VHS Hell: Retrospektywa Sama Firstenberga B90 Gdańsk Sprawdź!
stat
Impreza już się odbyła
PATRONAT

VHS Hell: Retrospektywa Sama Firstenberga

Wydarzenie w ramach

Nazwisko Sama Firstenberga być może nie mówi wiele współczesnym widzom, ale jeszcze niedawno jego filmy, takie jak "Amerykański ninja", oglądali wszyscy - najpierw na kasetach wideo, później w telewizji. W latach osiemdziesiątych ten pochodzący z Wałbrzycha reżyser był jednym z najpopularniejszych twórców współpracujących z legendarną wytwórnią Cannon, dla której nakręcił nie tylko dwie pierwsze części serii z Michaelem Dudikoffem, ale też niesamowity "Ninja 3: Dominacja" czy film muzyczny "Breakdance 2: Elektryczne wariactwo". Sam Firstenberg po latach wraca do Polski, by połączyć siły z ekipą VHS Hell i wygłosić prelekcję przed czterema swoimi filmami, a także spotkać się z widzami w klubie festiwalowym.

W ramach cyklu:

"Amerykański ninja" (1985) - 10.06, godzina 18.30, Klub B90.
"Amerykański ninja 2" (1987) - 11.06, godzina 17.30, klub B90.
"Breakdance 2: Elektryczne wariactwo" (1984) - 12.06, godzina 21.30, Soundrive Stage.
"Ninja 3: Dominacja" (1984) - 14.06, godzina 16.30, Soundrive Stage.

Zapraszamy także na spotkanie z Samem Firstenbergiem, które poprowadzi Błażej Hrapkowicz (12.06, godzina 17.30, klub festiwalowy B64) i na pokaz filmu dokumentalnego "Electric Boogaloo: Szalona historia Cannon Films", którego jednym z bohaterów jest twórca "Amerykańskiego ninja".

Wstęp na każdy film: 10 zł.

UWAGA! Sprzedaż limitowanej puli biletów na filmy "American Ninja" oraz "American Ninja 2" rusza w piątek 26 maja o godz. 10:00 na stronie https://tickets.soundrive.pl/pl/

Bilety na pokazy na Soundrive Stage ("Breakdance 2: Elektryczne wariactwo", "Ninja 3: Dominacja" oraz "Electric Boogaloo: Szalona historia Cannon Films" będą dostępne w Klubie Festiwalowym w hali B64, w godz. 12.30-22.00 w czasie trwania festiwalu oraz w miejscu projekcji na 15 minut przed rozpoczęciem seansu.

Dostępne są karnety na cały festiwal: https://tickets.soundrive.pl/pl/event/298/20-festiwal-filmow-kultowych-karnet

Sponsorzy: MEDICINE everyday therapy, Łomża Jasne Pełne, Grupa Zdunek
Partner strategiczny: SurfBurger
Patroni medialni: Czwórka, film.org.pl, Trojmiasto.pl, Czasopismo EKRANy, Kinomisja, Pitu Pitu Trójmiasto
Partnerzy: B90, Eurotrend Systemy Audiowizualne, Epson
Dofinansowano ze środków: Miasto Gdańsk.

"Amerykański ninja" (1985)


Niespodziewany przebój wytwórni Cannon Films, który w Polsce także zyskał ogromną popularność - najpierw dzięki erze wideo, później dzięki częstym powtórkom w ramówce Polsatu. Michael Dudikoff gra tu Joe Armstronga, amerykańskiego żołnierza stacjonującego na Filipinach, który musi wykorzystać swoje umiejętności w walce z armią złych wojowników ninja.
"Amerykański ninja" to piąty film w karierze Sama Firstenberga (a przy okazji trzeci ze słowem "ninja" w tytule) i jednocześnie najsłynniejsza produkcja, jaką nakręcił. Małoletni widzowie we wszystkich krajach, do których film dotarł na kasetach, byli zafascynowani tajemną sztuką ninja i wymyślną bronią używaną przez wojowników, a Michael Dudikoff, łączący typową dla ejtisowych mięśniaków siłę z chłopięcym urokiem, stał się na chwilę prawdziwą gwiazdą kina akcji. Choć filmy o skradających się bezszelestnie wojownikach powstawały już wcześniej, to właśnie Firstenberg i Dudikoff umieścili słowo "ninja" w leksykonach filmowych.

