Prawo do jazdy...rowerem

W latach 70-tych/80-tych każdy rowerzysta miał obowiązek (chyba nawet ustawowy) posiadania karty rowerowej. Może nie musiał wykazać się, jak na ówczesne warunki drogowe, jakąś doskonałą znajomością przepisów ruchu drogowego ale...jednak coś wiedzieć musiał.

Mamy 2014 rok, samochodów przybyło - nie wiem ile ale zakładam że jest kilkadziesiąt razy więcej pojazdów niż w tamtym (j.w.) okresie - rowerów i rowerzystów również przybyło.

I co...? Uzyskanie prawa jazdy kategorii B, aby móc poruszać się po drogach wymaga przejścia kursu, odbycia kilkudziesięciu godzin jazdy z instruktorem i ostatecznie zdania państwowego egzaminu teoretycznego i praktycznego (oblewanego obligatoryjnie po parę razy), aby uzyskać PRAWO DO JAZDY i stać się pełnoprawnym uczestnikiem ruchu.
Zgodnie z polskimi przepisami, pełnoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego jest m.in.: kierowca samochodu i motocyklista...ale również ROWERZYSTA. Kierowcy samochodów, ze wszystkimi swoim przywarami, jednak posiadają prawo do kierowania pojazdami, znają lepiej lub gorzej ale znają przepisy ruchu drogowego.

I w tym miejscu nasuwa się pytanie, jak to jest możliwe, że ustawowo wymieniony uczestnik ruchu drogowego, ROWERZYSTA, nie ma obowiązku legitymowania się znajomością przepisów ruchu drogowego, poświadczonego stosownym dokumentem?

Oczywiście, że część rowerzystów przepisy zna, bo również jest kierowcami samochodów i mają prawo jazdy ale w mojej ocenie większość nie ma zielonego pojęcia o znakach drogowych, zasadach zachowania na drodze...poza jednym i powtarzanym jak mantrę "ja mam pierwszeństwo bo jestem rowerzystą".

Uważam, że w tej chwili jest to problem na tyle poważny, że ustawodawca, skoro jakby nie patrzeć formalnie uprzywilejował wybraną grupę uczestników ruchu drogowego (rowerzyści), powinien również zobowiązać ich do uzyskania formalnego prawa do jazdy poświadczonego egzaminem ze znajomości przepisów ruchu drogowego. Jestem bardziej niż pewien, że zmuszenie rowerzystów do posiadania prawa jazdy, wykluczyłoby szereg kolizji drogowych z ich udziałem.

Według statystyk za 2011 rok (do takich miałem wgląd), ilość wypadków/kolizji z udziałem rowerzystów to ponad 4600 zdarzeń, z czego w prawie połowie przypadków winę ponosili kierowcy samochodów, a w blisko 40% wina była po stronie rowerzystów.

Ergo...każdy rowerzysta, który chce się poruszać po drogach publicznych, MUSI MIEĆ PRAWO JAZDY i KROPKA.

p.s. A co do OC, to rowerowe OC kosztuje bodajże 19zł rocznie...
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: Prawo do jazdy...rowerem

Nie sposób się z Panem nie zgodzic,że każdy uczestnik ruchu powinien znac przepisy i zdać egzamin. Myślę jednak,że wielu kolarzy, których widujemy zazwyczaj na trasach posiadają taki dokument, a to,że przejeżdzają na czerwonym świetle wynika tylko z ich głupoty.
Wielu kierowców samochodów nie wie na przykład o tym,że rowerzysta w korku ma prawo wyprzedzać prawą stroną. Tylko czy ktoś patrzy w lusterka, czy wspaniałomyślnie zrobi miejsce? Nie, bo nie będzie się wpychał jakiś tam rowerzysta. Nawet w miejscach gdzie są oznaczenia informujące o odstępie 1m dla rowerzysty wielu kierowców tego nie respektuje.
Zapewne kierowcy i rowerzyści znajdą wiele zastrzeżeń względem siebie, jednak prawo respektować powinien każdy.

A oc jest trochę droższę niż Pan napisał,na naprawę samochodu w razie czego wystarczy. Tylko czy mi wystarczy na naprawienie ciała jak jakiś kierowca bezmyślnie zepchnie mnie z drogi i odjedzie? Oto jest pytanie .
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Prawo do jazdy...rowerem

@Ann (netykieta wyklucza formę "pan", tak na marginesie) - nie piszę o kierowcach, którzy prawo jazdy mieć muszą, ani o innych uczestnikach ruchu drogowego, piszę stricte o rowerzystach, który nie legitymują się znajomością przepisów ruchu drogowego.
Wczoraj na moich oczach, na czerwonym świetle i przez przejście dla pieszych przy zjeździe z Alei Zwycięstwa w Powstania Styczniowego przejechał mi przed maską rowerzysta...i co? Miałem go stuknąć?!
A mogłem, śmiało, rozjechać kretyna i byłaby jego wina. Ale chyba nie o to chodzi, prawda?

