problem z salą na wesele

Temat dostępny też na forum: Wesele bez ogłoszeń
:-( Dzieki rodzicom sie doigralismy.Zwlekali,zwlekali i mamy...Tam gdzie chcielismy robic wesele wszystkie letmie terminy zajete,zostal tylko 1-rocznica smierci mojej babci za ktory serdecznie podziekuje tym bardziej jak babcia byla mi bliska bardzo osoba i nie bede sie bawic w taki dzien:-( Nie wiem co zrobic.Nasi rodzice nadal sa zdania zeby czekac bo jest duzo zcasu,a dla mnie zcasu nie ma-wszystkie dobre restauracje odpadaja powoli:-( Nas nie stac na zaplacenie lokalu,i wiem ze sklocimy sie z nimi jak zrobimy to sami.Nie wiem juz co robic.nie chce sie klocic z rodzicami ale tez chce miec wesele w normalnym miesiacu a nie np listopadzie bo ten jest jeszcze wolny:-( Pomozcie.Do nich nic nie dociera:/

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: problem z salą na wesele

COOOOOO, jeszcze jest dużo czasu, jest już wrzesień, jak najszybciej zamawiajcie salę bo chyba zostanie wam tylko szkoła lub własny dom, salę trzeba zamówic przynajmniej rok wcześniej, nie wiem czemu w tej kwestii posłuchaliście rodziców, jak chcieliście tą salę to trzeba było ją zamówic, rodzice nie powinni miec nic do tego, szybko poszukajcie sali i ją zamówcie bo naprawdę się doigracie, i trochę własnej inicjatywy, rodzice nie muszą o wszytskim decydowac, to wasz ślub i wesele, rozumiem daja kasę ale jednak, nie wolno im ulegac
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: problem z salą na wesele

Nie wiem jaka sale wlasnie:-( ta na ktorej nam najbardziej zalezalo poszla:-( wszystkie terminy do padziernika az zajete a chcielismy sierpien... Zeby z kolei rezerwowac trzeba miec kase na zaliczke a my nie mamy tyle,bo wyplata w tej chwili leci na co innego.Rodzice twierdza ze maja prawo wlasnego zdania skoro za to placa i sami chca widziec co zamawiamy i isc rozmawiac,a cos sie nie moga zevrac zeby to praca pogodzic.Same klotmie,nasze mamy jzu sa na siebie nawazajem wsciekle i nie chca ze soba rozmawiac:-( Same dymy przez ten slub.Kurcze no:-( Nie majac kasy na zaliczke to my sami nic nie mozemy-a na nich to nie wiem kiedy sie doczekamy jak tata wlansie na mnie z buzka wyjechal ze tyle zcasu do slubu tio chyba powariowalismy jak teraz chcemy cos zalatwiac.Nie wierzy mi jak wyglada sytuacja,a sam nie zadzwoni zeby sie upewnic.Mowie wam,zamiast sie cieszyc slubem sa same problemy,stresy a nasze rodzinki maja spore szanse sie sklocic:-( straszne to.A na dodatek jeszcze mamy cywilny w grudniu tego roku i remont w domu wiec i na to trzeba kase... brak slow.Gubie sie w tym wszystkim:-(

