People are strange -
- śpiewał dawno temu Jim Morrison.
Byłem z rana głęboko w głuchym lesie
w niedostępnych dla większości rejonach, (tak się mi wydawało)
i znalazłem przy jednym świerku podkładkę pod komputerową mysz.
To, że w lesie można znaleźć opakowania po margarynie, kalosza i stabilizator od pralki "wiatki" to już wiedziałem.
Ale do jasnej Anielki to wszystko było na obrzeżach.
Ludzie są bardzo dziwni.
Ja też jestem, ale kurna trochę w inny sposób.
Pamiętam, że w podstawówce na lekcji środowiska podczas akcji sprzątania lasu w plenerze, przyniosłem nauczycielce pół rozerwanego pocisku artyleryjskiego z II W.Ś.
Inni zbierali szkło, plastyk i papiery.
W ludzi naprawdę można zwątpić, odseparować się i zgorzknienia nabrać.
ps. w linku trochę leśnej dziewiczości zza wschodniej granicy.
http://www.youtube.com/watch?v=NUwF2FRQmIU&feature=player_embedded
Byłem z rana głęboko w głuchym lesie
w niedostępnych dla większości rejonach, (tak się mi wydawało)
i znalazłem przy jednym świerku podkładkę pod komputerową mysz.
To, że w lesie można znaleźć opakowania po margarynie, kalosza i stabilizator od pralki "wiatki" to już wiedziałem.
Ale do jasnej Anielki to wszystko było na obrzeżach.
Ludzie są bardzo dziwni.
Ja też jestem, ale kurna trochę w inny sposób.
Pamiętam, że w podstawówce na lekcji środowiska podczas akcji sprzątania lasu w plenerze, przyniosłem nauczycielce pół rozerwanego pocisku artyleryjskiego z II W.Ś.
Inni zbierali szkło, plastyk i papiery.
W ludzi naprawdę można zwątpić, odseparować się i zgorzknienia nabrać.
ps. w linku trochę leśnej dziewiczości zza wschodniej granicy.
http://www.youtube.com/watch?v=NUwF2FRQmIU&feature=player_embedded