Nie ma co bagatelizować tematu ani go łagodzić, bo sprawy zaszły za daleko - PRAWO JAZDY MUSI MIEĆ KAŻDY ROWERZYSTA, który chce korzystać z ruchu drogowego.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: Prawo do jazdy...rowerem

Tylko czy prawo jazdy będzie faktycznie rozwiązaniem problemu? Być może. Ja osobiście widzę problem gdzie indziej- pośpiech , frustracja, brak zainteresowania losem innych, brak analitycznego myślenia.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Prawo do jazdy...rowerem

@Ann...proszę Cię, nie dopisujmy filozofii do banalnego, choć poważnego problemu. Nie wiem czemu usiłujesz rozmiękczyć temat, wchodząc na wody frustracji, pośpiechu, zainteresowania losem innych i braku analitycznego myślenia...to oczywiście są istotne aspekty życia każdego człowieka ale może jednak zacznijmy od tego, aby rowerzyści posiadali UPRAWNIENIA do prowadzenia swojego roweru(?).

Posiadanie prawa jazdy nie jest jak magiczna różdżka, która spowoduje, że nagle wszyscy rowerzyście będą przestrzegać przepisów ruchu drogowego - niemniej jednak zmuszeni ich do uzyskania takiego dokumentu, siłą rzeczy zmusi ich do poznania przepisów.

Obecnie byle młokos, bez jakiegokolwiek pojęcia o przepisach w ruchu drogowym może kupić sobie rower i wyjechać na ulicę...widzisz problem, bo ja widzę i codziennie się z nim zderzam, w przenośni i byle nie dosłownie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Prawo do jazdy...rowerem

Nie rozmiękczam tematu, też jestem zła,że jadę przepisowo na rowerze a ktoś chce mnie zabić ! Obawiam się tylko,że na czerwonym jeżdżą głownie ludzi dorości, którzy robią to z czystą premedytacją.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: Prawo do jazdy...rowerem

Nie, przepisy łamią w większości ci, którzy ich nie znają.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: Prawo do jazdy...rowerem

> przepisy łamią w większości ci, którzy ich nie znają.

Jak to się ma do statystyk. które sam cytujesz, że prawie połowa wypadków powodowana jest przez kierowców, którzy przecież z definicji powinni przepisy znać, bo mają na to papier?

No i czemu w faszyzacji życia nie pójść dalej? Ile wypadków powodują piesi? Może czas pomyśleć o "Karcie pieszego". Na ulice mogliby wychodzić wyłącznie piesi po zdanym egzaminie państwowym. Dla reszty pozostałyby chodniki, deptaki i ew. przemykanie się ukradkiem po krzaczorach.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: Prawo do jazdy...rowerem

Sadyl, pieszy nie biega po ruchliwych ulicach w ciągu komunikacyjnym, nie przeciska się między samochodami, nie wyprzedza...etc., etc..

Naprawdę uważasz, że "pieszy" to jest kontrargument w tej dyskusji? o_O

Kierowca który, poza mandatami/grzywnami/etc/ utraci prawo jazdy w skutek popełnienia szeregu wykroczeń, nie może prowadzić samochodu bez ponownego zdania egzaminu; przyłapany na jeździ bez prawa jazdy dostaje obligatoryjnie mandat 500zł - rowerzysta, który popełnił szereg wykroczeń drogowych, poza ewentualnym mandatem, dalej może jeździć rowerem po drogach...to jest równość wobec prawa?

Co do statystyk, to i owszem, prawie połowa wypadków z udziałem rowerzystów jest powodowana przez kierowców ale...gros z nich wynika z niezachowania szczególnej ostrożności; najczęstszym przypadkiem kolizji z rowerzystami jest sytuacji opisana przez pewnego "rowerzystę" w tym dziale Forum, zapewne czytałeś.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 4

Re: Prawo do jazdy...rowerem

Kolego, a co to "prawo jazdy' miałoby zmienić? Większość jeżdżących samochodami prawdopodobnie takie prawo ma a nie mała ilość z tych osób przepisy o ruchu drogowym ma głębokim poważaniu....także byle papierek nie zastępuje umiejętności o zdrowego rozsądku. Co do OC to jest fajna sprawa i o powinno być obowiązkowe.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Prawo do jazdy...rowerem

To co napisałeś, to klasyczny przykład demagogii - deprecjonujesz posiadanie prawa jazdy, wyciągając argument mnie więcej w stylu "co z tego, że kierowcy mają prawo jazdy, skoro ma gdzieś przepisy" i nazywasz prawo jazdy "byle papierekiem".
I to mają być argumenty za tym, aby rowerzyści nie mieli obowiązku posiadania prawa jazdy?! o_O

To może uzyskaj ten "byle papierek", przejdź przez kurs, zdaj państwowy egzamin i wtedy zobaczymy, czy zdobyta wiedza jest równoważna zdrowemu rozsądkowi na drodze (oczywiście zaraz napiszesz, że masz prawo jazdy...wiem).
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6

Re: Prawo do jazdy...rowerem

Porównanie pj do karty rowerowej jest nie na miejscu...swój "egzamin" na kartę rowerową raczej pamiętam jako dobrą zabawę...może dla dziecka 12 lat to było coś, ale dla posiadacza prawdziwego prawa jazdy to jest po prostu nic nie znaczący śmieć.

