wielkie postanowienie...
Dzis koleżanka w pracy mówi do mnie tak: no pani....(...), chyba musi pani troszkę schudnąć przed tym slubem, aby miło było popatrzeć...I wiecie co?? wcale się nie obraziłam, a wręcz przeciwnie postanowiłam jakoś zadbać o siebie, w sumie ma kobietka rację, chociaż nie muszę być wieszakiem, ale trzeba jakoś "wypieknieć", wypracować sobie jakiś swój styl, fryzurę, ładną cerę. Czy wy też robicie ze sobą jakieś "generalne porządki"???






