Narracje 2016 Opinie o imprezie

Narracje 2016

Opinie (25) 2 zablokowane

  • znowu to samo

    po beznadziejnym chwilę temu Artloopie w sopotach teraz ten sam zespół "znajomi z nadmorza" i te same osoby (to już zaczyna być manieryczne) rolują gdańsk...czy biskupia górka czy też okolice mola to w zasadzie nie ma

    po beznadziejnym chwilę temu Artloopie w sopotach teraz ten sam zespół "znajomi z nadmorza" i te same osoby (to już zaczyna być manieryczne) rolują gdańsk...czy biskupia górka czy też okolice mola to w zasadzie nie ma znaczenia..."misiewicze ikm & co." opanowali rejony Qultury 3miasta...zawsze jest okazja by przeprowadzić desant z w-wy...althamer, sasnal ...o przepraszam w muzeum emigracji jeden zrobił ostatnio duże w trawie litery, a drugi walizkę z plastikowymi ludzikami (brawo!) Zauważam jak zwykle też miejscowy odłam przedstawicieli tzw. nurtu publicystycznego lokalnego tworzących swoje prace w oderwaniu od odbiorcy (czy to założenie czy też opcja nieplanowana?) . Według mnie ten pretensjonalny upadek na ogół odbywający się przy dżwiękach formacji Witkowskiego ( ostatnio kompozytor stworzył utwór na dżwieki koło mola i orkiestrę) doprowadza się sam do samozniszenia. Tylko szkoda potencjalnych odbiorców skazanych jak w telewizji narodowej na te same twarze.

    • 34 14

  • Oni tamto, a oni to

    Artloop - Akuku sztuka, a Narrację robi Instytut Kultury Miejskiej, dwie zupełnie inne ekipe

    • 7 1

  • W tych dwóch z pozoru różnych ekipach realizują swoje plany prawie te same osoby. By to potwierdzić wystarczy dokonać analizy osobowej sprawców projektów artystycznych realizowanych w Gdańsku, Sopocie, Gdyni w ostatnich

    W tych dwóch z pozoru różnych ekipach realizują swoje plany prawie te same osoby. By to potwierdzić wystarczy dokonać analizy osobowej sprawców projektów artystycznych realizowanych w Gdańsku, Sopocie, Gdyni w ostatnich latach. Ikm czy Akuku ma w swoich działaniach ten sam asortyment osób, które oczywiście za każdym razem by nie byłoby to ewidentne przetransformowują się w inne role w każdym następnym realizowanym projekcie, który ofkors jest za każdym razem prospołecznych, mający zwrócić uwagę na miejsce/dzielnicę i czynić kulturowe dobro dla jego mieszkańców. Tak naprawdę gdyby dokonać ankiety wśród mieszkańców terenów na których odbyły się bądź odbędą się te projekty to poza ciekawością patrzenia przez dzionek cały na dzianie się odmienne od dnia codziennego lokalesi nie odczuli jakiejś wewnętrznej przemiany kulturowej ani w swoich głowach ani na swoich podwórkach. Te działania są w głównej mierze fasadowe organizowane na potrzeby samych organizatorów i wykonawców oraz ich znajomych uruchomionych przez media społecznościowe. Imprezy unifikują się zmieniając tylko nazwy i dzielnice. Artloop, Parkowanie, Narracje, Street waves...whatever. chodzi o to samo. Aktywacja dzielnicy i mieszkańców dobrze brzmi w pisanych projektach, w realu tak na dobrą sprawę nie dotyka lokalesów w takim samym stopniu jak sprawy socjalne. W przyszłym roku grill kulturalny zawita zapewne do następnej dzielni Gdańska. Na zdrowie.

    • 13 4

  • czyli tak jak napisalem

    ale nadgorliwiec usunal

    • 1 0

  • Hipsteria będzie podglądała miejscowych jak małpy w zoo

    Cos jak Narracje czy Street Waves W Nowym Porcie, Oruni czy Wrzeszczu. Znajomi królika (Cyrzan i sp.).

    Wszyscy będą zachwyceni Biskupią Górką a w międzyczasie GZNK dokona następnych wyburzeń.

    • 16 12

  • miejsce dobre, w tym roku

    byle kichy nie odwalili z instalacjami

    • 12 2

  • 45 Lat temu stałem pod tym drzewem i patrzyłem na Gdańsk, gdy nadszedł Siwy ze swoją " Bandą..."

    Zapragnęli gruszek z mojego ogrodu, który jest a raczej był na przeciw tego historycznego drzewa. Grusza stała w kącie ogrodu, przy samym płocie od strony brukowanej ulicy, którą kilka lat temu ktoś rozebrał, była to

    Zapragnęli gruszek z mojego ogrodu, który jest a raczej był na przeciw tego historycznego drzewa. Grusza stała w kącie ogrodu, przy samym płocie od strony brukowanej ulicy, którą kilka lat temu ktoś rozebrał, była to ostatnia uliczka na prawo przed szlabanem milicyjnym, albo schroniskiem młodzieżowym jak kto woli. Wszyscy mieli pełne kieszeni gum do żucia, Ojciec "Siwego" był marynarzem. Mimo, że mieszkali na Dolnym a ja na górnym Stoku to jeszcze się nie znaliśmy, nic dziwnego, nie chodziłem wówczas, a raczej wtedy, jak mawialiśmy na dzielnicy, nawet do pierwszej klasy.