Aha....zapomniałem wcześniej napisać...ale to już n-ty temat, który nic nie wnosi....co drugi tutaj pisze jaki to on jest super, ...fajnie niech sobie pisze, jeżeli od tego lepiej się poczuje.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Prawo do jazdy...rowerem

ale "super" w jakim zakresie, bo chyba nie dokończyłeś myśli?

Skoro dla posiadacza prawa jazdy, karta rowerowa to nic nie znaczący śmieć - to znaczy, że już prawa jazdy nie uznajesz za "byle papierek"? Bo według Twojego stopniowania ważności dokumentów, to w tej sytuacji czym jest karta rowerowa? Cieniem śmiecia, czy mega śmieciem? o_O

Kartę rowerową przywołałem, jako rodzaj jakiegokolwiek dokumentu, który kiedyś uprawniał do jazdy rowerem - dzisiaj nawet tego nie ma i byle osioł bez znajomości przepisów może jeździć po drogach...jako uczestnik ruchu drogowego, któremu jeszcze mam udzielić pierwszeństwa; problem w tym, że ów uczestnik nawet nie wie kiedy faktycznie mam mu je udzielić :/
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: Prawo do jazdy...rowerem

A co jeśli kierowcy samochodów znają przepisy a mimo to ich nie respektują? Czym to można tłumaczy? Jak notorycznie wjeżdzają na ścieżki rowerowe nawet nie patrząc, czy mogą? Czy naprawdę ja muszę myśleć za nich? Hamować, zwalniać, przepuszczać, bo udają,że nie jade.
To działa w dwie strony.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: Prawo do jazdy...rowerem

@Ann - wybacz ale argument, który przywołujesz, popularnie nazywam w dyskusji "a u was to murzynów biją". Z Twojej wypowiedzi można wnioskować, że skoro kierowcy łamią przepisy, to rowerzyści nie muszę się do nich stosować, ergo nie muszą mieć prawa jazdy.

Czy tak mam to rozumieć, czy miałaś coś innego na myśli? o_O
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Prawo do jazdy...rowerem

@ Hal

uważam,że wszyscy uczestnicy ruchu powinni mieć uprawnienia i znać przepisy.
Po Twoich wypowiedziach widzę,że strasznie nie lubisz rowerzystów, masz im wiele do zarzucenia, rozumiem to nawet poniekąd.
Wspomniał tu Kocio o jednej istotnej kwestii, jaką szkodę zrobi rowerzysta pojazdowi podczas kolizji a jaką może zrobić samochód rowerzyście?
Wspomniałam również wcześniej,że ja przestrzegam przepisów.
Znam jednak ludzi, którzy twierdzą,że wolą jeździć rowerem bliżej środka jezdni, bo wtedy kierowca samochodu musi mieć sporo miejsca aby go wyprzedzić, a tak pcha się na "zapałki" oraz kilka innych patentów , których nie będę przytaczać. Każdy ma swoje racje.
Ustawodawca powinien to jakoś rozwiązać.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: Prawo do jazdy...rowerem

@Ann - nikt z ewentualnych oponentów w tej dyskusji nie jest w stanie podać ani jednego racjonalnego argumentu za tym, aby rowerzyście NIE posiadali prawa jazdy...i milczą Ryśki55 i reszta rowerkowej sekty.

Argumenty o "karcie pieszego", czy "a u was to murzynów biją" w ogóle nie biorę pod uwagę i z szacunku do adwersarzy nie zamierzam już komentować.

Cierpliwe zaczekam, czy któryś z rowerzystów odważy się wejść ze mną w dyskusję na argumenty.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: Prawo do jazdy...rowerem

@Hal

jeśli chcesz dyskusji zamieść ten wątek w dziale rowery :)
wtedy zaproszę do dyskusji kolegów kolarzy od obcisłych gaci i ogolonych nóg :D
Jest też na facebook taka Trójmiejska grupa (Cycling3city), w której rowerzyści/ kolarze wymieniają się opiniami, może to będzie lepsze miejsce.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Prawo do jazdy...rowerem

Zapewne Admin go podepnie pod Rowery, ale oni doskonale wiedzą o tym wątku, tylko się boją zbłaźnić w dyskusji, to siedzą cicho^_^
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Prawo do jazdy...rowerem

Może się nie boją, tylko wiedzą,że i tak nie zrozumiesz ich argumentów:P
Zdarzyło mi się czytać Twoje wypowiedzi w wielu wątkach i wiem,że ciężko do Ciebie dotrzeć :D
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Prawo do jazdy...rowerem

Bynajmniej, wystarczy używać logicznych argumentów.