"Amerykański ninja 2" (1987)


"Amerykański ninja" doczekał się co prawda aż czterech kontynuacji, ale tylko w drugiej części Michael Dudikoff połączył siły z Samem Firstenbergiem. Podobnie jak w przypadku jedynki, fabuła jest tu pretekstem do pokazania jak największej liczby scen walki z udziałem zamaskowanych wojowników - tym razem przeciwnikiem Joego jest Lew, superzłoczyńca, który stara się wyprodukować armię podległych mu, zmutowanych ninja.
Reszta zostaje po staremu - markowane ciosy wyglądają gorzej niż w amatorskim wrestlingu, kaskaderów wcielających się w wojowników ninja nie sposób policzyć, wybuchy wypełniają ekran, a Michael Dudikoff i Steve James ponownie kreują sympatyczny duet ekranowych mięśniaków, którym nawet najgorsze czarne charaktery niestraszne.

"Breakdance 2: Elektryczne wariactwo" (1984)


Filmografia Sama Firstenberga to tylko nie produkcje o amerykańskich ninjach, mszczących się ninjach i dziewczynach opętanych przez duchy ninja. Reżyser ma także na koncie "Elektryczne wariactwo", czyli kontynuację "Breakin'", pierwszego hollywoodzkiego przeboju o niezwykle popularnym w latach osiemdziesiątych stylu ulicznego tańca breakdance. W sequelu bohaterowie pierwszej części powracają, by uchronić lokalny dom kultury przez zakusami dewelopera, który chce zbudować na jego miejscu centrum handlowe.
Ponieważ "Breakin'" okazało się niespodziewanym przebojem, "Elektryczne wariactwo" kręcono na szybko, a potem jeszcze szybciej montowano, żeby film mógł wejść do kin już dziewięć miesięcy po premierze oryginału. Reżyser Sam Firstenberg nie wiedział o ulicznym tańcu młodzieży za wiele, a mordercze tempo pracy nie pomagało, efektem jest więc film dziwaczny i nie do końca sensowny, ale momentami naprawdę imponujący - jak choćby wtedy, gdy jeden z bohaterów uznaje, że podłoga to dla niego za mało, i zaczyna tańczyć na... suficie.

"Ninja 3: Dominacja" (1984)

Menahem Golan i Yoram Globus, szefowie wytwórni Cannon, słynęli z tego, że w swoich produkcjach łączyli kompletnie nieprzystające do siebie pomysły w jedną całość, przez co przypominali nieco doktorów Frankensteinów amerykańskiego kina. "Ninja 3: Dominacja" to ich najbardziej szalone dziecko - film akcji pożeniony z "Egzorcystą" i "Flashdance".
Główną bohaterką jest tu Christie, która za dnia naprawia linie telefoniczne, a po godzinach dorabia jako instruktorka aerobiku. Dziewczyna zostaje opętana przez umierającego wojownika ninja i zaczyna mordować tych, którzy staną na jej drodze. Choć teoretycznie film Sama Firstenberga jest kontynuacją "Wejścia ninja" i "Zemsty ninja", nie ma z nimi właściwie nic wspólnego. Trudno się jednak o to na twórców złościć, bo "Ninja 3" to absolutna esencja lat osiemdziesiątych, a każdy kolejny pomysł jest tu bardziej absurdalny od poprzedniego.

"Electric Boogaloo: Szalona historia Cannon Films" (2014)

W latach osiemdziesiątych logo Cannon Films otwierało dziesiątki filmów gatunkowych - od "Amerykańskiego ninja", przez "Cobrę" z Sylvestrem Stallonem, po filmy z Chuckiem Norrisem. Choć firma upadła jeszcze przed końcem ery wideo, przez całą dekadę była synonimem niekoniecznie ambitnej, ale szalonej i angażującej rozrywki. Jej założycielami byli Menahem Golan i Yoram Globus - izraelscy producenci, którzy po sukcesie "Lodów na patyku" postanowili spełnić swój amerykański sen.

W "Electric Boogaloo" Mark Hartley, dokumentalista specjalizujący się w filmach o zapomnianych epizodach z historii kina, rekonstruuje niezwykłą historię Cannona na podstawie relacji współpracowników Golana i Globusa i aktorów, którzy występowali w ich filmach. Wyłania się z nich opowieść o dwóch producentach, którzy nie wiedzieli za dużo o robieniu wysokobudżetowych przebojów kinowych i często tworzyli kuriozalne gatunkowe połączenia ("filmowe Frankensteiny", jak określa to jeden z ich pracowników), ale nadrabiali entuzjazmem, szaleństwem i niezwykłą energią.