w koncu niecodziennie sie wydaje corke za maz... to mnie szantarzuje ze albo taka wiazanka jaka ona chce i zaplaci albo plac sobie sama bo ja sie nie doloze( a ja nie zababiam i logiczne ze nie zaplace, narzeczony ma z kolei stos innych naszych wspolnych wydatkow jak np remont mieszkania).To samo wyszlo z fryzjerem.Mama ma zupelnie inny gust jak ja i ja nuie chce byc uzcesana jak ona chce,tylko dlatego ze ona placi to ona decyduje... Rozmawialam na temat sukni na slub koscielny.Ludzie, mam slub 29 lipca 2006 a mama planuje ze mna chodzic w poszukianiu sukni dopiero w czerwcu lub maju 2006 !!!!!! Przeciez to za pozno.Tym bardziej ze mam nietypowa figure u suknie trzeba bedzie szyc na miare.to trwa.chce wybrac taka w jakiej sie bede czula wyjatkowo a nie pierwsza lepsza bo zcas nas goni.Boje sie ze wszystko wyjdzie do niczego-a oba slubu beda zamiast dla mnie cudownym dniem meka w sukni jaka mi sie nie podoba ,z kwiatami i fruzura ktora mnie meczy... Ja nie rozumiemn.to ona bierze slub czy ja?Dlaczego mnie szantarzuje? wydaje sie ze chce dla mnie dobrze,jest moja matka, a robi wszystko zeby mi spaprac radosc ze slubu i na odczepnego jak najszybciej wyrzucic z domu. Sklocilam sie dzis z nia powaznie,z tata tez... Moj narzeczony stoi po mojej stronie,jego rodzina tez. boje sie ze i oni sie skloca... Nie wiem co robic,boje sie ze nie zdaze z suknia slubna jak mama tak sie bedzie "spieszyc " z kupnem a wiazanka i fruzura mi sie nie spodoba...albo w ogole do slubu koscielnego nie dojdzie bo nam nie zaplaca a nas na razie nie stac dopuki ja nie znajde pracy... Dziewczyny,faceci jelsi tu jestescie,pomozcie mi:-( Nie wiem co zrobic... Marzylam zeby te dni byly dla mnie najszczesliwsze a ja ciagle plazce... wychodze za milosc swojego zycia,nikt mnie nie kocha tak jak on i ja jego, a zamiast sie cieszyc wiecznie placze i to ciagle pzrez rodzicow.Nie potrafie sie z nimi dogadac,za tydz sie wyprowadzam i modle oby ten tydz szybko minal,ale co dalej??.... :-(((((((

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Hmmm moim zdaniem skoro "wychodze za milosc swojego zycia,nikt mnie nie kocha tak jak on i ja jego" to chyba nie masz o co sie martwic... Kochacie sie... a reszta powinna byc w tle. Takie moje zdanie.

A mama tak pewnie tylko gada... jak zobaczy ladna wiazanke to zaplacic i 200... a sukienki mozesz poszukac z kolezanka lub facetem i ograniczycz wybor do paru...

Takie moje meskie zdanie :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Drogie Slonko

bardzo mi przykro, iz w tak waznym i pieknym momencie twojego zycia nie czerpiesz z tego radosci. Potrafie sobie wyobrazic jak Ci musi byc przykro, przez to, ze mama zamiast cie spierac stwarza ci problmy. Zwlaszcza, ze do tej pory nie byl zanych problemow z jej strony i ona sama zgodzila sie pokryc czesc kosztow, a teraz jak sama piszesz, chce to zrobic na odczepnego.... i "po kosztach". Nie chodzi mi wclae ot, ze mama ma od razu zadluzac sie na cale zycie, aby twoje slubno-weselne zachcianki spelni bo z tego co piszesz to nie chodzi Ci to, aby miec wszytsko " z najwyzszej polki". Poprostu ma to Ci sie podobac, a nie Twojej mamie.
Gdbybym ja byla na twoim miejscu sprobowalabym jeszcze raz porozmawiac z rodzicami na spokojnie i wytlumaczyc im dlaczego to jest dla Ciebie takie wazne i przy okazji mozesz tez zaproponowac, ze jak pojdziesz do pracy to popowli oddasz im te "extra" pieniadze, ktore mama na Ciebie wydala. Jesli to nie pomoze, moze jednak warto zwrocic sie do Narzeczonego o wstraprcie finasowe. Rozumiem, ze macie wydatki na mieszknie, ale moze jednak warto narazie wstrzymac sie z nowa farba, czy listewkami albo czyms innym co moze jeszcze poczekac a te pieniadze przeznaczyc na wymarzona wiazanke i fryzure Ukochanej przyszlej zony.
Slub juz jest zaplanowany i pamietaj, ze to jest wydarzenie, ktore bedziesz pamietac do konca zycia a mieszaknie, jeszcze zdarzycie wyremontowac.
Natomiast co do sukienki to zanim mama "sie obudzi z tym wszystkim" sama wczesniej z kolezanka rozejrzyj sie po salonach i zorientuj sie w cenach i gdzie co Ci sie podoba. Moze akurat trafisz na jakas przecene i wtedy mamie powiesz "mamo widzialam sliczna sukienke i nie uwerzysz za jak niewiele".

Trzymam za Ciebie kciuki i pozdrawiam serecznie

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Gdybym to ja była na twoim miejscu bym poszła do pracy i zarobiła na swoje zachcianki. Chcesz być dorosła, samodzielna i zakładać rodzinę, a za co chcesz żyć ??? cały czas na utrzymaniu mężą. Wiele par nie ma zamoznych rodziców i zarabiją sami na swoje wesele. Rodzice pomagają na tylt na ile ich stać. Nie wiem jak jest u ciebie, czy twoi rodzice są bogaci i nie musiałaś pracować a teraz mama chce zebys sie usamodzielniła czy nie ma pieniąszków.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

no więc beta79, po pierwsze pisze sie pieniążków (nigdy nikogo nie poprawiam, ale mnie zirytowałaś), a po drugie nie jest tak jak myślisz, ze jak chce się zakładac swoja rodzinę, to od razu trzeba wyprawiac wesele.
ja studiuje dziennie i po zajeciach pracuje (i przed tez, jak mam na pozniejsza godzinę), moj narzeczony tez pracuje w firmie i zarabia całkiem nieźle, ale i tak nie byłoby nas stac na wyprawienie wesela. oczywiście można wziąć kredyt, a potem spłacać go przez poł zycia, ale skoro rodzice sami sie zdeklarowali, ze nam pomogą (moja mama powiedziała, ze nie chce, abysmy wspolne zycie zaczynali od kredytów), to dlaczego mamy odmowic. wrecz A. tata by sie na nas obraził, gdybysmy odrzucili jego pomoc. Oczywiscie, gdybyśmy mieli dosyc pieniędzy, wyprawilibyśmy sami, ale pewnie 95% par na to nie stać.
moja kuzynka z narzeczonym wyjechała do Irlandii, do pracy, aby zarobic na wesele i doceniam to, ale jej sytuacja jest zupełnie inna niz nasza.
jestem tez pewna, ze po weselu poradzimy sobie (jesli chodzi o kwestie finansowe) mimo, ze nie było nas stac na wyprawienie wesela.
pozdrawiam
Ania
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Para młoda nie może na starcie brać kredytu Twoim zdaniem a ich rodzice TAK ?!?! Mamy inne poglądy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

też się czepiłaś! Dziekwczyna ma rację
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Nie wyobrazam sobie aby moja Mama miala placic za moj slub. Mama utrzymywala mnie przez przeszlo dwadziescia lat, placila za moje wyksztalcenie i to jest wystarczajace.
Idz do pracy i zarob na swoje przyjemnosci i nikt do nikogo nie bedzie mial wtedy pretensji. Trudno mi uwiezyc ze ktos ma takie problemy pod koniec 2005 roku. To nie sa lata 50 ze Rodzice dzielili sie i tradycyjnie placili za rozne elementy zwiazane ze slubem.
Lepiej bym sie czula gdyby Mama swoje oszczednosci wydala na siebie np. wakacje , wycieszka, super ciuch, kosmetyczka, ksiazki niz na moje widzimisie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

to nic, tylko Ci pogratulować , ze masz tyle pieniędzy i stac Cie na wyprawienie wesela, bo nas nie stac, mimo, ze obydwoje pracujemy. A skoro naszych rodziców stac, to uważam, ze nie ma powodu, by brac kredyty.
tez co innego, gdybysmy mieszkali juz razem, ale skoro mieszkam jeszcze z mamą, to uważam, ze to nic złego
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Co ty się tak denerwujesz ? nikt nie pisał tego do ciebie tylko do słonka to jej post i wypowiedzi na jego temat.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Slonko, jestes na tyle dorosla, zeby wziac slub, powinnas byc na tyle dorosla, zeby zarobic na swoje kwiatki:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Słonko staraj się nie myśleć o tym, tylko zająć przygotowaniami. Może mama w pewnien sposób też odreagowuje newry, w końcu córcia wychodzi za mąż :-) Ja mam nadzieję, że twojej mamie poprostu to minie, dlatego straraj się nie poruszać tego tametu, nie kłóć się z nią.
Zycze wszytkiego dobrego!!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

łatwo mowic, jak sie jest juz na swoim i ma sie prace. bierzcie pod uwage, ze sa osoby, ktore dopiero po slubie zaczynaja nowa prace. a moim zaniem, ślub to pierwszy krok do samodzielnosci, ktory moze byc wsparty przez najblizszych
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