Teza jest taka: każdy rowerzysta, w szczególności poruszający się po drogach publicznych, musi posiadać prawo jazdy lub inny dokument potwierdzający umiejętność kierowania rowerem w ruchu miejskim oraz wiedzę z zakresu przepisów o ruchu drogowym.

Ciekawi mnie, jakie można mieć na powyższe kontrargumenty? o_O

p.s. do mnie łatwo dotrzeć Ann, tylko trzeba odrobinę więcej wysiłku intelektualnego
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Prawo do jazdy...rowerem

tu też jest dyskusja odnośnie rowerzystów :)

http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Widzimy-sie-na-drodze-W-czwartek-rozdajemy-lampki-rowerowe-n82217.html
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Prawo do jazdy...rowerem

tak, wiem - jeden komentarz nawet sensowny. Zacytuję go w całości, oto pełna treść:

"To może zrobić jeszcze coś więcej?
Skoro portal "trójmiasto.pl" postanowił zaangażować się w zwiększenie bezpieczeństwa rowerzystów na drogach poprzez okazjonalne rozdawanie lampek rowerowych, to mam propozycję, aby niejako pójść dalej za ciosem i wprowadzić cykl artykułów popularyzujących przepisy o ruchu drogowym poprzez prezentowanie konkretnych sytuacji drogowych, na jakie natrafia rowerzysta.
Takie ilustrowane, lub poparte krótkimi filmami fachowe artykuły, dodatkowo z komentarzami kompetentnych osób przyczyniłyby się do wzrostu bezpieczeństwa na drogach. Obecnie małe bezpieczeństwo rowerzystów wynika nie tylko z nierzadko nieprzemyślanej kiepskiej infrastruktury drogowej oraz z lekceważenia zasad w ruchu drogowym przez jego uczestników, ale również z braku ich znajomości oraz z niskiej świadomości zagrożeń wynikających z ich nieprzestrzegania.
mariusz"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Prawo do jazdy...rowerem

Bardzo sensowny.

Nie rozumiem ten akcji.

Jeśli zapada zmrok, to rowerzyście/ pieszemu powinno zależeć na tym aby był widoczny. Na ścieżkach to jeszcze nie taki problem ale na drogach ogólnodostępnych jest to już spore niebezpieczeństwo.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Prawo do jazdy...rowerem

Ale czego konkretnie nie rozumiesz w tej akcji? o_O
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Prawo do jazdy...rowerem

Nie rozumiem tego,że ludzie nie chcą być widoczni :)

Że trzeba robić takie akcje aby uświadomić im niebezpieczeństwo.

Po zmroku:
kierowca samochodu ma światła włączone- w sumie cały dzień
rowerzysta zapala światełka
pieszy zakłada odblaski i odzież w jaskrawych barwach

Tak to widzę.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Prawo do jazdy...rowerem

A ja rozumiem dlaczego ci ludzie nie chcą być widoczni:

- bo nie wiedzą, że powinni (nie znają podstaw przepisów)
- uważają, że są uprzywilejowani na drogach, więc wolno im więcej i to inni mają uważać na nich, a nie oni na innych
- bo nie mają prawa jazdy, nie chodzili na żaden kurs, chyba że obsługi sztaplarki...

...wychodzę stąd, bo stracę zimną krew i powiem słowo za dużo.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Prawo do jazdy...rowerem

Teraz każdy osioł może jeździć wszystkim bez znajomości przepisów, tylko jest jedna różnica, że rowerzysta zostanie ukarany gdy złamie przepis a kierujący innym pojazdem (na który wymagane jest prawo jazdy) może zostać ukarany już za sam brak takich uprawnień.

