~Right side
(1 miesiąc temu)
Nie zostałeś pozdrowiony, a udzielasz się i po co? Po pierwsze, drogi Panie, skoro już operujesz pojęciami typu analfabeta to warto zacząć od ich znaczeniawyjaśnię Ci szybko, że analfabeta to osoba, która nie potrafi czytać i pisać, a nie ktoś, kto nie zgadza się z Twoją interpretacją przepisów.
A teraz w końcu już do sedna. to, że przepis mówi o miejscach publicznych nie oznacza, że na prywatnej posesji możesz robić wszystko. Nadal obowiązują przepisy o zakłócaniu spokoju i ciszy, przepisy o immisjach czyli hałas, drgania czy właśnie uciążliwość dla sąsiadów albo właśnie przepisy o ochronie zwierząt. Hałasowanie strzelanie petardami, które wywołuje strach, ucieczki i obrażenia u zwierząt, może być naruszeniem prawa, nawet jeśli dzieje się na twoim prywatnym i własnym podwórku. Co jeszcze ważniejsze to to, naprawdę dziwi mnie ta potrzeba przepychanek prawnych, gdy mówimy o realnym cierpieniu zwierząt psów, kotów, ptaków i zwierząt gospodarskich. Nawet jeśli ktoś potrafi znaleźć lukę w przepisach, to nie czyni to takiego zachowania ani rozsądnym, ani przyzwoitym. Prawo to jedno, a empatia i odpowiedzialność za innych.. ludzi i zwierzęta to drugie. I to właśnie o to tu chodzi, ale no tak, prawo jest pewnie takie jak Ty je rozumiesz hahahaha
2
0