A może troszkę za bardzo się rozhuśtałaś z wydatkami i mama w dość drastyczny sposób próbuje Cię uspokoić. Porozmawiaj z nią spokojnie bez krzyków i szantaży, wykaż inicjatywę w szukaniu tańszych, promocyjnych, przecież wcale nie gorszych rozwiązań. Jeżeli chodzi o fryzurę to nie wiem, w czym problem, przecież za uczesanie jest chyba jedna stawka, taka sama za Twoją fryzurę i taka sama za wizję Twojej mamy. W sprawie bukietu skontaktuj się z Eustomką, a ona na pewno wymyśli coś ślicznego i nie drogiego. Z drugiej strony możesz przecież zacząć pracować w promocjach czy dawać korepetycje, żeby sobie dorobić na te drobniejsze ślubne wydatki. Może jak Twoja mama zobaczy większą chęć pomocy w gromadzeniu środków finansowych a nie tylko w ich wydawaniu, to zmeni zdanie. Życzę troszke większej samodzielności życiowej, która nie wątpliwie przydaje się w dorosłym, małżeńskim życiu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Slonko jak nie potrafisz na siebie zarobic, to moze nie powinnas brac slubu.
Mama bedzie Cie do czterdziestki utrzymywac?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

przestańcie atakować słonko....przecież ona nic złego nie zrobiła....chciała się tylko podzielić swoim problemem i prosić o radę a wy od razu na nią naskakujecie dziewczyny opamiętajcie się, najlepsze jest to że swoje krytyczne uwagi piszą osoby (większości nie zalogowane na forum)...
ja rozumiem po części słonko...mi równie pomagają wyprawić wesele rodzice bo bez nich ani rusz ja studiuję dziennie mój R. pracuje i studiuje zaocznie. Dużą część wydatków pokrywają moi rodzice a mój R. również zbiera pieniążki na ślub i wesele...powiem Wam że bardzo sie cieszę że rodzice nam pomagają bo z pewnością nie byłoby Nas stać na zrobienie wesela jeszcze przez długi okres czasu nawet gdybym znalazła pracę...jestem ich pierwszą córką którą wydaja za mąż i nawet sama nigdy bym nie pomyslała że tak zaangażuja sie w przygotowania do ślubu i będą tak pomocni....
Słonko jak troszke ochłoniesz spróbuj porozmawiać z mamą na spokojnie wysłuchaj jej racji ale powiedz jej równeiz o swoich odczuciach moze znajdziecie kompromis ...co do sukni to naprawdę wybierz sie z mamą do salonu i niech usłyczy z ust sprzedawczyni jak długo czeka sie na sukienkę moze wtedy zrozumie że sie myliła...
mam nadzieję ze wszystko sie ułoży i będziecie szczęśliwi a ten piekny dzionek będzie najszczęśliwszym dniem który zostanie w twej pamieci na zawsze-mam nadzieję że wszystko sie ułoży i będzie tak jak sobie wymarzyłaś...
pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Dlaczego osoby nie zalogowane nie moga wypowiadac sie na forum?

Rozumiem ze rodzice pomagaja w organizacji wesela i czesciowo albo w calosci finansuja, ale nie mozna wyciagac od Nich kasiury ile sie tylko da.
Jezeli choc troche Rodzice pomoga finansowo, powinno sie byc i za to wdziecznym a nie zlym ze nie moga dac wiecej.
Slonko przemysl sytuacje finansowa swoich Rodzicow i podziekuj im za to co tobie moga zaoferowac ,a nie badz zla , nie kloc sie nie warto ,zycie jest za krotkie .
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Nie rozumiem, nie stać Was na wyprawienie wesela bo eszcze studiujecie tak?? no to dlaczego nie możecie jeszcze trochę poczekać ze ślubem. Az sie usamodzielnicie i bedziecie mogli odłożyc na slub. co Wy najpierw podjęliście decyzję o ślubie i weseli, a dopiero potem zaczeliście się zastanawiac skad na to weźmiecie??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

ja dodam tylko że my sami zbieraliśmy na cały ślub, na rodziców pieniżki nie liczyliśmy, zarabiamy niezbyt dużo ale cały rok odkładaliśmy, przy wydatkach ślubnych jestem bardzo ostrozna i pięć razy się zastanawiam bo za wszystko płacimy sami i to uczy dosrosłości
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Ja też dodam tak jak Kati , że my sami zbieramy na swoje widzi misie czyli fotograf, zespół, obrączki, garderoba, samochód, kwiaty, opłaty kościelne i dekoracje oraz płacimy za naszych znajomych. Pozostałe opłaty ponoszą obie rodziny i dodam , że kokosów nie zarabiamy ja mam pracę budżetową a moj przyszly mąż też wiele nie zarabia i dzięki temu , że większość wydatków pokrywamy sami nikt mi nie może narzucić jaki bukiet mam mieć lub jakim samochodem mam jechać. Głowe rodzicom nie zawracamy , a sami mamy super zabawe z przygotowań.

Nie mogę nikogo osadzać lecz przykro mi to pisać , ale jeżeli ktoś pisze , że z mamą pokłócił się o bukiet ślubny to wynika z tego , że nie ma większych problemów, bo to są naprawdę malutkie problemiki. Nie jeden znas mógłby opisać swoje problemy życiowe.

Ślubu nie bierze się na pokaz , ale z miłości

W maleńkiej obrączce uczuć świat cały,
miłość obowiązek i wzniosłe ideały....
Maleńka obrączka, a znaczy tak wiele
- na całe życie włożona w kościele...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Ktos mnie tu chyba nie zrozumial.Dzieki za pocieszajace opinie,wsparcie ale pozostalych nie rozumiem i zrobilo mi sie przykro czytajac te osaczenia z waszej strony wiecie? Nie znacie sytuacji,wiec nie oceniajcie pochopnie... a ja prosilam tylko o rade a nie ochrzanianie:/ Sytuacja wyglada tak,nie wiem kto to napisal ale z remontem nie da sie zcekac az do po slubie zeby zrobic go za jakis tam czas bo my sobie urzadzamy mieszkanie od nowosci tzn od golych scian,od zrywamnia tapet po mojej niezyjacej juz babci, sciany sa teraz cale w cekolu... nbeda dopiero malowane,meble kupili nam tesciowie( czyli nie moi rodzice-jest ich wklad i to porzadny!!!) a my nie mozemy zrobic przerwy w remoncie bo niby gdzie bysmy mieszkali??Postawilibysmy meble w kupie gruzu?Z rodzicami nie mozemy mieszkac bo sobie tego nie wyobrazam i oni tez sobie tego nie zycza zebysmy w 4 byli na 2 pokojach-2 malzenstwa,tym bardziej majac wlasne mieszkanie do ktorego sie zreszta przeprowadzamy za tydzien... tylko pomalujemy sciany i przywieziemy meble z magazynu gdzie na nas czekaja juz kupione... dokupic musimy tylko krzesla i taborety i to wszystko.Zostaja takie pierdolki jak kieliszki, spodki, dzbanuszki miotelka szufelka, srodki chemiczne itd... ale faktem jest ze jestesmy splukani po tym remoncie na ktory zreszta od dawna zbieralismy i to nie byla decyzja pochopna i z dnia na dzuien, rodzice nam sie do remontu nie dokladali poza tesciow meblami i mama kupila pralke i kuchenke.Cala reszta a wierzcie mi ze slono kosztujaca art remontowych i innych byla placona i jest tylko przeze mnie narzeczonego. On tez kupowal obraczki, oboje placimy za fotografa sami, za samochod na slub cywilny,za zespol zaliczke juz placilismy na koscielny, za kosciol, za usc... to wszystko my!!! tzn ja z odlozonych wczesniej przez cale moje zycie pieniedzy i onz bierzacej kasy.Mieszkanie jest moja wlasnoscia wiec nie czuje sie z tego powodu zle ze to on na razie mnie utrzymuje- nie jak kjtos powiedzial na zawsze bo ja ciagle szukam pracy ale nie moja wina ze ciezko jaz nalezc,a robie co w mojej mocy i nie spoczywa,m na laurach !! wierzcie!!! Moze i na razie bede na jego utrzymaniu ale on mieszka natomiast u mnie bo nie ma wlasnego mieszkania,wiec chyba jestesmy kwita? Zrweszta w malzenstwie wszystko powinno byc wspolne i nie widze problemow. Teraz niebawem planujemy dziecko wiec kto mnie zatrudni w ciazy?Zreszta ja sie chce tym dzieckiem zajmowac ,wychowywac a nie dawac opiekunce -taka podjelismy decyzje a na dobre pracowac chce pozniej... chyba ze teraz cos do tego czasu znajde.ciagle szukam.Co do odpowiedzialnosci i doroslosci,nie uwazam zebysmy byli za malo powazni i odpowiedzialni.Umowilismy sie z naszymi rodzicami ze placa po polowie sumy za obie sale slubne , za kamerzyste i fotografa tylko na koscielny, oraz moja mama sama za suknie slubna,mojego fryzjera i kwiaty... Wiec tego chyba nie jest tak duzo.A ja nie mam wygoprowanych wymagan,ja chce tylko zeby mi sie podobalo a nie zeby kosztowalo nie wiem ile i bylo w zlocie:/ Problem w tym ze musz eprzyznac ze moja mama jest straszna egoistka i duzo potrafi narzucac.Ma zupelnie inny gust jak ja i jej sie nie podoba wszystko co mi owszem... Dlatego tez nie chce mi za to placic.A dzis przy mojej swiadkowej tez sie klocila ze suknia w maju... a nie szybciej, wszyscy inni popieraja jednak mnie ale nie wiem jak mamie wytlumaczyc zeby ze mna szybciej poszla do salonu i sie sama przekonala ze z tym nie idzie tak szybko,szczegolnie jelsi nie mam typowego rozmiatru ubran i trzeba szyc na zamowienie,a zponiej jeszcze przymiarkio itd i to trwa...a wg mamy "Co Ty gadasz, w 2 tyg Ci to uszyja i bedziesz miala sukienke, po co wczesniej chodzic?" Watpie zeby ktoras z was kupowala suknie na ost chwile 2 tyg przed slubem moze... nawet 2 miesiace to zdecydowanie za pozno-wszyscy jej i mi tak mowia ale nie dociera...uparla sie:-( Wiec nie wsiadajcie na mnie bo to naprawde powazny problem,jak mama wczesniej ze mna po suknie nie pojdzie i sie nie przekona to jej poprostu nie uszyja w takim tempie;-( i dopiero bedzie problem,a ja nie liczylam wydatku sukni ze mam ja sobie kupowac i naprawde na to juz oszczednosci nie mam a nim zznajde prace tez troche zcasu uplynie,wierzcie ze troche sie jej szuka tym bardziej bedac studentka zaoczna z wyksztalceniem srednim ogolnym !!! Wszedzie wymagana dyspozycyjnosc 7 dni w tyg albo nie wiem ile doswiadczenia,a jak nawet nie to 60 osob na miejsce i odpadam:-( Ile ja juz sie nadzwonilam i napisalam w sprawie pracy... ale sie nie poddaje.Myslicie ze ja nie chce odciazyc meza i rodzicow?chce ale tak wyglada syt i nic na to nie poradze,na razie sie bez problemu utrzymamy z jego pensji bez pomocy rodzicow, tylko o suknie,kwiaty i fryzjera ja prosze,czy to tak duzo??powiedzcie... ale suknie kwiaty i fryzure wg mojego gustu a nie mamy i wcale niekoniecznie za nie wiem ile... wlasnie chce skromne:-( Sorry za dluuuga wypowiedz ale nie wytrzymalam... poczytajcie Ci ktorzy zareagowali tak przykro...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

u nas to my sami płacimy za ślub,a Rodzice moga ewentualnie wspomniec,a decyzja i tak nalezy do nas,
w/g nas (i jak czytam nie tylko) slub jest zaczatkiem zycia we dwoje i wejscia w doroslosc i radzenia sobie!
z d rugiej strony na obiadki i sniadania tez bedziesz brac od mamusi????
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