Poza tym, każdy uczestnik ruchu, jeżeli nim jest jest zobligowany do znajomości przepisów o ruchu drogowym, bez względu na to czy ma lub musi mieć lub nie musi mieć prawa jazdy.
Przecież Ty jadąc obok innego uczestnika nie wiesz czy ten w ogóle ma jakiekolwiek uprawnienia czy i czy zna przepisy o ruchu drogowym. Wygląda na to, że jak inni spieprz@$#ją przed nami z drogi to są cacy, ale jak ktoś "ciągnie" się lewym pasem albo taki rowerzysta nas blokuje to już skończony burak bez znajomości prawa ...a prawku i magicznym prawie jeździe rozwiązującym wszelkie problemu, to już z całą pewnością nie słyszał.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Prawo do jazdy...rowerem

...w sumie dokończyłem mysl, ale...super...wg swojego mniemania...dla jednych jest to traktowanie rowerzysty jako równoprawnego uczestnika ruch z "wybaczaniem" jego niewielkich błędów, które w większości przypadku raczej wyrządzą szkodę jemu samemu...oraz takich, którzy traktują ulice jak pole walki a rowerzysta to największy wróg, którego należy zniszczyć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Prawo do jazdy...rowerem

Na drogach, poza przepisami ruchu drogowego, istnieje coś takiego jak ogólnie przyjęte zasady współżycia społecznego, które przekładają się na tolerancję wobec, jak to określiłeś, niewielkich błędów - jednakże warunkiem do tej tolerancji jest aby te "niewielkie błędy" były wynikiem faktycznej pomyłki, a nie złośliwości.

Weźmy za przykład taką "imprezę", jaką jest Masa Krytyczna. Setki rowerzystów, chcąc rzekomo demonstrować swoją obecność na drogach i wyrazić potrzebę uzyskania poprawy infrastruktury rowerowej miasta, blokuje ulice, doprowadzając kierowców do szewskiej pasji. Co ciekawe, organizatorzy doskonale wiedzą, że taka "impreza" będzie generowała ogólną wściekłość innych uczestników ruchu...ale jednak ją organizują. Prowokacja? Jak najbardziej! Efekt? Ogólna niechęć do rowerzystów.

Gdyby ktoś uznał, że to typowo polski problem, użył argumentu o "cebulakach w swoich złomach", to odsyłam do relacji filmowych z podobnych "eventów" na świecie, gdzie rowerzyści uczestniczący w tzw. Masach Krytycznych spotykają się z identyczną niechęcią innych uczestników ruchu drogowego. Na życzenie mogę wkleić parę linków z takich incydentów.

Rowerzyści na swoich ścieżkach rowerowych nie tolerują innych - rolkarze im przeszkadzają, rikszarze im przeszkadzają, dzieci na rowerkach im przeszkadzają, dzieci na hulajnogach im przeszkadzają...wszystko im przeszkadza co nie ma dwóch kółek i przysłowiowych obcisłych gaci.

Kierowcy samochodów nie organizują imprez, które są ukierunkowane na prowokowanie rowerzystów.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Prawo do jazdy...rowerem

Prawdę mówiąc nie widziałem jeszcze na prawdę złośliwego rowerzysty w trójmieście, który specjalnie np. tamowałby ruch samochodów....może za mało jeżdżę po trójmieście (około 100km dziennie), więc pewnie nie wiem albo mam po prostu szczęście.
Jeżeli chodzi o masę krytyczną to już tutaj bym tak bardzo nie narzekał. Z reguły są one zapowiedziane z wyprzedzeniem a poza tym zwykle wiadomo, na jakich drogach będzie ona powodował możliwe utrudnienia. Mam wrażenie, że te masy najczęściej zdarzają się wtedy, kiedy właściciele aut (raczej Ci właściciele, którzy ZAWSZE na tę grupę uczestniku ruchu narzekają), że akurat (czysty zbieg okoliczności) w tych dniach mają zawsze super ważne sprawy do załatwienia.

Nie wszyscy rowerzyści nie tolerują innych grup na "swoich" ścieżkach...tak samo jak nie wszyscy kierowcy aut nie tolerują rowerzystów na ulicach.

Apropos zorganizowanych imprez utrudniających życie rowerzystom, to akurat żaden takowa mi nie zapadła w pamięć....ale zauważ, ile jest akcji takich niezorganizowanych związanych z np. zastawianiem chodników czy ścieżek rowerowych przez zaparkowane auta.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Prawo do jazdy...rowerem

@:)

quote: "Prawdę mówiąc nie widziałem jeszcze na prawdę złośliwego rowerzysty w trójmieście, który specjalnie np. tamowałby ruch samochodów" Zdziwiłbym się, gdybyś napisał, że widziałeś i podałbyś przykład. Ale ok, nie jestem w stanie Ci udowodnić, że kłamiesz...po prostu nie uwierzę w to co napisałeś.

quote: "Jeżeli chodzi o masę krytyczną to już tutaj bym tak bardzo nie narzekał." Jak wyżej, również bym się zdziwił, gdybyś napisał, że masa krytyczna destabilizuje ruch w mieście. Czytałem na forum wypowiedzi organizatorów i uczestników takiej "masy"...prowokacyjne teksty, vide "oczywiście nie chcemy wkurzać kierowców ;-) "

quote: "Nie wszyscy rowerzyści nie tolerują innych grup na "swoich" ścieżkach...tak samo jak nie wszyscy kierowcy aut nie tolerują rowerzystów na ulicach." Tak, nie wszyscy - rodziny z dziećmi, rekreacyjni rowerzyści, turyści...reszta w obcisłych gaciach jest agresywna. Jeździłem na rolkach po ścieżce rowerowej od Brzeźna do Jelitkowa - dałem sobie spokój, bo z taką ilością agresji i nienawiści dawno się nie spotkałem, a nie miałem ochoty na bójki i pyskówki.

