zmartwiona
troche sie zmartwiłam.wszystko jakos nie tak.bryczka nie pojedziemy,orkiestra jakas sie zrobiła zadufana,okazało sie ze nie zagraja tej piosenki co chcemy.czas szybko lecia tu nagle trach,jakas taka beznadzieja i pustka.chyba juz sie wyspalilam z tymi przygotowaniami.nie chce mi sie.