My nie chcieliśmy wcale robić wesela żeby nie obciążać rodziców kosztami. Wolelibyśmy np. dostać te pieniądze, które pójdą na wesele na mieszkanie. Oni jednak się uparli i przyjęli za "punkt honoru"wyprawienie mi wesela. Postanowilismy uszanować ich życzenie. Dodam że my ani rodzice Narzeczonego nie dokladamy sie wogóle (jego rodzice są w trudnej sytuacji), ubieramy sie tylko na własny koszt. I chociaż rodzice chcą mi kupić sukienkę i całą resztę to ja pomimo tego że studiuję dziennie łapię każdą pracę nie wyłączając sprzątania żeby móc pomóc finansowo.Uważam że skoro jestem na tyle dojrzała żeby wyjść za mąż to chyba mogę zapracować na sukienkę. A stawianie rodzicom wymagań co do ceny wiązanki ślubnej? Dla mnie to niepojęte. Czy trzeba koniecznie mieć wiązankę za 200 zł żeby się czuć szczęśliwą w ten dzień?
Słonko nie chcę Cię "atakować" ale piszesz że wychodzisz za mąż za Miłość swego życia- to NAJWAŻNIEJSZE, ten dzień będzie w twej pamięci na zawsze,niezależnie od tego jaka będzie cena wiązanki. Dla mnie najwazniejsze zeby rodzice byli ze mną w ten dzien,zeby akceptowali mój wybór, żeby uznali mego męża za syna bo to ważne w życiu. I byłabym im wdzięczna nawet gdyby mi nie dali nawet złotówki. I nie zamierzam być w tym dniu mnie szczęśliwa nawet jeśli kwiaty zbiorę na łące :)
Pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

To po co wam 2 sluby. A po drugie czy stac was na dziecko??? Jezeli ty nie pracujesz tylko twoj przyszly maz. Dziecko kosztuje i to bardzo duzo.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

a ile według ciebie trzeba zarabiać żeby być wstanie utrzymać dziecko?? Czasem przy dwóch osobach pracujacych jest cięzko więc takie osoby wogle nie mogą mieć dzieci?? Czy czekać aż do 30 lub wiecej tylko ze wtedy moze byc juz za późno!!!!!!Niestety w Polsce dzieje sie tak że najpierw kariera a później dopiero dziecko...nie wiem czy to jest dobre..dla mnie z pewnoscią NIE...trzymam kciuki za Słonko żeby im sie wszystko udało...ja również po ślubie planuja mieć dzidziusia tylko ze u mnie moze być to o wiele bardziej skomplikowane...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Dobrze, ze ja ze swoim przyszlym mezem nie mamy takich problemow..Słonko drogie porozmawiaj z mama na spokojnie, a nie tak jakbys byla w goracej wodzie kapana. Jestem ciekawa ile masz lat, bo wydaje mi sie, ze nie wiecej niz 20..Jesli szukasz tak intensywnie pracy to polecam Ci firmy, ktore zajmuja sie robieniem ankiet. Sama kiedys na poczatku studiow zajmowalam sie tym i powiem Tobie, ze studiujac dziennie i robiac je dorywczo mozesz zarobic okolo 1000 zl netto.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Powinnas dziekowac rodzicom, ze sie zgadzaja na 2 sluby i sa chetni, by Ci pomoc je zorganizowac...co do sukienki ja jeszcze swojej nie mam, a slub mam 04.03 i dopiero zamierzam ja kupic w styczniu lub w lutym( w zalezności od wielkosci brzuszka)..jest tyle salonow, ze na pewno gdzies ta jedyna bedzie czekala na mnie...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Slonko... przestan przejmowac sie tymi wszystkimi opiniami, ktorych autorzy probuja cie jeszcze bardziej zdolowc i zepsuc ci do konca radosc z tego najpiekniejszego dnia w twoim zyciu. To bedzie twoj dzien, twoje szczescie... Mysle, ze ten pomysl, zeby porozamawiac z mama na spokojnie jest swietny. sprobuj... wierze, ze sie dogadacie :) Ona tez miala kiedys taki dzien i sadze, ze w koncu sie ugnie.
Jezeli chodzi o finanse... to troche mnie dziwi podejscie paru osob. To nie chodzi o to, zebysmy sie teraz wszyscy licytowali, kto ma racje. Wiem tylko, ze jednak wielu rodzicow chce wyprawic swoim dzieciom wesele ( i oczywiscie to zasponsorowac), poniewaz oni dokladnie wiedza, jakie sa realia a co najistotniejsze, wielu z nich wychodzi z zalozenia, ze ostatni raz ubiera sie wlasne dziecko do slubu.

Slonko... POWODZENIA
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

W salonach nowe kolekcje przyjda dopiero koniec lutego, albo nawet marzec. Masz jeszcze troche czasu z tą suknią.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

SLONKO!!!

MAM DLA CIEBIE PROPOZYCJĘ!

POTRZEBUJĘ PRACOWNIKÓW DO NOWEJ KWIACIARNI. NAPISZ DO MNIE SWOJE C.V. I ZOBACZYMY CO DALEJ. KTO WIE MOŻE TWOJA SYTUACJA DIAMETRALNIE SIĘ ZMIENI?

POZDRAWIAM, EUSTOMKA

P.S.
GŁOWA DO GÓRY!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Slonko powodzenia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Masz typowe oczekiwania dzisiejszej młodzieży. Najlepiej nic nie robnić, a mieć postawę roszczeniową do wszystkich.Po pierwsze bez sensu ładować tyle kasy w wiązankę, która po paru dniach uschnie. Znajoma miała jednego storczyka, pięknię przybranego i też wyglądał ładnie. Szkoda kasy, moim zdaniem. Mama pewnie przemyślała calą sprawę, albo zaczęła zdawać sobie sprawę, jak wielkie masz oczekiwania i dlatego stawia warunki. Uważam osobiście , że najlepiej samemu opłacac sobie wesele i liczyć na siebie, a nie na innych. Bo tak będziesz żoną przy mężu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

jak bym miała tak czekać, aż sama zarobie na wesele, to wyszłabym za mąż w wieku 30 lat, chociaż i to nie wiadomo, przy dzisiejszych zarobkach. Dla mnie to nic złego, że rodzice wyprawiają wesele.
Słonko 3 maj się i nie przejmuj się :-) Pozdrawiam

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

oj dziewczyny, Slonko ma zupełnie inny problem i nie jest to problem dwóch wesel (choć dziwię się że nie zrobiliście konkordatowego) tylko ma problem z komunikacją z własną matką, wierzcie mi że dopóki nie poznałam mojej teściowej nie wiedziałam co to znaczy gdy matka narzuca dziecku swoja wolę i to bez znaczenia na wiek, płeć czy stopień usamodzielnienia... mój mąż jako nastolatek nie mógł poprosić o dżinsy, bo mamusia płaciła, nie mógł nawet zdecydować o wyborze koloru bo mamusia... a gdy on nie chciał takiej pomocy i nie zakładał nowych na kancik spodni do adidasków to mamusia wszystkim się żaliła jaki on jest zły bo nie docenia jej starań, dziewczyny zanim zaczniecie oceniać pomyślcie, że są tzw "toksyczne matki", ja nie mówie Slonko że Twoja musi taką być, ale po tym co piszesz jest między Wami "konfilkt" (nie w znaczeniu kłótni rzecz jasna) i dodam tylko że czeka Cie i Twojego przyszłego męża sporo pracy nad soba i zdystansowaniem się...
... dodam też to co niektóre z dziewczyn napisały, postaraj sie ochłonąc i spokojnie porozmawiaj z matką, dogadajcie szczegóły na spokojno, żeby uniknąć komentarzy w stylu "dwa tygodnie wystarczą"...
poza tym pomyśl suknia jest ważna to fakt, ale z drugiej strony jeśli będziesz szyła to zdązysz, wpierw pochodź sama zobacz co Ci sie podoba aby móc przekazać swoje uwagi krawcowej, po prostu wuluzuj, przeciez najważniejszą i najukochańszą osobę masz przy sobie:)
życze powodzenia, dużo cierpliwości i mądrości:)
pozdrawiam
szczęśliwa mężatka i mama 3-letniej urwiski

ps. pomyśl co CIę czeka po urodzeniu dziecka....(dobre rady itp.)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Slonko!
Czytajac ten watek,bardzo sie oburzylam...Poczatkowo zirytowala mnie Twoja postawa,ale faktycznie nie moge Cie osadzac,bo nie znam Ciebie,nie wiem tez,czy dobrze zrozumialam Twoja wypowiedz...Rozbawilo mnie twoje podejscie do mieszkania- uwierz mi,ze mozna mieszkac w cekolu, niepomalowanych scianach i bez taboretow,ale najwazniejsze jest to,zeby zyc z innymi w zgodzie. Chyba jestes mlodziutka i za pare lat inaczej na to wszystko bedziesz patrzyla.

Jesli chodzi o mame,to moge ci jedynie wspolczuc.Ja mialam inna sytuacje-moja mama bardzo chciala wszystkiego sama dopilnowac i wszystko sama zrobic i wszystko mialo byc NAJ. Tez nie moglam sie wypowiadac i doszlo do tego,ze odlozylismy decyzje o slubie.To byl dla niej szok,dlugo nie mogla w to uwierzyc.To zmienilo jej podejscie do wielu spraw i nauczylo pokory.Teraz minely dwa lata i w spokoju,akceptacji i zrozumieniu przygotowujemy sie do tego wielkiego dnia!

Zycze Tobie duzo szczescia i zrozumienia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(


Słonko !!!