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: problem z salą na wesele

Kurcze ciężka sytuacja z tymi rodzicami, dziwię się ze oni tak do tego podchodzą, nasi rodzice też dawali nam kasę al enawet nie widzieli jaką mam sukienkę do dnia ślubu, zero wtrącania, zresztą tak było ustalone, już widzę to wesele gdyby organizowała je moja mama, o proszę nie, ale wy macie teraz niezły problem, a co do tej zaliczki to my płacilismy tylko 100zł, bo też więcej nie mieliśmy i umówiliśmy się że później zapłacimy tak za miesiąc resztę co wynosiło, 600zł, bo cała zaliczka to 700zł, więc moż eskądś wykombinowac
Takie kłótnie sa bez sensu, będą wszyscy sie kłócic a sale znikają, więc coś naprawdę musicie zrobic i to prędko
My zamawialiśmy salę w czerwcu (rok wcześniej) na sierpeiń i już dw aterminy w sierpniu były zajęte, wiec jak dobra sala to naprawdę trzeba się śpieszyc, nie iwem dlaczego ci rodzice tak z tym zwlekaja trzeba im to wytłumaczyc jak nie możecie sami tego załatwicv to koniecznie się z nimi dogadajcie bo będzie kicha.
Pamietam jak ślub i wesele na prędce siostrze mojego męża organizowali rodzice, wszytsko oni załatwiali od sali po sukienke, mówi że to było najgorsze wesele na jakim była, fotograf i kamerzysta jakiś znajomy który się w ogóle na tym nie znał, film nie zmontowany, i poprostu kicha, sala nieciekawa i całe wesele byle tylko odpykac, okropnośc
Nie dajcie się, powodzenia
Sorry za długa wypowiedź
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: problem z salą na wesele

:-( Mi sie juz powoli odechciewa tego wesela.Nawet myslelismy o przelozeniu slubu koscielnego w dniu cywilnego w grudniu teraz ale nie wiem jak jak to sylwek i od 18 wyganiaja z restauracji bo stroja sale na slub:-( I nie wiem czy bym kiecke zdazyla uszyc do grudnia... Ja juz lapie takiego dola ze brak slow.wszystko bedzie na odwal a ja tak nie chce.Oni maja kase i oni wszystkim rzadza,nasze mamy sie nie dogaduja,maja 2 rozne charaktery...Tesciowa jest po naszej stronie,ze trzeba juz zalatwiac,juz cos robic bo jets bardzo pozno,ale kasy nie ma zeby nam teraz dac,mowi ze pozniej moze oddac a teraz musimy wylozyc ale skad? Chyba ze swojej kasy na studia:/ U nas zaliczka -1200 zl az. Babka w biurze w restauracji siedzi i przyjmuje do 16 a tak nasze mamy pracuja wiec jak sie maja tam zjawic?A samym nam nie pozwalaja bo same chca widziec co rezerwujemy i jak to wyglada,i wez tu badz madra.Tesciowa uwaza ze jednak sami powinnismy isc rezerwowac,a pozniej one sie dogadaja zeby zobaczyc,natomiast teraz trzeba uwierzyc dzieciom:-) i ja popieram a wlasnej matki niestety NIE! Moja mama twierdzi ze za 2 tyg pojdziemy rezerwowac (wczoraj sie dowiedziala ze sa 2 terminy w ciagu calych wakacji wolne) a dzis juz sie okazuje ze 1 i to akurat ta rocznica babci smierci.I na co ona zceka?Jak jej mowie ze ludzie rezerwuja na rok wczesniej i to juz bywa za pozno,mowi ze "Tak,jasne,najlepiej na 10 lat wczesniej...)tak ironizuje:/ Sprawa wyglada tak podsumowujac ze my wraz z tesciami jestesmy za szybkim dzialaniem,ale nie mamy gotowki,a moja mama za ociaganiem sie i ma gotowke.Jak to pogodzic??:-(