quote: "ile jest akcji takich niezorganizowanych związanych z np. zastawianiem chodników czy ścieżek rowerowych przez zaparkowane auta" Sugerujesz, że kierowcy umyślnie, choć niezorganizowany, zastawiają chodniki i ścieżki rowerowe, żeby rowerzyści nie mogli przejechać? o_O

Cóż...każdy patrzy po sobie, nieprawdaż? ^^
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Prawo do jazdy...rowerem

Wydaje mi się, że po tonie Twoich wypowiedzi jestem jakimś maniakalnym rowerzystą i złośliwcem....nie jestem, niestety ostatni raz na rowerze byłem jakieś dwa lata temu, nie mam czasu na to a szkoda.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Prawo do jazdy...rowerem

Oczywiście, że nie jesteś maniakiem rowerowym ^^ W ogóle nie jesteś w temacie, nie masz czasu na rower, a w tym wątku wypowiadasz się przypadkowo, pomimo, że nie masz czasu^^ Oczywiście... o_O
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Prawo do jazdy...rowerem

Widząc Twoje wpisy, to Ty udzielasz się od rana do wieczora...zazdroszczę Ci, że masz tyle czasu. Jak sobie poczytasz moje wypowiedzi to są w stylu "jak ty będziesz burakiem w stosunku do innych, to inni będą cię traktować w ten sposób".

Osobiście nie podoba mi Twój ton rozmowy i nazywanie pewnych grup w dość dosadny sposób, mnie nieco inaczej wychowano, ale nie będę tego specjalnie komentował....jestem z zabitej dechami mazurskiej wiochy i jak dostałem pierwszy i jedyny rower w swoim życiu to mogłem z radości przysłowiowe jajo znieść :-)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Prawo do jazdy...rowerem

Faktycznie, nie masz żadnych argumentów w tej dyskusji poza "jak ty będziesz burakiem w stosunku do innych, to inni będą cię traktować w ten sposób". Ale dobre chociaż i to.

p.s. temat mojego wolnego czasu był na tym forum wałkowany setki razy^^
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Prawo do jazdy...rowerem

"jak ty będziesz burakiem w stosunku do innych, to inni będą cię traktować w ten sposób"...spróbuj, to na prawdę działa.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Prawo do jazdy...rowerem

nie w stosunku do rowerzystów - próbowałem, nie działa. Piszę to poważnie, bez złośliwości.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Prawo do jazdy...rowerem

Szkoda, ze swojej strony uważam mój udział w dalszej dyskusji za bezcelowy...i życzę powodzenia naprawianiu świata :-)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Prawo do jazdy...rowerem

Może źle rozumiem ale pewnie chodzi o to by każdy uczestnik ruchu drogowego znał zasady korzystania ze wspólnej infrastruktury i aby prawa i obowiązki dla wszystkich uczestników ruchu były jednakowe.
I tak aby pieszy wiedział jak ma przechodzić, którą stroną ma się poruszać a jak przebiegnie na czerwonym to płacił tak samo jak za przejechanie na czerwonym...takie ujednolicenie.
Tylko nasze prawo cieniuje środki zapobiegawcze i najmniej dolegliwe jest dla pieszego, dalej dla rowerzystów, motocyklistów i kierowców. I ci ostatni są obciążani najbardziej bo od nich wymaga się znajomości ruchu potwierdzonego i w razie jego złamania płaci kupę kasy. Pieszy co najwyżej 50zł za przebieganie w miejscu niedozwolonym.
Ale czy każdy z tych użytkowników powodując hipotetycznie to samo wykroczenie powoduje to samo zagrożenie?
Co jeśli pieszy wpadnie na pieszego? Kto jest winny w przypadku kiedy coś się stanie?
Co jeśli pieszy wpadnie biegnąc na rowerzystę jadącego ścieżką lub jezdnią i wypchnie go pod auto albo uszkodzi rower?
Co się dzieje w przypadku kiedy rowerzysta wpada na pieszego bo jedzie po chodniku i powoduje zagrożenie?
A co jeśli przez nieuwagę rozpędzony rowerzysta wpadnie w prawidłowo zaparkowane auto?
Albo co się stanie jeśli pieszy wpadnie i przewróci prawidłowo stojącego motocyklistę (miałam taki przypadek jak pieszy potrącił motocyklistę włączającego się do ruchu ) albo uszkodzi auto....
Zastanówmy się na ile częste są to przypadki i kto wychodzi z nich najbardziej poszkodowany, nie tylko finansowo.
I tak można mnożyć pytania z użyciem pieszych, rowerzystów, motocyklistów i kierowców.
Generalnie dążę do tego że nasze "cieniowane" prawo nie jest takie najgorsze biorąc pod uwagę skutki takich bliskich "spotkań" i pewnie dlatego to jest tak zrobione jak jest.
P.S.@Hal, ja nie mam litości i jeśli bym miała coś w samochodzie do remontu z przodu to bym śmiało biła w gościa. Dla głupoty nie mam litości.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Prawo do jazdy...rowerem