Nie znam cię osobiście, ale z Twoich wypowiedzi wnioskuję, że jesteś taką małą dziewczynką, która jeszcze porządnie w tyłek nie dostała.

po pierwsze: jesli cie nie stać, to po jasna cholere bierzesz dwa sluby, koszty sa o wiele mniejsze przy jednym konkordatowym niz przy dwóch,

po drugie: skoro chesz miec męża i zgodnie z nim zycć to dlaczego juz z góry mówisz, że niech cie on utrzymuje - bo w końcu mieszka w twoim mieszkaniu. W małżeństwie nie ma Moje Twoje, jest tylko NASZE.

Po trzecie: wyobraź sobie, że ja z narzeczonym mieszkam z jego rodzicami, w mieszkaniu 2 pokojowym - 43 m- czyli dwa "małżeństwa" pod jednym dachem w malutkim mieszkaniu, mieszkamy tak już ponad rok i jakoś żyję, odłozyliśmy sobie troche pieniążków. Szukamy mieszkania, które przez nastepny rok będziemy próbowali własnymi siłami wyremontować.

po czwarte: planujemy miec dziecko, gdyz oboje mamy pracę stałą, z której wiemy, że nie zostaniemy zwolnieni. gdyby jedno z nas nie praciowało, to na dziecko bysmy się nie zdecydowali, bo urodzić nie jest sztuką! sztuka to to dziecko wychować porządnie, dac mu wykształcenie, a nie mówić jakoś to będzie. Bo jakoś nie będzie, bo wszystko kosztuje, paczka pieluch, która na początku starcza na dwa do trzech dni, to wydatek około 40 zł.

po piąte: gdybys naprawde szukała pracy to byś ją znalazła, pełno jest ofert do pracy w sklepie (nie wiem jakie masz wykształcenie), pełno jest ogłoszeń w gazecie. Nie jest łatwo ja zdobyć, ale trzeba mocno chcieć i wierzyc, że sie uda!

po szóste: moi rodzice nie wyprawia nam wesela, bo ich na to nie stać, moi tesciowe tez nie maja pieniędzy, więc sukienke przerobie po mojej siostrze, która slub brała 8 lat temu (dla mnie ta suknienka nadal jest pienka i modna), a wesele robimy w ramach dancingu w lokalu, bo koszt tego jest o wiele mniejszy, a to że będa inni obcy ludzie, to co z tego, ja zamierzam dobrze się bawić! Wszystko do slubu kupujemy juz teraz, w kazdym miesiącu coś, w stycznu obrączki, w lutym garnitur.


mogłabym tak w nieskończoność Tobie wyliczać, nie o to chodzi. Ja w zyciu przeszłam gehennę, bo moja rodzina odrzucała mojego narzeczonego, bo jest wdowcem, 6 lat starszy ode mnie i do tego ma wykształcenie zawodowe. Ale pokazał, że potrafi znaźć dobrą prace, pokazał moi rodzicom, że dba o mnie i cóż na dzień dzisiejszy jest ok. My jesteśmy szczęsliwi mając siebie i nic więcej. Bo niestety nie maiłam babci, która zapisałaby mi mieszkanie, więć kupimy mieszkanie na kredyt, który będziemy spłacać pól zycia, ale to będzie nasz emałe gniazdko i na sama mysl juz się cieszymy jak dzieci. Chciałabym wygląać 29 kwietnia jak księżniczka, nie wiem, czy mi się to uda, ale na pewno będe sie tego dnia CZUĆ wyjątkowo, bo stane sie żoną człowieka który mnie kocha i ja go kocham. A czy będe mieć bukiet za 200 zł, czy różę za 3 złote, jaka to różnica i tak zwiędnie i tak, dla mnie najważniejsze jest, aby nasza miłośc przetrwała wieki - czego i Tobie zyczę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Przyktro mi bylo to czytac. Z niczym sie nie zgadzam i faktycznie mnie zupelnie nie znacie i nawet nie zrozumialyscie dobrze... Mieszkanie rowniez remontujemy wlasnymi silami zeby bylo ntaniej-robi to moj narzeczonyz bratem wiec nie placimy za to,tylko za materialy. Kwiaty wisza mi za ile beda ,moga i za 10 zl byleby ladnie wygladaly ale bylebym ja mogla wybrac sobie ich kolor i rodzaj i tylko w tym rzecz!!!!
Jesli chodzi o prace nie jest tak bo dzwonilam juz po tysiacu sklepow i kwiaciarni, biuir obslugi klienta,bylam na wielu rozmowach i wszedzuie odpadam z 2 powodow- raz ze wszedzie chca z doswiadczeniem i znajomoscia kasy fiskalnej a ja jej nie znam ,musieliby mi pokazac a nawet 10 min przyuczenia dla sklepu to juz katorga i wola zatrudnic inna, jestem forystka (po kursie) ale nie moge znalezc pracy w kwiaciarni bo wszedzie wszystkim nie pasuje to ze nie jestem dyspozycyjna w weekendy bo mam szkole zaoczna -styudia a sklepy i kwiaciarnie czy ciastkarnie to sa zawody wymagajace glownie weekendow a ja moge pracowac najwyzej w co 2gio i studiow dla pracy nie rzuce bo wtedy cale zycie bede bez wyksztalcenia a poza tym wlozylam w te studia mase kasy i nie chc ejej tracic...
Co do utrzymania to nie chce mi sie tefo czytac,bo nie tak jest. Ja bede sie utrzymywac z jego pensji tylko tymczasowo dopuki czegos nie znajde.Szukam doslownie wszedzie nawet zeby tyrac jak wol ale nie moge znalezc i to nie jest moja wina ze mi dziekuja bo sa inni bardziej dyspozycyjni doswioadczeni czy zgrabniejsi nie wiem... Mam nadzieje ze to potrwa krotko bo tez chce sie dolozyc do naszego wspolnego zycia !!!! Zreszta sie w tej wchli tez dokladam bo mam rente wiec nie tylko on mnie utrzymowac bedzie... dla scislosci. Nasze zarobki wynosza w sumie tyle ze bez problemu sie utrzymamy i liczymy ze jeszzce cos odlozymy wiec naprawde nie znacie sytuacji tyle tylko ze do momentu slubu nie jestesmy w stanie odlozyc na suknie czy kamerzyste bo placimy za bardzo wiele rzeczy do slubu oraz za nasze studia ( razem 5 500 semestr dla nas obojga czyli niemalo)...Dopuki studiow nie skonczymy musimy wiec spora zcesc wyplaty na nie wydawac,a dziecka nie chcmey miec szybciej jak wlasnie PO STUDIACH czyli zamiast wydawac miesieczna kase na studia oraz slub bedzie to dopiero wtedy wlasnie szlo na studia. Starczy bez problemow i ja wiem ile kosztuje wychowanie dziecka. Nie traktuje go przemdiotowo tylko tez chce jak najlepiej zeby go ubrac i wyksztalcic a z narzeczonym tez uwazamy ze n NIE MA MOJE tWOJE JEST NASZE. nic takiego nie powiedzialam ze tak nie jest... Przykro mi bardzo ze uwazacie mnie za mala rokapryszona dziewczynke bo jakos wszyscy ktorzy mnie znaja uwazaja ze bardzo powaznie podchodze do zycia i m.in to T. we mnie kocha,ze nie zachowuje sie jak moje rowiesniczki... Co do wieku,faktycznie mam ponad 21 lat,on 25 ale to nie znaczy ze jestem riozkapryszona imprezowiczka czy cos... Naprawde nie zachowuje sie na swoj wiek a powazniej i naprawde powznie mysle o zyciu. Od 2 lat oszczedzam, otrzymywalam stypendium naukowe 400 zl miesiecznie wiec zdazylam sobie troche odlozyc i wlasnie to pzreznaczam na mieszkanie na jego remont,a T. z uwagi na to ze nie mogl odlozyc nic wydaje z bierzacej kasy. wiec jak widzicie sama sobie zarobilam na ten remont z nim i rodzice nam sie nawet zlotowka nie dokladaja i nawet tego od nich nie chce i bym nie przyjela... wystarczy ze maja swoje wydatki i placa w polowie z tesciami za sale na slub.Rozumiem z ejest im ciezko, i nawet juz sie dogadalam z mama... po suknie ide okolo marca a wczesniej ja sobie wybiore z kuzynka... Natomiast kwiaty wybieram tez z nia tylko ze zaznacze w sklepie do ilu ma byc wiazanka ze nie drozej i bedzie tania a ladna i wszyscy beda zadowoleni...
Co do sprawy dzielenia 2 slubow to owszem ze to wychodzi drozej ale moi rodzice sie nie zgadzaja na mieszkanie ze soba bez slubu i sami byli za tym zeby sie pobrac i wtedy zamieszkac,a ze chcemy juz mieszkac teraz to teraz musi byc slub. Cywilny bo cywilny jets jednak duzo tanszy i nie zapreczycie niz koscielny tym vardziej ze gosci tez mniej przewidujemy i nie ma po nim wesela... Na konkordat w grudniu nas nie stac, w lipcu juz duzo latwiej i sprawa lipca byla uzgodniona i zalatwiona juz rok wczesniej wiec nie chceielismy juz tego zmieniac... Sta ten podzial na 2 sluby... poza tym sa jeszcze inne pzryczyny 2 slubow bardziej formalne i papierkjowe ale nie od tego jest forum zebym tu sie rozpisywala,wierzcie miz e vardzo dla nas istotne i nie moglismy postapic inaczej jak biorac teraz cywilny.
Dziekuje wszystkim tym ktorzy mnie wspierali duchowo... a co do reszty to przykro mi ze zmieniliscie cel tej wypowiedzi ,tego posta bo ja sie powinnam teraz cieszyc ze wychodze za maz za 3 tygodnie a nie smucic i dolowac waszymi "ochrzanianiami " mnie... To raczej nie dodawalo mi otuchy... Przeczytajcie wszyscy ten ost post i wyciagnijcie z niego wnioski. z mama wszystko przedyskutowalam na spokojnie i pomoze nam w tym co moze a z reszta poradzimy sobie sami, i tak w bardzo duzej zcesci to wlasnie my sobie wszystko sponsorujemy i utrzymywac sie tez bedziemy sami,bez pomocy... a ja ciagle latam i robie wszystko co moge kupujac tysiace gazet zeby tylko cos znalezc ale wszedzie dostaje kosza za brak doswiadczenia albo dyspozycyjnosci w weekendy...Takie zycie,wiem ze to sie zmieni jak tylko skoncze studia bo wtedy jakas prace bedac w 100% dyspozycyjna na 100% znajde jak nie w zawodzie to poza ale znajde... i bede robic wszystko zeby odciazyc meza i dolozyc sie w jeszce wiekszym stopniu do utrzymania domku,bo na razie stac mnie tylko za oplaty za dom,a to i tak chyba duzo... zarcie i szkoly juz za jego kase... remont tez za moja wiec to nie jest tak ze na kims zeruje... Rodzina tez mi pomaga jak moze nie mogac finansowo to nawet inaczej.w koncu bezinteresowanie szwagier i wujek sie wzial za robote i jestem mu bardzo za to wdzieczna i nie tylko jemu...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Slonko!Przeciez nie musisz sie nikomu tlumaczyc!Czasami jest tak,ze slowami nie mozna wszystkiego wyjasnic i powstaja pewne niedopowiedzenia.Ciesze sie,ze znalazlas nic porozumienia z mama,bo to najwazniejsze!Teraz powinnas sie cieszyc slubem,malzonkiem i mieszkankiem,ktore sobie na spokojnie skonczycie!Gratuluje Ci odwagi i wierze,ze wszystko dobrze sie ulozy!Slub masz w sylwestra?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Slonko, czy skorzystałaś z propozycji Eustomki???

