Re: rekolekcje przed slubem
chodzilam tam do liceum, a moja sasiadka jest animatorka tego ruchu w calej polsce. ja nie pojde, bo nie lubie uzewnetrzniania sie przed innymi ludzmi. jesli nie masz takich oporów są rewelacyjne, zreszta jak wiekszosc rekolekcji u jezuitow
wiem ze sa dwie opcje - albo wieczorami (9lub10) albo jeden weekend - od. pt do nd. ososbiscie polecalabym wersje weekendowa - mi za trudno sie oderwac od zycia na 2 godziny co tydzien lub rzadziej, zeby rzeczywiscie skorzystac. a tak masz totalne zanurzenie. mieszka sie w kolegium, warunki skromne, ale niczego nie brakuje, lacznie z lazienka w pokoju. zarazem zaliczasz obowiazkowe nauki przedmalzenskie - czyli dwa w jednym, bo i solidne duchowe przygotowanie, i formalnosc zarazem. z tego co slysze od znajomych normalne nauki po parafiach sa czesto dosyc zenujace, a juz na pewno nie nastwione na rozwoj duchowy
ja osobiscie z racji awersji do grup umawiam sie po prostu ze znajomym ksiedzem na cykl powaznych rozmow. moze nawet wyjedziemy z nim gdzies na weekend - w 3 - zeby nic nas nie odciagalo. taki sposob tez polecam, ale trzeba miec znajomego ksiedza, ktorego się a) uwaza za mądrego b) który ma ochotę poświęcić Ci czas i potraktować indywidualnie
0
0