@Kocio - problemem, podstawowym, jest fakt, że rowerzyści czują się prawie bezkarni. Kierowcy jest obawiają się utraty uprawnień i perspektywę ponownego zdawania egzaminu...a rowerzyści? Oni mają w d...pie - przy kolizji z ich winy najczęściej uciekają i co zrobisz? Żadnego numeru rejestracyjnego, żadnej możliwości pościgu (w korku?), nawet zapis z kamery na niewiele się przyda, chyba że policja lub ktokolwiek inny przypadkowo rozpozna drania.

Ja do remontu nic nie mam ale nawet gdybym miał, to chyba nie zaryzykowałbym takiej kolizji - jeszcze bym ubił pedalarza i miałbym go na sumieniu. W zderzeniu z moim autem (prawie 2t) miałby maleńkie szanse na przeżycie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4

Re: Prawo do jazdy...rowerem

He he, masz rację, a ja nie chcę by mi taki uciekł i dlatego nie hamuję :)
A tak serio to nie uważasz że nie było by problemu gdyby jezdnia była metr szersza i mieściłby się i samochód i rower obok?
Może i kierowca ryzykuje kasą i uprawnieniami ale jak jadę Hutniczą to zobacz że tam co kawałek stoi biały rower z imieniem nazwiskiem i datą.
Rowerzysta co najwyżej przerysuje ci lakier albo wgniotkę zrobi. Poirytujesz się ale dasz kasę i się zreperuje. A jak rowerarz wpadnie pod koło to często płaci najwyższą cenę, czasami za swoją głupotę a czasem za cudzą płaci. Ja nie znam ceny życia, ale wiem ile pogrzeb kosztuje i to jest bardzo droga impreza.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Prawo do jazdy...rowerem

Z rowerzystami w sezonie jest podobnie jak z pieszymi zimą; prezentują absolutny brak wyobraźni na drodze.
Prowadząc samochód kieruję się ostrożnością i ograniczonym zaufaniem na drodze, bo o ile ja staram się jeździć prawidłowo (Nooo czasem na A1 pocisnę^^), to hołduję zasadzie "tu leży ten co miał pierwszeństwo".

Rowerzyści nie znają przepisów, wbili sobie w te łby że zawsze mają pierwszeństwo i bez względu na znaki, jadą jak chcą.

Chyba najbardziej wyprowadza mnie z równowagi ta ich żałosna masa krytyczna, znienawidzona już przez wszystkich, od kierowców, przez policję, urzędasów i pieszych rownież, bo potrafią całą chmarą jechać podczas tego spędu po chodnikach.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 4

Re: Prawo do jazdy...rowerem

Podobno w masie krytycznej o coś chodzi:)
myślisz,że tylko o to aby wkurzyć kierowców? Nie wszyscy pedalarze to gamonie. Za dużo generalizujesz.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: Prawo do jazdy...rowerem

Tak, czytałem na rowerowym forum osób organizujących tę imprezę, że to ma być forma protestu-demonstracji wobec braku wystarczającej infrastruktury rowerowej, uświadomienia kierowców że rowerzyści są równoprawnymi (bez uprawnień^^) uczestnikami ruchu...i właśnie dlatego będą wku....rzać kierowców, aby zmusić urzędników miejskich do działania - ot, taka logika.

Wniosek z tego taki, że aby zmusić do czegoś urzędników, należy paraliżować ruch samochodów w mieście.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Prawo do jazdy...rowerem

Cóż, dla kierowcy wypadek z udziałem kolarza/rowerzysty zakończy się urwanym lusterkiem, porysowaną karoserią etc. Dla kolarza w dużej ilości przypadków - uszczerbkiem na zdrowiu, całkowitym zniszczeniem sprzętu... śmiercią.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Prawo do jazdy...rowerem

Co do meritum, bez wątpienia masz rację - ale coś sugerujesz?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Prawo do jazdy...rowerem

Idąc linią Pańskiego wywodu zauważyć trzeba ze rowerzyści bez w bez uprawnień powodują mniej kolizji aniżeli kierujący z uprawnieniami samochodami w 40/60 ja postuluje zaostrzyc egzaminy na prawo jazdy i jak będzie 50/50 brać się za jednych i drugich wprowadzilbym również pozwolenia na poruszanie się pieszych
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Re: Prawo do jazdy...rowerem

Słabo wnioskujesz, nie idziesz linią mojego wywodu. Poćwicz logikę.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

Re: Prawo do jazdy...rowerem

Ach... dokument uprawniający do poruszania się po drogach dla rowerzystów to nie trafiony pomysł, wiele ludzi odłożyło by swój sprzęt. Większe korki na drogach i spadek aktywności, i tak coraz mniej usportowionych ludzi, byłyby tego naturalnym skutkiem.