Nie nagabuje cię, skoro musisz brać slub cywilny to bierz - twoja sprawa, Twoje koszty. Jesli chodzi o wesele, to moje bedzie naprawde bardzo skromniutkie, tylko najbliższe nam osóbki i dlatego nasz lista gości liczy ich 25 osób.

Nie narzekaj na swój byt biednego studenta zaocznego, bo wiele restauracji i sklepów potrzebuje własnie studentów zaocznych, za których nie musi płacic Zusu i ubezpieczenia, typu La cawa wgdyni, I 5 czy 6 sklepów na ul. świetojańskiej w Gdyni.

Nie rozpaczaj, ale skoro przedstwiasz różne sytuacje i prosisz o rady to licz sie z tym, że jedni cie pocieszą, a drudzy skrytykują, ale powinnas miec własny rozum i serce i nim sie kierować.

Opiniami sie przejmujesz przypuszczalnie dlatego,że jesteś bardzo młodziutka - ztego co pisałas masz 21 lat. Ja mam 28 i cudza opinię głęboko w .... ja jestem szczęsliwa i dla mnie jest to najwazniejsze, a co inni mówią o mnie czy o moim Z. to mi to lata koło ....

Życie jest zbyt krótkie, aby przejmować się drobnostkami. ciesz sie swoim przyszłym małżeństwem, mieszkaniem i studiami, jesteś szczęśliwa to ok, a to co mówia inni olej.

pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Dziekuje :-) Tak,slub mam w Sylwestra :-) Czyli juz niedlugo... A co do propozycji Eustomki to oczywiscie ze odpisalam i to natychmiast,przeslalam jak preosila CV i napisalam pare slow o sobie, czekam teraz na jakas odpowiedz z jej strony a dzis mam humorek jak ta lala :-) Faktycznie sie do Gdyni pzrejade w poszukiwaniu pracy,moze tam bardziej sie lizca ze studentami bo w Gdansku wszedzie "Nie,dziekujemy,wolimy kogos dyspozycyjnego" i tak wszedzie :-( Byc moze w Gdyni cos znajde ale najpierw czekam na Eustomke bo co jak co ale florystyka to moja zyciowa pasja i naprawde bardzo bardzo marze o tym,zeby udlao mi sie pracowac albo w firmie florystycznej albo kwiaciarni i robic cos co wymaga trioche kreatywnosci ode mnie.Jesli mi sie uda spelnic to marzenie to nic juz wiecej od zycia nie chce :-D Mam kochajacego juz prawie meza,mialabym cudowna prace, studiuje i mamy swoje mieszkanie a to wszystko czego mi do zszcescia potrzeba... aaa jeszcze jedno-mam tez super przyszla rodzinke, i wspanialych przyjaciol:-)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

A Eustomka się nie odzywa... :-(

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Slonko, zadzwonię jutro rano do Ciebie.
A propos, od środy zaczynamy-przygotuj się.

Pozdrawiam, Eustomka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Co zaczynamy?Prace? :)))))))))))))))))))))))))))) hmm... te slowa daly mi wiele do myslenia,ale z jakim przeogromnym usmiechem na ustach :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Widzisz, a jednak cos się dzieje i nawet w Gdańsku można znaleźć pracę jako student studiów zaocznych.

Będzie dobrze, rób co lubisz i kochasz, zyczę Ci żeby wszystko się pokukładało - a chyba tak własnie się dzieje.

A to co liudzie gadaja zlej, to mało wazne, dlatego ja jestem szczęśliwa a to co ludzie gadaja...... nawet nie wiem, czy coś gadają, bo sie w to zupełnie nie wsłuchuję.....

pozdrawiam i zyczę udanej pracy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Słonko Powodzenia!! Trzymaj sie :-)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

:-) Jutro moj wielki dzien... zaczynamy :-) Trzymajcie kciuki :-))))))))

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Brawo i powodzenia..
i kto by pomyslal ze na forum weselnika mozna znalez prace ;)

Trzymam kciuki za Ciebie!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

To juz nistety nieaktualne:-( Wlasnie mi za ta prace podziekowali...:-(

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

co to znaczy? nie masz jednak tej pracy? :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

No wlasnie nie... 4 dni popracowalam, ulozylam im wszsytko w kwiaiarni,wysprzatalam ja po remoncie, wlozylam w to kupe pracy i zostlam odprawiona z kwitkiem... Dopiero po 4 dniach pracy pani Sylwia postanowila mnie sprawdzic jak robie wiazanki,i stwierdzila ze robie je na poziomie babci na rynku i ona takiej chaly w swojej kwiaciarni nie chce...Moja cala rodzina i znajomi jednak stwierdzili inaczej i bardzo im sie podobaja moje prace,tak jak i uwazam ze mam dobry gust choc moze jej akurat sie nie widzial... Nie znalam jej stylu prac, wiec sie nie dziwie ze nie robilam jak ona chce, bo wystarczyloby zebym miala wzor i w koncu bym sie naumiala...Wkladalam za to swoje sercce w cala dotychczasowa prace, bylam bardzi sumienna, naprawe sie staralam i dostalam po tylku... zreszta powiem wam szczerze ze w takiej atmosferze pracy nie chcialabym pracowac... Nie zgadzam sie z nia ze nie mialam podejscia do klientow bo mialam, tylko ze ona nie byla tego swiadkiem, bo przy niej akurat mialam inne zadania do wykonania i bytlo mi przykro slyszec ze robie chałe skoro uwqazam ze mam jakies zdolnosci manualne i zmysl plastyczny...florystyczny... Jak dla mnie to poczulam sie wykorzystana w pracy do urzadzenia kwiaciarni posprzatania i najgorszej roboty zeby pozniej zostac zwolniona... bo tak to wygladalo.Co z tego ze dostalam kase za te dni,uczucie pozostaje... ja ta kwiaciarnie bede omijac szerokim lukiem.Zreszta ich ceny ktore zreszta sama naklejalam, pozal sie Boze... koszmarne...:-(

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

a to niaładnie,fe...
przecież nie ukrywałaś, że jesteś florystką raczej z zamiłowania niż z praktyki więc powinni Cię najpierw sprawdzić zanim narobili Ci nadziei, ale cóż, taki dziś świat. Ale nie przejmuj się, jeszcze coś znajdziesz. Może poszukaj czegoś w Gdyni. Ja za 4 miesiące też zaczynam poszukiwania...Pozdrawiam i życzę powodzenia

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

TAk czytam sobie twoje listy i zastanawiam się co ci dolega.
Właściwie to jesteś jedyną osobą na forum która tak obszernie opisuje swoje problemy.Powiem ci w tajemnicy:-))) że jestem konkurencją Pani Eustomki.Wielokrotnie miałam okację podziwiać jej pracę i zastanawiające jest dla mnie dlaczego odpadłaś po kilku dniach. Nie sposób jest nie zauważyć nowej kwiaciarni eustomki.Tak tak byłam tam i podziwiałam, cieszę się z jej sukcesów. Nie zazdroszczę choć bardzo chciałabym chociaż przcować w takiej kwiaciarni a właściwie to galerii-kwiaciarni.Piszesz że są tam wysokie ceny, a ja myśle że ty poprostu dałaś odwet za swoje niepowodzenia. Wiem pewnie sobie pomyślisz że trzymam sztamę bo jestem również pracodawczynią.......Nie ....po prostu wyciągnełam wnioski z tego co ty napisałaś. BArdzo chętnie spotkam się z tobą osobiście jeżeli nadal jesteś zainteresowana pracą.Oszywiście chciałabym również porozmawiać z Eystomką.Pozdrawiam wszystkich i życzę wesołych świąt.
Jola HE
Ps.droga Eustomko wypowiedz się na forum odnośnie Słonka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Słonko!
a może twoja rodzina i nnajomi są nie obiektywni.
Prześlij fotki swoich wiązanek.Ciekawe, że jak masz taki talent to dlaczego sama sobie nie zrobisz wiązanki na ślub, przecież jesteś taka biedna!.
Same ściemy w tych twoich wypowiedziach.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Zgadzam się i popieram. ta dziewczyna to pewnie rozkapryszony pasztet.
Rodzice powiedzieli że jest wspaniała o ona sie na tym opiera.
BEZNADZIEJA.
Żal mi jej przyszłego męża.
Pa pa
Ania
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Ja obstawiam, że Slonko to rozpieszczona jedynaczka, której się wydaje że jej się wszystko od życia należy, najlepiej za darmo. To jakies dziwne ze bedąc studentką zaoczną nie znalazła dotąd pracy. Ja pracuje i studiuje dziennie, nie wiem jak to możliwe skoro "wszyscy chcą dyspozycyjnych". Wiele ofert pracy wręcz wymaga od pracownika by studiował zaocznie bo nie musi za niego odpalać ZUSu czy czegoś tam innego. Moi rodzice nie płaciliby za studia zaoczne gdybym nie znalazła sobie pracy, zresztą nie wymagałabym tego od nich bo dla mnie to po prostu wstyd i nic więcej.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

hmm no właśnie ja też studiuje dziennie i pracuje ..... więc jakoś mnie nie przekonuje narzekanie, że nie ma pracy :) bo praca jest :) trzeba tylko chcieć pracować ;)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Szykaliśmy z mężem profesjonalnej Kwiiaciarni która zajmie się kwiatową oprawą naszej uroczystości w kwietni przyszłego roku.:-))i mamy nadzieję że znależliśmy.
Wczoraj odwiedzilismy kwiaciarnię Eustomki, była to chyba dziesiata kwiaciarnia.Niestety nie rozmawialismy osobiście z Eustomką i nawet nie wiemy czy ta miła i elegancka Pani to Eustomka.
Jeżeli tak to mieliśmy przez kilka chwil spoglądać na jej pracę i wiemy jak wiele wkłada serca w to co robi, jet to napewno jej pasja.
To naprawdę widać, sprawdzcie sami.
SAma kwiaciarnia robi wielkie wrażenie.Ceny? to nie prawda że są wygórowane.Przeciętnie.
Kwiaciarnia wygląda na ceny z górnych półek a tak nie jest.
Po przeczytaniu wypowiedzi Słonka mamy nadzieję że Eystomka nie pozostawi na niej sychej nitki.
A tak na marginesie to w tej kwiaciarni mozna również stylowo urządzić mieszkanko:-)

Hejka
Iza i Tomek
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

a gdzie jest ta kwiaciarnia???

