Teoretycznie wszystko wydaje się mega proste, ale życie pisze różne scenariusze. Po kilku godzinach braku zasilania, zasilanie chwilowo wróciło ale energetycy coś źle podłączyli i padło kilka urządzeń w domu - niejeden tani UPS też by padł jakby zamiast 230V dostał 400V. W zamieszaniu z tym związanym, uwadze właściciela umknęło że Internet też nie działa, więc nie zadzwonił by to zgłosić. Nie dzwonił, więc można było sądzić że nikogo nie ma w domu. A że w międzyczasie zmienił numer telefonu (poprzedni telefon niedawno skradziono) nie informując o tym, nie można było się dodzwonić. Sprawa wyjaśniona po wizycie na miejscu kiedy udało się kogoś zastać, naprawiona po kolejnej ze sprzętem na podmianę. Ot taki zbieg okoliczności, w tym miejscu pewnie się nie powtórzy.
1
3