Kierowcy, a pierwsza pomoc?

Każdy dzień na polskich drogach to statystycznie 101 wypadków w których rannych zostaje 125 osób, a 10 osób ginie. Statystycznie też ilu mamy kierowców, tylu ratowników na drogach, gdyż każda osoba ubiegająca się o prawo jazdy, musi zasady udzielania pierwszej pomocy znać.

No własnie.. statystycznie.. gdyż w praktyce jest z tym często krucho. Kierowcy nie umieją zabezpieczyć miejsca zdarzenia, zadbać o swoje bezpieczeństwo a także poszkodowanych. Często także nie potrafią udzielać pierwszej pomocy, poza wykonaniem telefonu do służb ratunkowych.

A jak to jest z Wami? Potraficie udzielić pomocy, czy rozłożylibyście kompletnie ręce? Brakuje Wam praktyki czy także teori?

Zapraszam do dyskusji.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Kierowcy, a pierwsza pomoc?

Nie musi znać, chociaż powinna...i powinna jej udzielić, aczkolwiek jak dokładnie ma ona wyglądać nie jest określone...zabezpieczenie miejsca wypadku, sprawdzenie oznak życia...czy zadzwonienie po pomoc ma niewiele wspólnego z pomocą bezpośrednią jak np. reanimacja.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Kierowcy, a pierwsza pomoc?

Na egzaminie z prawa jazdy ta znajomość jest wymagana. Co więcej, brak obojętności to już pomoc, jednak wolałbym by ludzie bardziej dbali o sobie nawzajem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Kierowcy, a pierwsza pomoc?

Umiem tylko zadzwonić na 112. Resuscytacji przeprowadzić nie umiem (z resztą niepotrzebne, bo 80% osób wymagających resuscytacji mimo jej przeprowadzenia i tak umiera). Na pewno bym nie udzielał pomocy ze względu na możliwość uszkodzenia delikwenta i możliwość późniejszego pozwu cywilnego o odszkodowanie za niefachową pomoc. Także nic nie widzę, nic nie słyszę, dbam o własny tyłek. Aroganckie i mało empatyczne, ale najbezpieczniejsze dla mnie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Kierowcy, a pierwsza pomoc?

Nie ma czegoś takiego w polskim prawie jak pozew o odszkodowanie za niefachowe udzielenie pomocy. Było dawno dawno temu, ale te prawo zostało zmienione. Także nie musisz się dalej o siebie obawiać w takich przypadkach.

Co do resuscytacji.. Gdyby resuscytację rozpoczynali przypadkowi przechodnie, w ciągu pierwszych 4 minut ot zatrzymania akcji serca, procent osób które przeżywałyby byłby znacznie większy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Kierowcy, a pierwsza pomoc?

Oczywiście, że sprawę bym wygrał, jednak aktualnie też zdarzają się pozwy (bezzasadne) w takich sprawach.

Wiem tylko tyle, że mostek w okolicach serca należy uginać na głębokość 8 cm z częstotliwością 120 ugięć/min, 30 naciśnięć, 2 wdechy (lub inaczej, ale nie wiem które zalecenia są aktualne). Uczyłem się wyciągania poszkodowanych z auta w sytuacji zagrożenia (pożar auta).

Jeśli delikwent nie oddycha, należy rozpocząć resuscytację. Krwotoki tętnicze (jasna krew) należy tamować poprzez uciskanie tętnicy między raną a sercem. Do tego wiem że miejsca skaleczeń należy odkazić Octeniseptem i założyć opatrunek jałowy. Czyli wiem bardzo, bardzo mało. Ratownik medyczny ma wiedzę, ale nie kierowca nie mający nic wspólnego z medycyną. Odbarczenia nie przeprowadzę bo: 1. nie mam do tego uprawnień, 2. nie umiem, 3. nie mam sprzętu.

Także najlepiej od razu wezwać fachową pomoc a dopiero później wziąć się za zabezpieczenie miejsca zdarzenia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum

Najtańsze oc dla... gdzie? (84 odpowiedzi)

Witam Posiadam prawko od roku i kilku mies., mój brat od 2 mies. ja jestem właścicielem...

Nowy samochód (13 odpowiedzi)

Razem z moim mężem chcemy kupić nowy samochód tak do 70 tys on uparł się na suv jakie marki z...

Samochód z komisu - czy warto? (35 odpowiedzi)

Czy ktoś z Was posiada auto z komisu? Jak wam się one sprawują? Jakie są wasze doświadczenia?...