Wydaje mi się że Esustomka nie da się wciągnąć w tą dyskusje i odpusci sobie "obsmarowanie" Slonka na forum Jako pracodawca ma prawo zatrudniać kogo chce, rękę wyciągnęła -nie udało się- trudno.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

kwiaciarnie jest na Mickiewicza w nowym budynku na parterze koło kościoła we Wrzeszczu

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

dzieki
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Witam serdzecznie Słonko

Napisz czy znalazłaś pracę
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Darujcie sobie te komentarze... Opinia o moich pracach nie jest tylko rodzicow a tez znajomych i florystow... Nie wiem na jakiej podstawiwie uwazacie ze jestem rokapryszona i rozpuszczona... Dlatego ze szukam pracy i nie moge znalezc??Takich osob sa miliony.Miejsc pracy duzo mniej jak poszukujacych wiedc chyba nie dziwota ze czesc z tych osob jest bez pracy. Nie pzrebieram w ofertach i wcale nie musze pracowac w kwiaciarni.Szukam pracy gdziekolwiek odpada tylko p[raca ankietera czy przedswtawiciela handlowego.A tak to wszedzie.Odpadam ze wzgledu wlasnie na studia ale tez na kompletny brak doswiadczenia!! bo wszedzie pytaja czy gdzies pracowalam a mowie ze nie... praktyki zawodowe czy okresy probne sie nie licza... Dzwonilam w tysuiace ogloszen co do kwiaciarni np i pada haslo czy mam doswiadczenie.Nie to dziekuje. A jak nawet przeszkola to z kolei pelna dyspozycyjnbosc w kazdy weekend( na dziennych macie weekendy wolne wiec to inna sytuacja) a w kwiaciarni same przyznacie ze to wlasnie weekend jest glownym zrodlem zysku a nuie dni powszednie.Tak samo jak w cukierni.Poszukuje pracy w innych rodzajach sklepow np ( mniektore nie funkcjonuja w weekendy) i skladalam tysiace CV oraz dzwonilam i wydalam kawal grosza na telefony ale wybila mnie konkurencja. Warunkli owszem spelnialam,ale oprocz mnie bylo tysiac innyuch dziewczyn i wybrali inne... tak jest doslownie wszedzie. Pewnie ze sie pzrejde do Gdyni,ale to w nowym roku.
A co do Eustomki, jak ktos napisal wyzej- wg mnie powinna moje umiejetnosci sprawdzic na poczatku zebym niepotrzebnie nie siedziala tam az 4 dni i nie robula sobie nadziei... Od samego poczatku wiedziala ze nie mam w tym zadnego doswiadczenia,ze nie spelniam jej warunkow ( poszukuje florystki po ASP!) a ja studiuje turystyke,czyli zupelnie kierunek nie zwiazany z kwiatami. Wiedziala ze kurs 2tyg to nie szkola florystyczna jaka sama skonczyla wiec bede znacznie odbiegac od niej poziomiem jej prac.To wiedziala! I nikt mi nie powie ze nie.A skoro wiedziala to powinna to zaakceptowac i albo dac czas na to zebym od innych jej pracownikow sie nauczyla, wystarczyloby poswiecic podejrzewam na to pare dni,albo znajac moje umiejetnosci nie dawac mi w ogole zludnej szansy.Chyba lepiej bym sie z tym czula... Skoro jej warunkiem w ogole pracy u niej jest bycie studentem lub absolwentem Akademii Sztuk Pieknych to po co w ogole daje innym szanse skoro sa od razu skazani na kleske? Tak na marginesie to jakos watpie ze jej jedna ptracownica z kwiaciarni pzry Kosciuszki ma cos ukonczonego w tej dziedzinie.Rozmawialam z nia o tym i nie ma ani kursu ani szkoly,wiazanki robi wcale nie lepiej jak ja,a przy mnie zreszta znacznie gorzej i jakos sie sprzedawaly,a ona jakos pracuje i tej pracy nie traci.Nie zycze jej zle,bo jest fajna widac dziewczyna i ciesze sie ze jej sie udaje, ale zastanawiam sie dlaczego co do jednych ma sie takie kryteria a co do innych zadnych. Dziewczyna zupelnie nie po studiach zwiazanych z florystyka,zadnych kursow,zadnegfo doswiadczenia a tam pracuje.Ciekawe co? Widocznie ja sie poprostu nie podobalam i przyczyna lezala gdzies indziej... PS Nie zaprzeczam ze jak przegladalam ofekjrty kwiaciarni Nicole wiazanek slubnych sa sliczne, nie zaprzeczam ze Eustomka ma jakies zdolnosci, ale pzrede wszystkim ma wyksztalcenie w tym kierunku a nie kazdego stac na to zeby sie uczyc w takiej szkole mimo ze naprawde kocha kwiaty i sa one jego pasja,jak to jets u mnie. Jej jednej pracownicy sie udalo,bez spelnienia warunkow -mi niestety nie.Przykro mi.Ale jedno jest pewne,skoro w kazdej kwioaciarni chca z doswiadczeniem ,zreszta innej pracy tez to moje pytanie brzmi-gdzie to doswiadczenie powinnam nabyc zeby je miec aby moc znalezc prace?? Bo to jest bledne kolo a jak dotad nikt mi na to pytanie nie odpowiedzial...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

A jakie zarobki oferuje tej florystce? 1000zl?ja sama prowadze kwiaciarnie i zaczynalam od 0 umiejetnosci, az doszlam do perfekcji...Ciezko jest znalesc kogos dobrego, sama mam jedna pracownice, ktora ma podejscie do klienta a nie potrafi robic wiazanek...tak jak ja:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

slonko

Gdzie jest twoja kwiaciarnia?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: slonko

a czy to jest wazne..nie chcialabym, by ktos mnie osadzal.Mam juz swoja klientele, znaja moje wyroby i nie musze sie reklamowac...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: slonko

Jola HE to nikt inny jak Pani Eustomka, mozecie sprawdzic na jej maila syton@tlen.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: slonko

przepraszam bardzo ale piszesz bzdety:-)
ja myślę że ty to tak naprawdę jesteś slonko
Przyglądam się tej rozmowie i pękam ze śmiechu.
Ciekawa jesteś kim jestem?
Bardzo łatwo jest to sprawdzić :-))nie na podstawie e-maila wysłanego do eustomki:-))))))
To ty starasz się być inkognito.
Jola HE
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: slonko

Podalas maila piszac w zapytaniu, gdzie mam kwiaciarnie...ze Slonkiem nie mam nic wspolnego, jesli o to Ci chodzi...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: slonko

A poza tym nie staram sie sprawdzic kim jestes..tylko stwierdzilam fakt, ktory jest zauwazalny...pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: slonko

To fakt, mail do Eustomki i Joli Ha taki sam.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Nie wiem jak u ciebie jest slonko ale ja dostalam prace szukajac ja zaledwie 2 miesiace bylam bez doswiadczenia mialam tylko do zaoferowania praktyki szkolne i ukonczena srednia szkole. Teraz pracuje i studiuje i nkit nie ma watow do mnie za to ze sie chce edukowac. Wrecz przeciwnie szykuje mi sie stanowisko kierownicze w mojej firmie i jestem z tego powodu szczesliwa.

Ja najczesciej znam osoby bezrobotne (nazekaja ze pracy nie mema) siedzace w domu przed telewizorem i mysla ze praca do nich przyjdzie albo ktos im zalatwi. Jak ja nie lubie takich nierobow.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

ach slonko, jak ty będziesz tak narzekać i obsmarowywać każdego pracodawcę to nigdy pracy nie znajdziesz. nawet nie wiesz jaki swiat jest mały, a może jutro ktoś ci odmówi super stanowiska bo zna się z Eustomką?

Kochanie troszkę ruszyć główką, a wtedy i praca się znajdzie (tylko wydaje mi się że ty chcesz od razu dyrektorem być, to inna sprawa) i ludzie nie będą cię tak atakować. Zobacz ile negatywnych emocji w ludziach wzbudziłaś tym narzekaniem i ględzeniem. Zazwyczaj na tym forum wszyscy spieszą z pomocą i radą a ciebie prawie kazdy atakuje. To przykre,ale tak jest. Zmień podejście do ludzi, do świata...a jeśli ktoś nie może ci pomóc to nie znaczy że jest potworem. Przecież dostałaś kasę za te dni pracy, więc o co ci chodzi? chciałaś zarabiać, dostałaś szansę.Nikt cie tak naprawde nie skrzywdził. Sprzątnie to też praca, która nie hańbi.
Ach slonko, BĄDŹŻE SLONKIEM jak sie nazwalas czy tez ktos cie nazwal, bo slonko budzi pozytywne emocje. Czy mozesz tak o sobie powiedzieć?
Bądż slonkiem zwłaszcza dla swego męzczyzny...bo inaczej współczuje mu ..:(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Wiesz co słonko, sama wystawiasz sobię opinię- i swojej dojrzałości. Podzieliłaś się na forum swoimi przeżyciami i mogłas chyba oczekiwać, że posypią się różne komentarze- także i te mniej przychylne. Ale mi się wydaje, że ty masz taką postawę wobec całego swojego życia- obojętnie co robisz oczekujesz tylko pochwał, a na krytykę i niepowodzenia reagujesz kontratakiem. Jesteś- a przynajmniej tak się wydaje z twoich wypowiedzi- bardzo dziecinna. Życie cię nie nauczyło jeszcze pokory. Rozwiązań w twojej sytuacji jest wiele, ale trzeba chcieć, a nie oczekiwać, że wszyscy będą stać na baczność, bo TY bierzesz ślub.
Kiedyś pisałaś, że bierzecie dwa śluby, bo nie stać was teraz na kościelny i co? Jest jeszcze gorzej... To samo z dzieckiem- ty studiujesz, nie pracujesz, obrażasz się na mamę, bo nie realizuje twoich planów, a planujesz jeszcze dziecko. Najpierw sama dorośnij, ułóż swoje życie, dojdź do jako takiej stabilizacji, a potem mów o dziecku. Bo inaczej.... będzie mi go bardzo żal...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

