Re: Samotny tata
Antyspołeczny
(12 lat temu)
niewidoczna, nie do końca pojmuje Twoją odpowiedź na Twoje własne pytanie.
Małżeństwa się rozpadają, związki się kończą, ale dzieci też odchodzą z domu, często rodzice i dzieci wcale nie żyją w przyjaźni. Zatem dzieci to też nie są na zawsze i aż do śmierci.
Wszystko w życiu jest niewiadomą. I tak czy tak, można zostać samemu.
Powiedziałbym że dzieci są najważniejsze bo są krwią z krwi, wyszły z brzucha matki, co stworzyło wyjątkową więź i są od niej w pełni zależne (do pewnego wieku). Ale z wiekiem, gdzie dziecko staje się coraz bardziej samodzielnie, i coraz mniej spełnia oczekiwania mamusi, bo idzie własną drogą, ta więź też może osłabnąć.
M-a-j-k-a, ciekawe czy byłoby też tak w praktyce;)
1
2