Nauka przepisów już od podstawówki i przez rodziców od najmłodszych lat w zupełności wystarczy.

To kwestia kultury rowerzystów jak i podejścia kierowców, wraz z wzrostem zainteresowania kolarstwem poziom uświadomienia uczestników ruchu drogowego wzrośnie i problem sam się rozwiąże.

Dodam tylko jeszcze, że sprawdzanie dokumentów rowerzystów byłoby zajeciem bardzo uciążliwym, a więc prawdopodobnie mielibyśmy do czynienia z kolejnym martwym przepisem.

Pozdro dla C3C
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: Prawo do jazdy...rowerem

@rowerzysta - skoro wielu ludzi "odłożyłoby sprzęt", to tym lepiej dla bezpieczeństwa na drogach, bo skoro nie znają przepisów...to jak mogą się po nich poruszać? o_O
Co do większych korków, to dość karkołomne założenie, że wszyscy ci, którzy jeżdżą na rowerach, przesiedliby się nagle do samochodów - skąd taka teza? o_O

Nauka przepisów, jak najbardziej, ale poświadczona prawem jazdy. Nie rzecz w tym, aby sprawdzać dokumenty rowerzystów, a aby posiadali faktyczną wiedzę z zakresu PORD, bo na tę chwilę to co uskuteczniają na publicznych drogach, to jest skandal nad skandale!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 5

Re: Prawo do jazdy...rowerem

To nie moja teza, tylko Twoja, moja brzmiała inaczej.

A w drugim akapicie sam sie gubisz;) nie dokumenty, tylko wiedza, ale wiedza poświadczona prawem jazdy, którego i tak nikt nie będzie sprawdzał... jak dla mnie słabo to brzmi.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: Prawo do jazdy...rowerem

Rzecz w tym, że w dzisiejszych czasach zdanie egzaminu i uzyskania prawa jazdy nie jest łatwe - zatem większość rowerowych mistrzów zwyczajnie go nie zda. Uzyskanie prawa do jazdy, przynajmniej dla mnie, daje podstawy do uważania uczestnika ruchu drogowego za osobę znającą przepisy. Domowe przedszkole rowerowe do mnie nie przemawia.

Dalej nie przedstawiłeś żadnego logicznego i racjonalnego argumenty za tym, aby rowerzyści byli zwolnieni z obowiązku posiadania prawa jazdy.

To teraz przedstaw gdzie się zgubiłem - uzasadnij logicznie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 5

Re: Prawo do jazdy...rowerem

zapomnij. Prawo jazdy to nie tyle poświadczenie znajomości przepisów (które przecież się zmieniają; i co? po każdej zmianie kolejny egzamin dla wszystkich?) ale poświadczenie, że dana osoba potrafi opanować stalową maszynkę o pewnej masie zdolną rozpędzić się do danej prędkości. Stąd też masz kategorie prawa jazdy - bo przepisy zdają wszyscy egzaminowani dokładnie te same (chociaż nie wiem, dlaczego na kategorii B były pytania o dopuszczalne prędkości ciągnika siodłowego) ale charakterystyka pojazdu jest zupełnie inna. Rower waży od 5 do 15 kilogramów. To o wiele mniej niż jakikolwiek skuter (którym zresztą z racji wieku mogę legalnie poruszać się na podstawie DO a nie PJ). Zagrożenie, które może spowodować rowerzysta może spowodować w tych samych sytuacjach także pieszy. A jeżeli zechcesz "ustawowo" wprowadzić OC dla rowerzystów, to nie będzie to 19 złotych. Zresztą, funkcjonuje ono tylko jako dodatek do OC w życiu prywatnym.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Inne tematy z forum

Gdzie w Trójmieście warto kupić używany samochód? (38 odpowiedzi)

Tak jak w temacie. Szukam używanego i chciałbym je kupić w Trójmieście, ewentualnie okolicach....

gdzie kupić auto? (5 odpowiedzi)

Nadeszła pora na zmianę auta. Przeczytałem fora, opinie itd. Wszyscy odradzaja komisy, handlarzy,...

Wynajem długoterminowy samochodu zamiast kupna (11 odpowiedzi)

Hej, zastanawiam się czemu tak wiele osób decyduje się na wynajem długoterminowy czy leasing...