A czy ja powioedzialam ze chce miec to dziecko zaraz?teraz?? nie wmawiajacie mi... Ciekawa jestwem gdzie kazda z was pracuje ze wam sie udalo majac ogolniak i zero doswiadczenia,gdzie sa tacy przychylni pracodawcy bo jakos ja na takich nie trafiam.Zreszta sporo ludzi tez. Nie uwazam zeby jakakolwiek praca byla hanbiaca, a wszystkie sprataczki bardzo szanuje i nie uwazam zeby to byli gorsi ludzie wiecie? Mowicie ze mam sie liczyc z tym ze czesc opini moze byc negatywna... a czy ktos tru w ogole jest po mojej stronie? Zaluje ze zapodalam taki watek bo jak widac nikt mnie faktycznie nie zrozumial.Nie wiem,moze zle wyjasnilam sytuacje i nie potrafilam przekazac swojego problemu... byc moze. co do rodzicow mam obecnie z nimi swietny kontakt a jeszcze lepszy z tesciami i przyszla rodzinka.Calusienka. Jesli chodzi o to kto pracuje to chyba akurat wylaczny problem moj i mojego narzeczonego.Jemu jakos akurat pasuje zarabiac na domek,a mi to nie przeszkadza. chcialabym w koncu pracowac ale czy to znaczy ze skoro mozemy sie teraz pobrac i bardzo oboje chcemy to mamy czekac az znajde prace tylko dlatego ze ktos tak mowi?? Nie macie tez podstaw mowic ze nasze dzieci beda miec zle i tak mnie oceniac.Beda najbardziej kochanymi dzieciaczkami na swiecie i nie zabraknie im nixczego.Predzej ja sobie wielu rzeczy odmowie niz im nie dam... Zyje dla mojego przyszlego meza i dla naszych dzieci i jestem z tego powodu szczesliwa.Temat tego watku byl tematem chwilowym na szczescie bo wszystko sie u mnie w domu swietnie skonczylo,zaluje ze go w ogole zaczelam bo wywolal mase zamieszania i mase krytyki a wy chyba uparcie dazycie do tego zeby moje ostatnie dni przed samym slubem byly do niczego,zeby mnie na tyle zdolowac,ale wam sie to nie uda bo i tak w tej chwili jestem najszczesliwsza kobieta na ziemi i nic i nikt tego nie zmieni... czy mam prace czy nie mam,a i tak ja znajde predzej czy pozniej i bede do tego uparcie dazyc.Wcale niekoniecznie w kwiaciarni bo w wielu innych zawodach zupelnie nie zwiazanych z kwiatami i kierunkiem moich studiow...Znam osoby ktore mialy sytuacje jak ja,i w koncu po 2 latach np im sie udalo.Ciesza sie teraz cudowna praca.I ani ja nie mysle ani oni nie pracuja na stanowiskach dyrektorskich.Nie wiem kto wam takich glupot nawkladal do glowy ze jestem rozpieszczona i chcialabym zeby od razu przede mna znalazla sie praca z kierowniczym stanowiskiem. Ja wlasnie nawet nie chce miec kierowniczego stanowiska w zadnej firmie.Chce byc podrzednym zsarym pracownikiem,wykonywac polecenia... i wcale mi sie nie marzy zarabiac kilka tysiecy a bede naprawde bardzo szczesliwa zarabiajac ponizej 1 tysiaca... naprawde. chce wykonywac cokolwiek,obym tylko to pogodzila ze studiami.Nie bede sie tlumaczyc bo powiecie ze widocznie faktycznie jestem gowniara skoro sie bronie.Nie mam sie z czego bronic.Nie zawinilam... wierzylam tylko ze ktokolwiek mnie sproboje podniesc na duchu, i ktokolwiek stanie po mojej stronie ale widocznie takich osob nie ma.Najlatwiej jest oskarzac innych nie znajac ich w ogole,i krytykowac co? Ja ilekroc ktos na forum ma problem staram sie mu pomoc.Wy jak na razie mnie tylko oskarzacie ,krytykujecie i mowicie ze jestem dziecinna, rozpuszczona i wymagajaca... Ale zeby mi ktos pomogl wtedy kiedy tej pomocy chcialam-niewiele takich bylo.A teraz nie ma nikogo kto by mi uswiadomil jakim cudem znalazl prace z ogolniakiem,brakiem doswiadczenia,liczac sie z tym ze na kazde stanowisko,kazda prace jest tysiac chetnych nbiejednokrotnie lepszych ode mnie.w ogloszeniu pisza ze wyksztalc.srednie ale wiadomo... trafi sie wyzsze wygrywa... Dobra nie bede nic wiecej pisac bo to nie ma sensu. Mam jedna prosbe,jesli ktos ma ochote pisac mi rozne takie "podnoszace" na duchu teksty tak naprawde w ogole mnie nie znajac i nic o mnie nie wiedzac,niech to gleboko przemysli... bo to potrafi zabolec a mi sie nie chce tego czytac.Ja sie teraz mam cieszyc slubem i tym ze mam kochajacego juz prawie meza a nie przejmowac krytykami... Pozdrawiam wszystkich zyczacych mi dobrze...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Słonko!Nie odpisuj juz nic na ten watek-niech on sie skonczy,bo po co masz sie denerwowac?Na wszystko jest wlasciwy czas w zyciu-na slub, dzieci, studia i prace...Na pewno wszystko bedzie dobrze,bo najwazniejsze, że masz kochającego męża(tzn. będziesz miała;)Przeslij tylko jakies zdjatka ze slubu!Powodzenia!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Kochane "słonko" dlaczego atakujesz innych sama nie dawno napisałaś cytauje , że planujesz dziecko, a teraz wypierasz się :)

SŁOWA SŁONKA:
" Teraz niebawem planujemy dziecko wiec kto mnie zatrudni w ciazy?Zreszta ja sie chce tym dzieckiem zajmowac ,wychowywac a nie dawac opiekunce -taka podjelismy decyzje a na dobre pracowac chce pozniej... chyba ze teraz cos do tego czasu znajde.ciagle szukam"

Również piszesz , że szanujesz sprzątaczki. Jeżeli tak naprawdę by było to takiego słowa nie użyłabyś "sprzątaczki" w mojej pracy obraziłabyś taką kobietę. Mówi się Pani sprzątająca !!!!!


Jestem od Ciebie może z 2 lata starsza i uwież mi , że twoje problemy z wiązanką ślubną lub inne bzdety to są takie malutkie. Po co wogóle opisałaś taki problem , nie masz przyjaciółki lub koleżanki której mogłabyś się wyżalić????????????????????????????????????????????
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

wszyscy ci dobrze zyczą ;)
i pamietaj, podstawowy błąd na rozmowie kwalifikacyjnej to narzekać na poprzedniego pracodawcę, od razu jesteś skreślona...;) pozdrowionka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

wtedy zle to ujelam... nie zaraz planuje dziecko tylko po slubie koscielnym pare miesiecy,a slub koscielny mam w lipcu;-) A co do rozmow na rozmowach w ogole nie mowie o poprzednich pracodawcach ani dobrze ani zle bo niby po co skoro nie mam na to zadnych dokumentow?Nie mialam nigdzie podpisanej umowy...to byly tylko okresy probne:-) PS A te ostatnie posty juz duzo weselsze:-))))))

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

kolezanka troszke chyba tu przesadziła....... i oraza własnie wielu wspaniałych ludzi ktorzy maja problemy ze znalezieniem pracy ,,, ja osobiscie jeszcze studiuje ale juz w najblizsze wakacje dołaczam do calej rzeszy poszukiwaczy pracy ... znam wielu poich kolegow ktorzy po skonczeniu najlepszych gdańskich uczelni na rzekomo rozchwytywanych kierunkach moja ogromne problemy ze znalezieniem pracy w zawodzie i zapewnim cie ze kazdego dnia szukaja jej z calych sił,,, to ze tobie sie udało to gratuluje i ciesz sie jak tylko mozesz ale daruj sobie tego typu opinie o innych bo jeszcze niewiele widac o zyciu wiesz... bedac studnetka jest duzo łatwiej zdobyc prace tymbardziej ze pracodawca nie placi za ciebie wielu skladek .. inacej jest w przypadku pewnoprawnego pracownika ktoremu trzeba opłacać zus ubezpieczneie itp.... Bezrobocie w naszym kraju jest i nie wynika ono tylo z lenistwa ludzi tak jak twierdzisz .. co to slonka to rowniez wydaje mi sie osoba cos wybredna i nieco rozkapryszona przez los jednak nie generalizowałabym tu na wszystkie bezrobotne osoby poniewaz jest to bardzo krzywdzace .. zas co do słonka to moja opinia jest wsparta jedynie paroma linijkami tekstu ktory nie moze swiadczyc do konca o człowieku i w gory przepraszam za taki osąd to nie mamy do niego absolutnie prawa .. moze nam sie jedyie cos wydawac a tak naprawde mozliwe ze jest to bardzo sympatyczna dziewczyna troche jeszcze naiwna w swojej mlodości i nic wiecej ........
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

