Re: "staż związkowy"
~Karolina 28
(20 lat temu)
Dzięki dziewczyny za miłe słowa, większość z nas pewnie wie z autopsji, że kilkuletnie związki mogą się rozpaść jak bańka mydlana, fakt jestem odważna, ale jestem też pewna że nie będę żałowała mojej decyzji nigdy. Tak już jest, czasem TO się wie bardzo szybko. A na pewno nie podjęłam tej decyzji np. z takiego powodu że tyka mój zegar biologiczny :) wydaje mi się, że "dzisiejsze" związki nie potrafią walczyć o uczucia, jak mu (lub jej) coś nie pasuje to odchodzi i wtedy nie gra roli staż związkowy, a ja mam wrażenie że skoro my podjęliśmy decyzje tak szybko to bardziej się będziemy szanować i zrobimy wszystko aby nam było dobrze razem. Dla nas nie ma już odwrotu, nie ma czegoś takiego jak rozwód. Obydwoje jesteśmy dorośli i dla nas taka decyzja jest nieodwołalna, to nie jest jakiś kaprys. A nie myślcie, że się nigdy nie sprzeczamy albo, że jesteśmy zgodni w 100% we wszystkich sprawach, sztuką jest zaakceptowanie bliskiej osoby z jej zaletami i wadami a wystarczy tylko mieć pewność, że to właśnie TA druga połowa. I wszystkim przyszłym małżeństwom jak i sobie życzę, aby zawsze się wspierali wzajemnie w tej jak ważnej roli społecznej
0
0