Re: Samotny tata
Nie spodziewałem się, że moja wypowiedź będzie miała jakikolwiek wpływ na razwój wydarzeń w tym wątku, a tu patrzę, że ruch się zrobił. Jak miło :)
Dla niektórych moja poprzednia wypowiedź była niegrzeczna, niekulturalna, wręcz wulgarna - zapewne coś w tym jest, dla każdego z nas granica mieści się w innym miejscu (podobnie jak z moralnością, każdy ją ma, ale nie każdy ma tę samą). Podsumówując, nie jestem poetą, tylko zwykłem facetem, nazywam rzeczy zwyczajnie po imieniu czy się to komuś podoba czy nie.
Przyznam , że nie spodziewałem się tego, że autor wątku po wygarnięciu mu wprost pewnych zachowań zwyczajnie się obrazi... chociaż to nie jest obrażenie się, tylko tzw, "foch" - stan ducha występujący u Kobiet oraz zniewieściałych, niepewnych siebie "mężczyzn" (w cudzysłowie bo nie jestem pewien czy to dobre określenie, jak napiszę po swojemu znowu będzie raban, że przeklinam etc). Foch autora wątku w związku z moją wypowiedzią, świadczy o kompletnym braku empatii u tego osobnika. Osoba ta nawet przez chwilę nie zastanowiła się dlaczego jest tak a nie inaczej odbierana przeze mnie (i nie tylko). Wszyscy są źli, tylko nie on. W mojej opinii ten osobnik jest skrajnym egocentrykiem.
Osobniku, egocentryku, teraz zwrócę się wprost do Ciebie i wyjaśnimy kto kogo tu obraża:
Samotnie wychowujących rodziców (głównie matki) w tym wątku obrażasz Ty sam. Po pierwsze, porównujesz się do nich, a nie jesteś samotnie wychowującym dzieci rodzicem. Wielu "alimenciarzy", zgotowało samotnym mamom piekło w życiu więc "weekendowy tatusiu" nie masz z kim się równać... Sam w złośliwy sposób napisałeś, że samotnym mamom niemalże w głowach się przewraca (moja interpretacja: cyt."proponuję zawsze najpierw spojrzeć na siebie...") bo szukają nie wiadomo czego... Skoro Ty nie wiesz czego one szukają, to ja powiem Ci czego one na pewno nie szukają: łajzy, która potrafi myśleć tylko o sobie. Już raz przez takich przechodziły, i nie chcą żeby to się powtórzyło.. (Ot, cała filozofia). Co jest w tym złego, że szukają stabilności i bezpieczeństwa dla swojej rodziny? Co jest dziwnego w tym, że patrzą jak sobie potencjalny partner radzi w życiu (wprost: czy i jaką ma pracę i ile zarabia)? Tu chodzi tylko i wyłącznie o przyszłe życie jej i jej dzieci - to jest naturalny odruch każdej matki, która chce jak najlepiej dla swojego potomstwa. Z kolei fragment Twojej wypowiedzi cyt."nie wiadomo jakiego ciacha,najlepiej z willą basenem" zniża te kobiety do poziomu ... (i znowu nie mogę po imieniu bo będzie raban).
Teraz napiszę Ci co myślę o Twoim pierszwym poście, rozpoczynającym ten wątek. Niestety odpowiedź będzie nieco naokoło i haotyczna, bo inaczej się po prostu nie da.
Każdy może ułożyć sobie życie na nowo, ale pod warunkiem, że posprząta stary bałagan. Zamiatanie pod dywan to za mało. Zacznij od uporządkowania spraw z byłą partnerką i z dziećmi. Zrób tak, aby Twoje życie było poukładane i przewidywalne dla nowego partnera. W tej chwili w Twoim zyciu panuje zwyczajny bałagan: pracujesz, po pracy spotykasz się z dziećmi (i przy okazji z byłą). Gdzie tu jest miejsce i czas dla nowego Partnera? Dodam, że niemal codzienne spotkania z byłą (sam twierdzisz, że dzieci odwiedzasz prawie codziennie) nigdy nie spotkają się z aprobatą nowej partnerki, której de facto poświęcisz mniej czasu niż byłej. Jeśli jesteś dobrym ojcem, osobą odpowiedzialną, z mamą dzieci masz dobry kontakt to może zamiast bawić się w "weekendowego tatusia" porozmawiaj z nią i ustal opiekę naprzemienną np. tydzień na tydzień. Najlepiej jest to zrobić również sądownie. W ten sposób przez tydzień będziesz miał dzieci tylko dla siebie i nie będzie w pobliżu Twojej byłej. Spotkasz się z nią tylko raz w tygodniu, przy "przekazaniu" dzieci. Z kolei, gdy będzie tydzień Twojej byłej na opiekę Ty sam będziesz miał mnóstwo czasu na to by poświęcić go nowej partnerce. Jeśli podliczysz wszystko do kupy to sam zobaczysz, że nie dość że więcej czasu de facto w miesiącu spędzisz z dziećmi, to jeszcze spokojnie będzie mógł się umówić z nową osobą, zaplanować wspólny wyjazd, weekend itd.
Jak już to zrobisz, to wtedy będziesz mógł powiedzieć, że wychowujesz dzeci (ale dalej nie samotnie :P ). I na pewno będziesz wyglądał w oczach kobiet na mężczyznę, a nie ... Tak czy siak, to dopiero początek drogi...
10
0