"a czy ktos tru w ogole jest po mojej stronie?"
A musi być? To nie jest forum wzajemnej adoracji, opisałaś swoje problemy, prosiłaś o opinie no i masz. A skoro jest tu tak dużo krytyki to może powinno ci to dać do myślenia?? Ale nie, ty wolisz się obrazić, spakowac zabawki i odejść, bo nikt ci nie przytaknął, nie pogłaskał po główce i nie przyznał racji jaka ta mama okropna, a pracodawcy to już w ogóle, nie chcą CIEBIE zatrudnić, jak oni mogą????
Ech, dorośnij w końcu.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

dajmy juz spokoj dziewczynie, zycie ją wszystkiego nauczy jesli rodzice i mąż na to pozwolą. a jak nie pozwolą to nasze moralizowanie tez na nic się zda.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Odczepcie sie w koncu od mojej mamy i prioblemow-to juz dawno nieaktualne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I skonczcie juz ten watek bo ja naprawde chce sie cieszyc slubem a nie takimi tekstami...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Stwierdzam ze to wy jestescie malo powazni, albo wszyskie z was kreca interesy na lewo skoro tak latwiutko znajduja prace... no pewnie bo prace w dzisiejszych czasach jets tak latwo znalezc... kazdemu po ogolniaku bez doswiadczenia sama w rece wpada,ze mnie tak bombardujecie. wyobrazcie sobie ze jestem na tyle powazna ze nie chce przyjmowac kasy po slubie od rodzicow,bedziemy sie utrzymywac sami, a ja bede stawac na rzesach by odciazyc meza... A co do pracodawcow nie zrozumieliscie watku,bo patrzycie tylko na swoje nosy i oczernianie innych chyba wam sprawia przyjemnosc.Dzieki bardzo. Jesli ze mnie dziedziuch to z was stare babcie bo sie tak zachowujecie. Udajecie takie powazne ,a niejedna z was ma sama tez problemy na forum i jakos ja nie pisze ze jest dziecinna... Poniewaz sprawa mojej mamy jest juz nieaktualna, wszytsko czego sie czepiacie to moj problem znalezienia pracy.Mam propozyucje.Przerzuczcie sie na ogloszenia zatrudnie na tej stronie,tam osob szukajacych pracy jest tysiace i tzn ze kazde z nich jest dziecinne?? Rozkapryszone?? A CO DO INNYCH MOICH PROBLEMOW PZOA PRACA WSZYSTKO JUZ NIEAKTUALNE!!! niech tro ktos wreszcie przeczyta... poradzilismy sobie sami, moje kontakty z obiema rodzinami sa super, a kasy nam starczy na wszystko.W sobote sie wyprowadzamy i jak to okreslilyscie jestem takim rozkapryszonym dzieckiem ze uciekne od mamy z domku i bede sama zajmowac sie swoim domem,gotowac mezopwi obiady oraz zajmowac sie naszymi finansami zaeby nam na wszystko starczylo i zeby jeszcze cos odlozyc na poczet wiekszego mieszkania... Paru rzeczy jeszcze o mnie nie wiecie z czego mogly wyniknac te niedomowienia ale to nie jest sprawa na forum... Na razie

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

tak jak myślałam:-))) ROZKAPRYSZONY PASZTET.
Wesołych świąt SLONKO:-(((((((
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

O matko. Cyrk na wrotkach. Cieszę się, że Twoje problemy z rodziną są już nieaktualne, ale nie dziw się, że dziewczyny nadal do nich nawiązują, gdyż przedstawiałaś sprawę śmiertelnie poważnie. Skoro sprawy tak szybko i pomyślnie się ułożyły, pozostaje tylko cieszyć się i zasugerować bardziej przemyślane posty.
Co do rynku pracy, uważam że bardzo przesadzasz. Niemniej jednak jeśli naprawdę masz problemy z komunikatywnością i swobodnym nawiązywaniem kontaktów z ludźmi, możesz tej pracy nie znaleźć bardzo długo albo i nigdy. Rozmawiałam ostatnio z kilkoma osobami specjalizującymi się w doborze pracowników dla dużych firm i bardzo zdziwiło mnie to co powiedzieli. Otóż stwierdzili, że wiedza, umiejętności i doświadczenie nie mają decydującego znaczenia w zatrudnieniu danej osoby. Przede wszystkim ocenia się komunikatywność i zapał do pracy. Reszty można taką osobę nauczyć. Taki pracownik lepiej sprawdza się w zespole, nie boi się pytać, jest otwarty i szybko przyswaja wiedzę. Namacalnym dla mnie przykładem jest mój chłopak. Obydwoje kończymy studia w lutym (bronimy się wcześniej). On pracował, ale dorywczo na zlecenia w kancelariach, albo przy tłumaczeniach. Trochę dla żartu, trochę dla sprawdzenia siebie złożył papiery na konkurs o stanowisko prawnika w bardzo dużej firmie. Przeszedł pomyślnie wszystkie etapy i ku ogromnemu zdziwieniu wszystkich, włącznie ze mną, po trzech dniach kwalifikacji został zatrudniony! Nie wysyłał setek cv. Nie miał bardzo bujnego życiorysu. Doświadczenie m i n i m a l n e.
Oczywiście to nie jest reguła i zdaje sobie sprawę, że również czeka mnie szukanie i pukanie do wielu drzwi. Niemniej jednak wiem, że nie tylko czysta wiedza się liczy. Trzeba mieć to coś, bez względu na to co się lubi. Na począek wystarczy być miłym człowiekiem a nie dzikusem.
Podejrzewam, że Twoje roszczeniowe nastawienie do zycia i ludzi jest źródłem Twych problemów. Szczerze mówiąc guzik mnie one obchodzą, ale denerwują mnie Twoje infantylne posty. Przyznaję, że to niezła rozrywka w chwilach przerwy od intelektualnego wysiłku,ale daj już spokój. Spójrz na siebie bardziej krytycznie. Wymagasz aby traktowano Cię jak kogoś wyjątkowego, a może na razie wyjątkowa nie jesteś.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Slonko, naprawde wysłałaś rodziców z pretensjami do Pani Eustomki?????cyrk na czterech kółkach :))))))))))))))))))))))))))))
Ta dziewczyna chce za mąż wyjść :))))))))
a mamusia będzie ci ustawiać męża? no tak, jestem przekonana ze ona ci go wybrala, dawno sie tak nie ubawiłam. A już mi nawet jej żal było :))))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Ze co prosze?? Porabalo waas calkiem??Jakich rodzicow do jakiej eustomki?? Nikogo nigdzie nie wysylalam i nikt do zadnej Eustomki nie szedl!!!!!!!!!!!!!!Nawet ja nikomu nie roscilam pretensji;/ Kto wam takich pierdul naopowiadal??? Nic takiego nie pisalam! Pisalam jedynie ze sie wlasnie usamodzielniam i wyprowadzam stad bez pomocy rorodzicow,ani finansowej ani zadnej innej i sami chcemy sobie radzic.Sami na siebie zarabiac wiec w czym rzecz?? Juz calkiem was chyba pokrecilo.Niedosc ze ciagla krytyka to jeszcze wymyslanie rzeczy ktore nie mialy nigdy w zyciu miejsca.Nie wiem co w tym smiesznego chyba Twoja glupota.A meza znalazlam sobie sama,wiesz?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Witaj Słonko,
jak ty biedna jesteś:-)) masz za swoje!
tak naprawdę to myślę że jesteś bardzo samotna i masz spore problemy w nawiązywaniu kontaktów międzyludzkich....Powinnaś z kimś o tym porozmawiać.
PaPa
Ania
Błagam nie pisz więcej Słonko*jesteś beznadziejna.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Slonko powiedz mi tylko gdzie znalazłaś męża?:-)
I jeszcze jedno miałaś wysłać fotki tych wspaniałych prac ocenionych przez tysiące znajomych i rodzinę. I CO?
Ściema? tak myślałam.
Przyznaj się ile ty masz lat. Ten ślub jest wymyślony?Powiedz, powiedz -będzie ci lżej na sercu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Dziecko, miotasz sie w tych swoich wypowiedziasz oj, miotasz ... Zaprzeczasz sama sobie, krecisz, tragizujesz a pozniej rzucasz hasla w stylu 'porabalo was???'
Wyobraz sobie, ze nikogo z nas 'nie porabalo'.
Zastanow sie moze dlaczego az w tylu osobach z tego forum wzbudzasz tak negatywne emocje...
Moze to Ty masz problem? I to chyba powazny .... Z sama soba i z innymi ludzmi. A my mozemy Ci co najwyzej wspolczuc!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Proponuje zakończyć ten watek bo moim zdaniem nie ma on sensu! Jeśli macie ciutke oleju w głowie to niech moja wiadomosc bedzie ostatnia w jej watku!PROSZE!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Zgadzam się !!
Ale to takie miłe jej dowalać :-)
Zgoda....to moja ostatnia wypowiedż na ten temat.
Przepraszam i pozdrawiam wszystkich.
Wesołych Świąt.
Ania
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Ania gdańsk- Ty jakaś chora jesteś! Co ty sie tak czepaisz Towje wypowiedzi pojawiły się niawiadomo skąd (kiedy masz ślub hymmm?) i są zjadliwe i wredne. Nic już tu nie pisz kobieto bo mi się noedobrze robi jak czytam Twoje prostackie wypowiedzi. Czepiasz sie Słona a sama głupia jesteś jak ... (bram mi słów po prostu) Lecz się dziewczyno.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Wiedziałem że tak będzie, słonko to jest Twoja wina, bo własne problemy trzeba załatwiać z zainteresowanymi osobami, a nie na forum wywlekać bzdury. Wcześniej już o tym wspominałem , nie można o wszystkim pisać na forum to chore.
Powodzenia i na następny raz masz nauczkę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Ludzie, przestańcie już!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Załosny jest ten wątek!!!!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Tak wlasnie... adminie mozesz wykasowac??

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Słonko wiem, że w geanie w osowej szukaja osoby do kwiaciarni kwiaciarnia jest na galerii przy wejśćiu głównym przejedz sie zobacz moze akurat?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

Podobno jesteś taka biedna(??)

Kopia:
Re: Ginekolog w Gdańsku
Autor: slonko 12-10-2005 10:32 wyślij odpowiedź

Moze mi ktos cos powiedziec o dr Dariuszu Wójciku?On jest w prywatnej klinice Swissmed na Morenie.Tam nteraz otworzyli oddzial polozniczo-porodowy i mysle nad rodzeniem tam w przyszlosci... Nie chce w panstwowym szpitalu i rozgladam sie za mozliwoscia pryatnie,zeby miec fachowa opieke lekarska i dobre warunki.Ma ktos jakis pomysl?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: poważny problem:-(

To juz sie smieszne powoli robi....czemu ma służyc wyszukiwanie jakis informacji w starych tematach i ciagłe wałkowanie tego samego?Czy ktos tu sie tak nudzi ze sledzi stan majatkowy wszystkich forumowiczów?Sprawdz jeszcze koniecznie czy slonko widnieje na liscie IPN ;)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0