Lata osiemdziesiąte przyniosły polskiej dystrybucji filmowej drastyczną zmianę - z związku z kryzysem ekonomicznym i rosnącymi niepokojami społecznymi władze zaczęły stawiać na filmy bardziej komercyjne i eskapistyczne, które pozwoliłyby podreperować budżet Naczelnego Zarządu Kinematografii i odciągnąć uwagę widzów od stanu wojennego. Na ekranach kin pojawiały się kolejne części "Gwiezdnych wojen" i przygód Indiany Jonesa, a najpopularniejszym bohaterem dekady okazał się Bruce Lee, którego wyczyny w "Wejściu smoka" obejrzało aż 17 milionów Polaków.
Impreza już się odbyła
PATRONAT
Polskie Kino Nowej Przygody
Wydarzenie w ramach
Podobne wydarzenia
niedziela, Godz. 15:00
Gdańsk,
Europejskie Centrum...
bilety 20 zł
ulgowy 15 zł
ulgowy 15 zł
sobota, Godz. 16.30
Gdańsk,
Kino Żak
bilety 20 zł
ulgowy 16 zł
ulgowy 16 zł
Polscy twórcy starali się dostosować do nowych warunków. Na przestrzeni dekady do rodzimych kin weszło kilkadziesiąt filmów, które w bardziej lub mniej udany sposób próbowały naśladować zachodnie kino popularne. Z perspektywy czasu można je traktować jako zwiastuny nadchodzących zmian, w latach osiemdziesiątych były jednak przede wszystkim polskim marzeniem o wystawnym kinie gatunkowym.
W ramach cyklu:
"Klątwa Doliny Węży" (1987) - 12.06, 18:00, Europejskie Centrum Solidarności, wstęp: 10 zł.
Dziś "Klątwa Doliny Węży" Marka Piestraka kojarzy się przede wszystkim z gumowymi potworami, znikającymi mnichami, posągami, które strzelają laserami, a także opinią najgorszego polskiego filmu lat osiemdziesiątych, który nieudolnie próbował naśladować serię o przygodach Indiany Jonesa. Bazujący na opowiadaniu Hobby doktora Travena scenariusz rzeczywiście przypomina zresztą filmy Spielberga, a bohater grany przez Krzysztofa Kolbergera to polski odpowiednik słynnego archeologa.
Warto jednak pamiętać, że ta koprodukcja między Polską a ZSRR powstawała w specyficznych czasach. Walił się Związek Radziecki, a kina w państwach bloku wschodniego dramatycznie potrzebowały frekwencyjnych przebojów. Powstało więc zapotrzebowanie na polskie Kino Nowej Przygody, a Marek Piestrak był jednym z odważnych, którzy zdecydowali się je tworzyć. I choć dziś niedostatki budżetowe widać w każdej scenie, a efekty specjalne wyglądają komicznie, to w czasach swojej premiery "Klątwa Doliny Węży" była chwalona za zgrabne imitowanie hollywoodzkich wzorców, a w ZSRR zebrała aż 25 milionów widzów. [Grzegorz Fortuna]
"Seksmisja" (1983) - 12.06, 20:30, Europejskie Centrum Solidarności, wstęp: 10 zł.
Jeden z najbardziej kultowych filmów w dziejach polskiego kina, który już w czasach PRL-u zebrał gigantyczną liczbę widzów, a po latach tylko zyskał na popularności. Akcja "Seksmisji" rozgrywa się w 2044 roku - Maks (Jerzy Stuhr) i Albert (Olgierd Łukaszewicz) zostają odhibernowani, by przekonać się, że są ostatnimi mężczyznami na świecie, a władzę na planecie sprawują kobiety.
