dobry pomysł
W tej lokalizacji brakowało takiego miejsca- dzielnica spora, nowe osiedle się buduje, a knajpek, gdzie można coś zjeść niewiele. Obsługa bez zastrzeżeń. Smak, jakość potraw bez zarzutu (no, może poza niezbyt dobrą herbatą). Problem tylko z wyborem dania. Zbyt krótka, jednorodna karta sprawiła, że trzeba było decydować się na najmniej lubiane danie. Wnętrze miało być przytulne, swobodne, chyba w stylu skandynawskim. Niestety wyszło niezbyt autentycznie. Fajnie jest gdzieś przysiąść na europalecie z pyszna potrawą, butelką piwa i prowadzić pogaduchy z przyjaciółmi. Ale w odpowiednim do tego miejscu. Podstawy z europalet pod kanapy w nowej restauracji, w eleganckim nowym osiedlu, w jednej z bardziej reprezentacyjnych dzielnic Gdańska, przy czym europalety te nie wyglądają na stare, uratowane ze śmietnika, lecz na specjalnie zamawiane, trąci snobizmem i sztucznością. To co pasowałoby w barze otwartym np. na terenie obecnej Stoczni, sezonowym barze nad jeziorem itp., w tym miejscu nie pasuje. Kojarzy się z francuskimi markizami przebierającymi się na bale za pasterki. Nie rozumiem też, po co pizza jest podawana na desce do krojenia? Czyżby zabrakło talerzy?

