Opinie (3)

  • Jestem rozczarowany.

    Nagłośnienie w Gdynia Arena średniej jakości. Krzysztof Iwaneczko całkiem, całkiem, pani z chóru, która śpiewała vocal Gladiatora nie dała rady i wysokie partie ciągnął za nią chór.
    Jednak najgorsza sprawa, to ten cały "visual". Owszem ujęcia naszej planety ładne, ale podawane w 3-4 sekundowej długościach, z czego wyszła sieczka bez większego składu i ładu. Ot zebranie różnych ładnych ujęć z

    Nagłośnienie w Gdynia Arena średniej jakości. Krzysztof Iwaneczko całkiem, całkiem, pani z chóru, która śpiewała vocal Gladiatora nie dała rady i wysokie partie ciągnął za nią chór.
    Jednak najgorsza sprawa, to ten cały "visual". Owszem ujęcia naszej planety ładne, ale podawane w 3-4 sekundowej długościach, z czego wyszła sieczka bez większego składu i ładu. Ot zebranie różnych ładnych ujęć z drona przyciętych to rytmu muzyki.
    Koncert dwa razy tańszy od koncertu Hansa Zimmera, na którym byłem, ale też pięć razy słabszy.

    • 5 0

  • A mi się. Podobalo

    A ja uważam że pomysł spoko. Oczywiście do Zimmera porównać nie mozna ale za to można posłuchać przekrojem najbardziej znane utwory. Największe zaskoczenie in plus - Impossible (dla mnie pozamiatało)... In minus - solista (wydaje się tam być za zasługi dla orkiestry).
    Moim zdaniem wystarczy dwie rzeczy aby widowisko było mega... Zmiana solistki oraz zmiana miejsca na filharmonie

    • 0 0

  • /nie to miejsce

    Na koncerty chodzę do filharmonii, tym razem postanowiłam zaryzykować i byłam pierwszy raz w Arenie. Stwierdzam, że nie jest to miejsce na występ orkiestry symfonicznej, te instrumenty muszą współgrać z akustyką pomieszczenia, a tutaj nagłośnienie nie dawało rady. Wokalista starał się dźwignąć cały ten twór i był chyba jedyny pozytywny aspekt koncertu. Panie z ochrony chodzące w te i z powrotem w

    Na koncerty chodzę do filharmonii, tym razem postanowiłam zaryzykować i byłam pierwszy raz w Arenie. Stwierdzam, że nie jest to miejsce na występ orkiestry symfonicznej, te instrumenty muszą współgrać z akustyką pomieszczenia, a tutaj nagłośnienie nie dawało rady. Wokalista starał się dźwignąć cały ten twór i był chyba jedyny pozytywny aspekt koncertu. Panie z ochrony chodzące w te i z powrotem w poszukiwaniach nagrywających komórkami skutecznie rozpraszały i irytowały widzów. Poza tym wnoszenie piwa w plastikowych kubkach i przeciskani się z nimi na siedzenia pozwolę nie skomentować . Jestem zawiedziona !

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.