W latach osiemdziesiątych "Seksmisja" była jednym z najchętniej oglądanych rodzimych filmów i jednym z niewielu dowodów na to, że w Polsce także da się nakręcić udane, rozrywkowe kino całymi garściami czerpiące z dziedzictwa gatunku. Juliuszowi Machulskiemu udało się twórczo wykorzystać sztafaż science fiction w służbie niezwykle zabawnej komedii, komentującej przy okazji ówczesną sytuację polityczną kraju. Efektem jest jedna z najbardziej ponadczasowych polskich komedii. [Grzegorz Fortuna]
"Pan Kleks w kosmosie" (1988) - 13.06, 12:00, Europejskie Centrum Solidarności, WSTĘP WOLNY!
Gatunkowa eksplozja, w której jest praktycznie wszystko. Po latach walki o swój pomysł z władzami komunistycznymi i dwóch szalonych adaptacjach prozy Jana Brzechwy reżyser Krzysztof Gradowski bierze potężny kęs świata, o którym ojciec Pana Kleksa zapewne nawet zbyt dużo nie marzył. W życiu każdej serii nadchodzi ten moment, gdy natężenie zwariowanych pomysłów osiąga już taki poziom, że jedynym wyjściem jest wysłanie bohaterów w kosmos - a niewiele jest bardziej abstrakcyjnych pomysłów niż przygody piegowatego profesora w którego wciela się znakomity Piotr Fronczewski.
W trzeciej części serii Ambroży Kleks i jego młodzi uczniowie ruszają w stronę gwiazd, by uratować księżniczkę i pokonać demonicznego Wielkiego Elektronika. Czego tu nie ma? Szkielet porwany z nowoprzygodowych dzieł Spielberga, konkretna postapokalipsa, ogrom nawiązań do "Gwiezdnych wojen", "Flasha Gordona", "Obcego", "Trona" i innych dzieł science fiction, wyspa pełna kaijū, cyborgizacja, zachwyt wczesną komputeryzacją, znakomite piosenki - znajdziemy tutaj dosłownie wszystko. To nadal produkcja niemożliwa do ogarnięcia i kamień milowy w rozwoju polskiego kina rozrywkowego. [Radosław Pisula]
Zapraszamy również na wykład profesora Krzysztofa Kornackiego o fenomenie polskiego Kina Nowej Przygody (14.06, 15:00, klub festiwalowy B64, wstęp wolny).
Bilety dostępne w Klubie Festiwalowym w hali B64, w godz. 12.00-22.00 w czasie trwania festiwalu oraz w ECS przed danym seansem.
Karnety na cały festiwal: https://goo.gl/yhQajn
Sponsorzy: MEDICINE everyday therapy, Łomża Jasne Pełne, SurfBurger, Grupa Zdunek
Patroni medialni: Czwórka, film.org.pl, Trojmiasto.pl, Czasopismo EKRANy, Kinomisja, Pitu Pitu Trójmiasto
Dofinansowano ze środków Miasto Gdańsk.
Treść tworzona na podstawie materiałów prasowych organizatora
W ramach cyklu:
"Klątwa Doliny Węży" (1987) - 12.06, 18:00, Europejskie Centrum Solidarności, wstęp: 10 zł.
Dziś "Klątwa Doliny Węży" Marka Piestraka kojarzy się przede wszystkim z gumowymi potworami, znikającymi mnichami, posągami, które strzelają laserami, a także opinią najgorszego polskiego filmu lat osiemdziesiątych, który nieudolnie próbował naśladować serię o przygodach Indiany Jonesa. Bazujący na opowiadaniu Hobby doktora Travena scenariusz rzeczywiście przypomina zresztą filmy Spielberga, a bohater grany przez Krzysztofa Kolbergera to polski odpowiednik słynnego archeologa.
