Skąd się biorą ludzie źli ?
Skąd biorą się ludzie źli, cwaniacy i przestępcy ?
Proszę zwrócić uwagę na treść tego pytania dotyczy ono specyficznej grupy ludzi, bo nie pytamy skąd się biorą dobrzy ludzie. Z tego wniosek, że przypadki złych zachowań są czymś rzadziej spotykanym, bardziej wyjątkiem niż regułą.
Większość ludzi milcząco zaklada, że ludzie są źli, a tymczasem sam sposób stawiania pytania temu mniemaniu zaprzecza. Mamy więc do czynienia z ewidentną sprzecznością w ludzkim podejściu do tej kwestii.
Badacze zachowań dziecięcych jednoznacznie wskazują, że dzieci są w sposób naturalny skłonne do pomagania, co świadczy, że ludzka skłonność do altruizmu ma podłoże genetyczne. Badacze wykryli także, o dziwo, że próby nagradzania dzieci za takie altruistyczne zachowania, skłonność tę redukują, a nie wzmagają. Tak więc mimo iż jednostka posiada swoje samolubne mechanizmy dbania o własny interes, to nie one dominują.
Skąd więc się biorą potem ci okropni dorośli ?
Wiadomo, że dzieci mogą mieć pewne fizyczne wady rozwojowe, które potem wywołują negatywne cechy w zachowaniu. Duży wpływ na powstawanie negatywnych zachowań może mieć też niesprzyjające środowisko rodzinne, tłumiące pozytywne cechy dziecka, a wyzwalające złe. A potem gdy dziecko wchodzi w interakcje w szerszym środowisku, w którym może napotkać ludzi o różnych charakterach, może nabyć w drodze interakcji skłonności zdecydowanie samolubnych. Ale mimo wszystko to margines, rzucający się w oczy, bo spektakularnie odmienny od średniej.
Proszę zwrócić uwagę na treść tego pytania dotyczy ono specyficznej grupy ludzi, bo nie pytamy skąd się biorą dobrzy ludzie. Z tego wniosek, że przypadki złych zachowań są czymś rzadziej spotykanym, bardziej wyjątkiem niż regułą.
Większość ludzi milcząco zaklada, że ludzie są źli, a tymczasem sam sposób stawiania pytania temu mniemaniu zaprzecza. Mamy więc do czynienia z ewidentną sprzecznością w ludzkim podejściu do tej kwestii.
Badacze zachowań dziecięcych jednoznacznie wskazują, że dzieci są w sposób naturalny skłonne do pomagania, co świadczy, że ludzka skłonność do altruizmu ma podłoże genetyczne. Badacze wykryli także, o dziwo, że próby nagradzania dzieci za takie altruistyczne zachowania, skłonność tę redukują, a nie wzmagają. Tak więc mimo iż jednostka posiada swoje samolubne mechanizmy dbania o własny interes, to nie one dominują.
Skąd więc się biorą potem ci okropni dorośli ?
Wiadomo, że dzieci mogą mieć pewne fizyczne wady rozwojowe, które potem wywołują negatywne cechy w zachowaniu. Duży wpływ na powstawanie negatywnych zachowań może mieć też niesprzyjające środowisko rodzinne, tłumiące pozytywne cechy dziecka, a wyzwalające złe. A potem gdy dziecko wchodzi w interakcje w szerszym środowisku, w którym może napotkać ludzi o różnych charakterach, może nabyć w drodze interakcji skłonności zdecydowanie samolubnych. Ale mimo wszystko to margines, rzucający się w oczy, bo spektakularnie odmienny od średniej.