    Ogród było pozostałością po dawnym ogrodzie dość sporej restauracji, którą prowadził Polak wraz z rodziną, czasami dawał ogłoszenia reklamowe, w których zwracał się po Polsku do mieszkańców Gdańska, którzy czuli się Polakami, by odwiedzali jego lokal...a Po wojnie.... wyjechali do RFN... Po latach z grządek "obsianych" szczypiorem wyciągałem srebrne widelce, łyżki, noże i jakieś dziwne zegarki...
    Restauracja zakończyła żywot w 1945 roku, ktoś mówił, że trafiła ją bomba w ostatnim dniu wyzwalania miasta....w każdym bądź razie, pozostały tylko fundamenty, ogród a w nim całą betonowa galanteria ozdobna jaka towarzyszy kawiarnianym ogrodom, łącznie z lampami, niestety już nie świecącymi, stały pomiędzy grządkami niczym ostatni żołnierze pokonanej armii...
    To było wiele lat temu, ale jeszcze dzisiaj potrafię przywołać w swoim umyśle Genius Locci miejsca i przymykając oczy odbywać po raz kolejny podróż w dawne lata swoich dziecięcych dni,tak beztrosko tam spędzonych...

    Wówczas nie wiedziałem nic o dzieciach, które w tym samym miejscu miały swoje królestwo przede mną, ale dzisiaj, gdy już o nich wiem, to spotykam się z nimi podczas moich podróży w przeszłość, ale nie wiem czemu nigdy ze sobą nie bawimy się razem ani nawet nie rozmawiamy...Mimo to nie czuję do nich jakiejś niechęci a raczej jestem nimi zaciekawiony a najbardziej przeżyciami, które im towarzyszyły i pozostały w dziecięcych wspomnieniach a które wydarzyły się w moim ogrodowym królestwie, kiedy jeszcze mnie nie było na świecie a to one były a raczej to On czyli Ogród był częścią ich życia..., w każdym bądź razie, a może: "Wtedy" - jak mawiają na tutejszej ziemi, za nic w świecie nie chcę, by kiedy kolwiek spotkały, nawet jeśli moje podnóże w przeszłość są fantazją, "Siwego z jego bandą" przed naszym ogrodem...Nawet gdyby wypadały tym chłopcom z kieszeni gumy do żucia z amerykańskimi historyjkami o życiu Kaczora Donalda... a może... tym bardziej, gdyby mieli pełne kieszenie... Kto wie, może z nimi rozmawiałyby i bawiły się aż po zmierzch letnich dni...A ja na zawsze pozostałbym pod krzywym drzewem z piękną panoramą miasta w oddali i z mało smacznymi gruszkami do pilnowania...

    Dzisiaj nikt już nie myśli o Bischofsberg Cafe Olinski ani o ogrodzie, czasami tylko przewodnicy staną z grupką osób na tej ziemi i opowiadają o historii pobliskiego Schroniska Młodzieżowego im. Paula Benecke...a przecie nie kto inny jak ono dawało cień ogrodowi dzieciom buszującym pośród krzewów agrestu porzeczek czy malin w gorące dni każdego lata...

    Dzisiaj nikt już nie pilnuje ogrodów, nawet pachta się nie opłaca, każdy wypatruje nowej galerii, Forum Radunię oczyma oplata...Dzisiaj nie są ciekawi jak przeżyć beztrosko dziecięce lata, niewielu też je pamięta a jeszcze mniej osób, gdy wieczorem, albo późną nocą zamknie oczy, do obrazów dziecięcych z miłością powraca...
    Ile i jak się nie podpiszę, nic dobrze nie odda autora, raz poeta a raz biznesmen i niestety, w przerwach - moderatorów zmora.

    Allelujah!

    • 31 1

  • panie Szablewski

    Jak Pan chce obchodzić na Biskupiej dzień 18 października. Dzień w którym obchodzi 97 urodziny Brunon Zwarra. Doskonale opisał on w I tomie "Wspomnień gdańskiego bówki" Biskupią z lat jego młodości. Urodził się pod

    Jak Pan chce obchodzić na Biskupiej dzień 18 października. Dzień w którym obchodzi 97 urodziny Brunon Zwarra. Doskonale opisał on w I tomie "Wspomnień gdańskiego bówki" Biskupią z lat jego młodości. Urodził się pod numerem 2 w domu którego już nie ma. Ma Pan doskonały materiał na urodziny Pana Brunona. Wszystko inne co Pan stworzy będzie chałą i kiczem stanowiącym przykrywkę salonu do nie złożenia zwyczajnych życzeń Panu Brunonowi. Nie przykładaj Pan ręki do tej nieczystej gry bo się ośmieszasz.

    • 3 3

  • masz racje, przy okazji Narracji dzienikarze i twórcy powinny postawić GZNK pod ścianą

    • 1 0

  • Sasnal jest artystą światowego formatu, jest w wielu najważniejszych galeriach globu

    także tych dostępnych dla polskiego turysty.

    Reszta zgoda.

    • 4 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.