Warto jednak pamiętać, że ta koprodukcja między Polską a ZSRR powstawała w specyficznych czasach. Walił się Związek Radziecki, a kina w państwach bloku wschodniego dramatycznie potrzebowały frekwencyjnych przebojów. Powstało więc zapotrzebowanie na polskie Kino Nowej Przygody, a Marek Piestrak był jednym z odważnych, którzy zdecydowali się je tworzyć. I choć dziś niedostatki budżetowe widać w każdej scenie, a efekty specjalne wyglądają komicznie, to w czasach swojej premiery "Klątwa Doliny Węży" była chwalona za zgrabne imitowanie hollywoodzkich wzorców, a w ZSRR zebrała aż 25 milionów widzów. [Grzegorz Fortuna]
"Seksmisja" (1983) - 12.06, 20:30, Europejskie Centrum Solidarności, wstęp: 10 zł.
Jeden z najbardziej kultowych filmów w dziejach polskiego kina, który już w czasach PRL-u zebrał gigantyczną liczbę widzów, a po latach tylko zyskał na popularności. Akcja "Seksmisji" rozgrywa się w 2044 roku - Maks (Jerzy Stuhr) i Albert (Olgierd Łukaszewicz) zostają odhibernowani, by przekonać się, że są ostatnimi mężczyznami na świecie, a władzę na planecie sprawują kobiety.
W latach osiemdziesiątych "Seksmisja" była jednym z najchętniej oglądanych rodzimych filmów i jednym z niewielu dowodów na to, że w Polsce także da się nakręcić udane, rozrywkowe kino całymi garściami czerpiące z dziedzictwa gatunku. Juliuszowi Machulskiemu udało się twórczo wykorzystać sztafaż science fiction w służbie niezwykle zabawnej komedii, komentującej przy okazji ówczesną sytuację polityczną kraju. Efektem jest jedna z najbardziej ponadczasowych polskich komedii. [Grzegorz Fortuna]
"Pan Kleks w kosmosie" (1988) - 13.06, 12:00, Europejskie Centrum Solidarności, WSTĘP WOLNY!
Gatunkowa eksplozja, w której jest praktycznie wszystko. Po latach walki o swój pomysł z władzami komunistycznymi i dwóch szalonych adaptacjach prozy Jana Brzechwy reżyser Krzysztof Gradowski bierze potężny kęs świata, o którym ojciec Pana Kleksa zapewne nawet zbyt dużo nie marzył. W życiu każdej serii nadchodzi ten moment, gdy natężenie zwariowanych pomysłów osiąga już taki poziom, że jedynym wyjściem jest wysłanie bohaterów w kosmos - a niewiele jest bardziej abstrakcyjnych pomysłów niż przygody piegowatego profesora w którego wciela się znakomity Piotr Fronczewski.
W trzeciej części serii Ambroży Kleks i jego młodzi uczniowie ruszają w stronę gwiazd, by uratować księżniczkę i pokonać demonicznego Wielkiego Elektronika. Czego tu nie ma? Szkielet porwany z nowoprzygodowych dzieł Spielberga, konkretna postapokalipsa, ogrom nawiązań do "Gwiezdnych wojen", "Flasha Gordona", "Obcego", "Trona" i innych dzieł science fiction, wyspa pełna kaijū, cyborgizacja, zachwyt wczesną komputeryzacją, znakomite piosenki - znajdziemy tutaj dosłownie wszystko. To nadal produkcja niemożliwa do ogarnięcia i kamień milowy w rozwoju polskiego kina rozrywkowego. [Radosław Pisula]
Zapraszamy również na wykład profesora Krzysztofa Kornackiego o fenomenie polskiego Kina Nowej Przygody (14.06, 15:00, klub festiwalowy B64, wstęp wolny).
Bilety dostępne w Klubie Festiwalowym w hali B64, w godz. 12.00-22.00 w czasie trwania festiwalu oraz w ECS przed danym seansem.
Karnety na cały festiwal: https://goo.gl/yhQajn
Sponsorzy: MEDICINE everyday therapy, Łomża Jasne Pełne, SurfBurger, Grupa Zdunek
Patroni medialni: Czwórka, film.org.pl, Trojmiasto.pl, Czasopismo EKRANy, Kinomisja, Pitu Pitu Trójmiasto
Dofinansowano ze środków Miasto Gdańsk.
- Dodaj opinię
