problem....
byłam ostatnio na ślubie w katedrze oliwskiej i od tamtego czasu nie daje mi spokoju to,żeby jednak zmienić kościół...
dla mnie to jest masówka-jedna para bierze ślub, druga już się ustawia z tyłu-podaczas gdy ta pierwsza wychodzi tamta druga już wchodzi i już jej grają marsza weselnego-dodam,że jeszcze nie wszysccy zdążyli wyjść z tego ślubu poprzedniego...dodatkowo nie podobał mi się sposób samego udzielania ślubu-ksiądz czytał wszystko z kartki, nic nie powiedział od siebie i przez jego twarz nie przebiegł ani cień uśmmiechu.
wycieczki są na miejscu dziennym+każdy rozłazi się,zwiedza katedrę i robi zamieszanie i hałas....może przesadzam ale chciałabym aby ten ślub była dla nas osobistym przeżyciem gdzie ksiądz powie nam kazanie dla nas kilka mądrych słów i wogóle,żeby można było tę mszę zapamiętać na całe życie.....
ślub mam za miesiąc zaproszenia wysłane....czy uważacie,że głupio teraz zmieniać kościół?
dla mnie to jest masówka-jedna para bierze ślub, druga już się ustawia z tyłu-podaczas gdy ta pierwsza wychodzi tamta druga już wchodzi i już jej grają marsza weselnego-dodam,że jeszcze nie wszysccy zdążyli wyjść z tego ślubu poprzedniego...dodatkowo nie podobał mi się sposób samego udzielania ślubu-ksiądz czytał wszystko z kartki, nic nie powiedział od siebie i przez jego twarz nie przebiegł ani cień uśmmiechu.
wycieczki są na miejscu dziennym+każdy rozłazi się,zwiedza katedrę i robi zamieszanie i hałas....może przesadzam ale chciałabym aby ten ślub była dla nas osobistym przeżyciem gdzie ksiądz powie nam kazanie dla nas kilka mądrych słów i wogóle,żeby można było tę mszę zapamiętać na całe życie.....
ślub mam za miesiąc zaproszenia wysłane....czy uważacie,że głupio teraz zmieniać kościół?