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: problem z salą na wesele

Witaj Slonko nie martw się u mnie była/jest podobna sytuacja moja mama nie może sie pogodzić z tym że do ślubu jeszcze rok a trzeba już wszystko załatwiać (my sale załatwialiśmy 1,5roku wcześniej a moja mama jak rozmawiała z właścicielami sali powiedziała tak: a jak oni sie rozmyślą do tego czasu to przeciez jeszcze tak długo?:((()Dodam jeszcze że mama jest bardzo starej datycały czas mi powtarza "pamiętaj że jak wpadniecie to ja wam ślubu takiego dużego nie wyprawie będzie małe wesele w domu bo przecież do września to tyle czasu i wszystko się może zdażyć"Więc doskonale cię rozumiem my też kasowo jesteśmy uzależnieni od moich rodziców bo ja zaocznie studjuje i cała moja kasa idzie na to(na szczęście jeszcze roczek) a moje kochanie studjuje dziennie na pomoc jego rodziców nie mamay co liczyć(tak wyszło),więc wszystko co należy do roli Pana Młodego staramy się załatwić sami a co do reszty to niestety decydujący głos mają moi rodzice.Więc słonko moja rada jest taka co do sali to podzwoń i się popytaj wszędzie ale tak aby rodzice słyszeli a co do reszty to radze mieć dużo cierpliwości.Cieszę się że nie tylko ja tak mam więc może byśmy się czasem wspierały. Pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: problem z salą na wesele

Dziekuje za slowa otuchy:-) Dowiedzialam sie wlasnie ze w restauracji gdzie chcielismy na poczatku jest na bank wolny 1 termin wrzesniowy i juz amy go wstepnie zarezerwowanego,ale jak jutro przyjdziemy z zaliczka to mamy nawet jakie stam szanse na 1szy termin slubu jaki wybralismy:-) o ile tylko ludzie Ci ktorzy go juz zarezerwowali sie nie stawia natychmiast,wcjhodzimy na ich miejsce:-)jupijej. Ewentualnie jak nie myslimy jescze o 2 restauracji ktora nam sie mniej widzi ale maja 2 wolne terminy sierpniowe:-D tyle sie dowiedzielismy.tymczasem mama mnie prosila zebym ze swoich pieniedzy na studia na razie zaplacila zaliczke a ona mi odda,wied oby slowa dotrzymala:-) w koncu jej chyba zalezy zebym miala na studia i je skonczyla( tez zaoczne wlanie i tez ostatni roczek wiec drozszy bo plus obrona:-( )Tryzmajcie kciuki zeby nam sie jutro udalo,jak sie uda napisze:-) ale co nam rodzice nerwowo psuja p[rzed slubami to psuja:-( Wiecej smutku niz radosci mamy .AAA i ja tez slysze ze jak wpadniemy to mamy na nic od nich nie liczyc i ze kto wie jak z naszym zwiazkiem bedzie za rok,to tyle jeszcze czasu:-) Wiem co czujesz ... moi rodzice tez sa nie mlodej daty:-)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: problem z salą na wesele

super że się w miarę udało, w razie czego wrzesień też jest ok i nie jest tak gorąco, powodzenia, tylko szybko tam biegnijcie i załatwiajcie żeby znowu wam coś nie umknęło, a tak poza tym to ci wasi rodzice (nie chcę nic mówic złego), ale stawianie sprawy, jak wpadnieci eto nan nas nie liczcie jest conajmniej nie na miejscu, jak dla mnie dziwne totalnie, a więc nie wpadnijcie i powodzenia
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: problem z salą na wesele

:-) Jutro zalatwiamy to o gopdz 15,tak sie z babka umowilismy:-) ehh oby sie udalo.Jak juz to bedzie to jeszcze do kosciolka trzeba grzac zeby sie wyrobic...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: problem z salą na wesele

Będetrzymała kciukasy powodzenia.Pozdrawiam a z rodzicmi czasem tak jest ja ostatnio mam gorący okres w domu (też przez wesele)i nastawiłam sie tylko na słuchanie bo nie mam ochoty się kłucić.Trzymaj sie ciepło i napisz co załatwiłaś
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: problem z salą na wesele

Wybacz ale za bardzo nie rozumiem Twojej postawy?!U mnie jest podobna sytuacja Ale ja twardo powiedzialam ze to jest moj slub i wesele.I powiedzialam ze skoro oni tak stawiaja sprawe to ja zadnego wesela i slubu miec nie bede!I szybciutko chyba po tygodniu dali mi kaske:)To ze rodzice placa to nie znaczy ze wszystko ma byc jak oni chca.To w koncu nasze wesele a nie ich.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0